REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Korea Północna w stanie wojny z Koreą Południową

2013-03-30 01:25
publikacja
2013-03-30 01:25
Dodaj Bankier.pl w Google
Korea Północna weszła w "stan wojny" z Koreą Południową. Oświadczenie tej treści opublikowała oficjalna północnokoreańska agencja informacyjna KCNA.

Korea Północna wypowiada wojnę Korei Południowej
Kim Dzong Un w tzw. "centrum dowodzenia"
Źródło: PAP/EPA


Od tej pory każdy spór wewnątrzkoreański będzie rozstrzygany zgodnie z prawem wojennym. "Na Półwyspie Koreańskim wreszcie zakończył się długi okres, w czasie którego nie było ani pokoju ani wojny" - głosi oświadczenie, wydane wspólnie przez władze, partię rządzącą i najważniejsze instytucje publiczne.

Północ zamknie strefę ekonomiczną


Korea Północna grozi zamknięciem wspólnej z Południem strefy ekonomicznej w Kaesong. Strefa znajduje się na terytorium Korei Północnej, ale codziennie przebywa tam wielu obywateli Południa. W strefie ekonomicznej Kaeosong pracuje ponad 50 000 Koreańczyków z Północy. Zatrudnieni są w 120 południowokoreańskich firmach, które swe fabryki mają właśnie w Kaesong. Szacuje się, że od czasu otwarcia strefy w 2005 roku wyprodukowano w niej dobra o wartości ponad 2 miliardów dolarów. Pjongjang grozi zamknięciem strefy, jeżeli Stany Zjednoczone będą nadal znieważać komunistyczną Północ. Jak podała północnokoreańska agencja prasowa, strefa może być w niedługim czasie zamknięta dla obywateli Korei Południowej. Ci na razie jednak przebywają w niej, a południowokoreańskie ministerstwo zjednoczenia uspokaja, że pomimo eskalacji napięć nie ma bezpośredniego zagrożenia dla obywateli Południa przebywających w specjalnej strefie.

Korea Północna straszy wojną»Gorący temat:
Korea Północna straszy wojną

Reżim jest bezsilny


To propaganda i prężenie muskułów. Tak profesor Waldemar Dziak ocenia ostatnie deklaracje władz Korei Północnej. Ekspert od spraw koreańskich, profesor Waldemar Dziak z PAN mówi, że tej deklaracji nie należy brać dosłownie. To raczej wyraz bezsilności komunistycznej Północy. Jak mówi, jeszcze trzy lata temu Północ zdołała zatopić południowokoreańską korwetę i ostrzelać terytorium południowokoreańskie. Dziś taka sytuacja jest niemożliwa, bo Korea Południowa wie już jak zareagować.

Konflikt ciągle jest realny, ale raczej z innych powodów - mówi profesor Dziak. "To są Koreańczycy. Tam wystarczy jedno złe słowo, albo jeden nieopatrzny strzał." - tłumaczy. A rozwoju konfliktu sprzyja bogaty potencjał militarny. Korea Północna na granicy z Południem ma tyle dział artyleryjskich co armia chińska na wszystkich swoich granicach.

Zdaniem Waldemara Dziaka, Południe może z kolei zaatakować Północ już teraz, w obawie przed rosnącym potencjałem militarnym Pjongjangu. Za 4-5 lat konfrontacja dla Południa Japonii i Stanów Zjednoczonych może być znacznie trudniejsza.

Stany Zjednoczone oświadczyły, że groźbę Korei Północnej traktują poważnie. Rzeczniczka amerykańskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Caitlin Hayden powiedziała, że Waszyngton pozostaje w ścisłym kontakcie ze swoim sojusznikiem Koreą Południową. Dodała, że północnokoreańska groźba opiera się "na dobrze znanym wzorze".

Prawdziwa wojna mało realna


Specjalista do spraw Azji Południowo-Wschodniej doktor Nicolas Levi uważa, że to wojna tylko werbalna i propagandowy zabieg. Ekspert przypomniał, że władze komunistycznej Korei wielokrotnie już groziły południowemu sąsiadowi. W praktyce natomiast Korea Południowa jest drugim co do wielkości inwestorem w Korei Północnej. Nicolas Levi mówi, że pogróżkami Pjongjangu bardziej przejmują się Amerykanie. W razie wojny muszą bowiem bronić Korei Południowej, aby utrzymać hegemonię w tym regionie.

Zobacz też:
Korea Północna wypowiada pakty o nieagresji
Groźba wejścia w w stan wojny Korei Północnej z Południem to na razie nic nie znaczące obietnice - twierdzi z kolei Wojciech Lorenz z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych. Jego zdaniem, deklaracje władz Korei Północnej mogą świadczyć o słabej pozycji młodego przywódcy Kim Dzong Una. Obawiając się o brak posłuchu wśród wojskowych próbuje on wywołać atmosferę wojny, by wykreować się na przywódcę, który konsoliduje naród wokół siebie. W opinii Lorenza, o wojnie na Półwyspie nie ma mowy. Północ nie przygotowuje się bowiem do akcji zbrojnej.

Kim Dzong Un prawdopodobnie blefuje - uważa z kolei ekspert do spraw zbrojeń i handlu bronią, doktor Robert Czulda. Jego zdaniem, jeśli Pjongjang dążyłby do wywoływania konfliktu, nie mówiłby o nim. Ekspert zwraca uwagę, że wypowiedź Kim Dzong Una ma kontekst wewnętrzny. Chodzi o umocnienie jego pozycji i uwiarygodnienie w oczach armii Północy.

Z formalnego punktu widzenia oba państwa koreańskie od 60 lat są faktycznie w stanie wojny, bowiem ich konflikt z początku lat 50 ubiegłego wieku zakończył się jedynie zawieszeniem broni, a nie traktatem pokojowym.

Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un poprzedniej nocy postawił siły zbrojne swojego kraju w stan najwyższej gotowości. Wojsko ma czekać jedynie na rozkaz. Celem ataków rakietami średniego i dalekiego zasięgu miałyby być między innymi bazy wojskowe na kontynencie amerykańskim, a także Hawajach i wyspie Guam oraz w Korei Południowej. Kim Dzong Un miał powiedzieć, że "nadszedł czas wyrównania rachunków z amerykańskimi imperialistami".

»Korea Południowa: to jakieś kiepskie żarty

To reakcja na udział we wspólnych ćwiczeniach wojsk Korei Południowej i Stanów Zjednoczonych dwóch amerykańskich bombowców strategicznych B-2 Spirit. Samoloty te są praktycznie niewykrywalne przez radar i mogą wykonywać uderzenia jądrowe. Pokaz siły zorganizowano po coraz częstszych groźbach Korei Północnej.

Kolejna seria gróźb Pjongjangu wobec Stanów Zjednoczonych to odpowiedź nie tylko na amerykańsko-południowokoreańskie manewry, ale także na zaostrzenie przez ONZ sankcji wobec Korei Północnej po przeprowadzeniu przez ten kraj trzeciego testu jądrowego. Rezolucja Rady Bezpieczeństwa przyjęta na początku marca zaostrzyła sankcje finansowe wobec Pjongjangu oraz ustaliła ścisły katalog dóbr luksusowych, których nie wolno eksportować do Korei Północnej.

Amerykański sekretarz obrony Chuck Hagel oświadczył tymczasem, że Stany Zjednoczone nie dadzą się zastraszyć groźbami Korei Północnej i są gotowe na natychmiastową reakcję. j.



Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/AFP/rtrs/wcześn./dabr

Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~lap
Koreo Pólnocna jestem z Wami....
Niech powtórzy się Wietnam
~hggyuguyg
jajeczka poswiecone w koszyczku na telewizorku sobie stoja.wodeczka w lodoweczce sie chlodzi na wieczor
wszystkiego dobrego ,wesolych swiat kochani,mokrego dyngusa i bogatego zajaca (z niemiec)
~Julita_40
Apeluje do wszystkich Koreańczyków: NIE DAJCIE SIĘ WMANIPULOWAC W WOJNĘ. SEKTA WAS SKŁÓCIŁA I WAMI MANIPULUJE ABY NA WAS ZARABIAC. POKAŻCIE ŚWIATU, ŻE JESTEŚCIE MĄDRZEJSI, BŁAGAM. SEKTY ZARABIAJĄ NA WAS SPRZEDAJĄC WAM BROŃ. A ROZPĘTANIE WOJNY MIĘDZY WAMI , TO DLA NICH OGROMNE DOCHODY . TU SEDNO TEGO KONFLIKTU.
~Mariola
co ma wspólnego choroba psychiczna Kim Dzong Una do roku podatkowego w USA?
Czy ty myślisz czy jesteś z PiS-u?
~Baca
taaa, wszyscy którzy nie chcą u siebie Izraela są chorzy psychicznie, jeszcze tam brakowało "Pejso-banków"
Koncerny zbrojeniowe zabiegają o budżet, trzeba im płacić gdy jest Pokój, ale jeszcze więcej zarabiają na wojnach, więc myśl wykształciuchu, nie tłumacz wszystkiego PiSem i Jarkiem.
~Obywatel
To zwykła manipulacja... Kończy się rok podatkowy w USA i trzeba odwrócić uwagę od długu nie do spłacenia... Obudźmy się Kochani :) Nie dajmy się zastraszyć...

Powiązane: Łatwiejszy dostęp do broni

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki