Prezydent USA Donald Trump oświadczył w poniedziałek, że USA uzgodniły umowę handlową z Seulem. Tego dnia w Białym Domu gościł prezydent Korei Płd. Li Dze Mjung. Bloomberg ocenił, że Koreańczykowi nie udało się nakłonić Trumpa do zmiany warunków dotyczących ceł.


- Myślę, że mamy umowę. Mieli z tym pewne problemy, ale stanęliśmy na swoim (...) Będzie umowa, na którą się zgodzili - powiedział Trump dziennikarzom w Gabinecie Owalnym po spotkaniu z południowokoreańskim przywódcą. Była to już trzecia rozmowa Trumpa z dziennikarzami tego dnia.
Pod koniec lipca Trump poinformował, że towary z Korei Płd. będą objęte cłami wysokości 15 proc. Jak podkreślił w poniedziałek Bloomberg, Trump nie zgodził się na zmianę warunków ceł wobec Korei Południowej, mimo prób podjętych przez Li podczas ich pierwszego osobistego spotkania w Waszyngtonie.
Przywódcy, rozmawiając w Gabinecie Owalnym, wyrazili optymizm wobec współpracy dotyczącej Korei Północnej, bezpieczeństwa i przemysłu stoczniowego. By przypodobać się Trumpowi, Li pochwalił wzrosty na amerykańskiej giełdzie, złote ozdoby w Gabinecie Owalnym oraz podejmowane przez Amerykanina wysiłki na rzecz pokoju. Zasugerował nawet, że Trump mógłby w razie zapanowania pokoju na półwyspie koreańskim zbudować Trump Tower w Korei Północnej i zagrać w golfa z Kim Dzong Unem. Sam Trump przyznał, że bardzo dobrze dogaduje się z północnokoreańskim przywódcą i może się z nim spotkać jeszcze w tym roku.
Przedstawiciele południowokoreańskich władz podkreślili, że zobowiązanie Seulu do zainwestowania 350 mld dolarów w amerykańską gospodarkę, w tym przeznaczenie 150 mld bezpośrednio na wsparcie wejścia południowokoreańskich stoczni na rynek USA, miało kluczowe znaczenie dla osiągnięcia przez oba kraje porozumienia w sprawie ceł.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ zm/




























































