Ostatni tydzień października przyniósł spore zmiany przy dystrybutorach. O ile ceny benzyny poszły wyraźnie w dół, o tyle zarówno olej napędowy jak i autogaz mocno podrożały. Wszystkie rodzaje paliw są znacznie droższe niż rok temu.


Pod koniec października 2026 roku litr benzyny bezołowiowej 95 kosztował średnio 6,50 zł i był o 9 groszy tańszy niż przed tygodniem – wynika z danych BM Reflex. Niestety, w całkowicie przeciwnym kierunku podążyły ceny oleju napędowego. „Diesla” tankowano przeciętnie po 8,14 zł/l, a więc aż o 21 gr/l drożej niż przed tygodniem i już o 44 gr/l drożej niż na początku miesiąca.
Bardzo mocno – bo aż o 14 gr/l – podniosła się średnia cena autogazu, która ukształtowała się na poziomie 3,71 zł/l. Tak drogo nie było od połowy maja, a więc przeszło pięciu miesięcy.
Od soboty 3 października w Polsce obowiązuje tymczasowo obniżona stawka VAT na paliwa, którą rząd zredukował z 23% do 8%. Taki podatek ma obowiązywać do końca 2026 roku, co w opinii rządu pozwoli zachować w kieszeniach podatników ponad 5 mld zł. Wraz z obniżonym vatem powróciły także ustalane przez ministra energii ceny maksymalne. Przy czym obniżony VAT nie dotyczy autogazu. Tam nadal w cenę detaliczną wliczone jest 23% VAT, którym obłożone są także… inne podatki (akcyza, opłata paliwowa, etc.).
Paliwa są znacznie droższe niż rok temu
Pomimo tymczasowo obniżonych stawek VAT wszystkie paliwa są zdecydowanie droższe, niż były rok temu. Benzyna Pb95 kosztuje o 10,5% więcej niż pod koniec października 2025 roku (gdy tankowano ją średnio po 5,88 zł/l). Olej napędowy przez poprzednie 12 miesięcy podrożał o 35,7%, a LPG o 41,1%.

I nie zapowiada się, aby w najbliższym czasie sytuacja uległa znaczącej poprawie. Ropa Brent od dwóch tygodni notowana jest powyżej 110 USD za baryłkę, a sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje niespokojna. Dodatkowym problemem są zbyt małe możliwości produkcyjne rafinerii – zwłaszcza w Europie.
W rezultacie giełdowe ceny gotowych paliw utrzymują się na poziomach nawet wyższych od tych, które wynikałyby z i tak podwyższonych cen ropy naftowej. Tona oleju napędowego w Londynie w piątek kosztowała ok. 1466 USD (to cena bez jakichkolwiek podatków i bez kosztów dostawy) i była niemal tak samo wysoka jak przez poprzednie kilka tygodni. Z kolei giełdowa cena benzyny w Nowym Jorku stabilizowała się na poziomie 3,13 USD za galon. W maju paliwo to kosztowało nawet 3,78 USD/galon.
Dodatkowo sytuację pogarsza umocnienie dolara amerykańskiego, w której to walucie odbywa się handel paliwami i ropą naftową. Dolar na polskim rynku jest teraz o blisko 50 groszy droższy, niż był jeszcze 9 miesięcy temu. A to automatycznie przekłada się na wyższe ceny w krajowych rafineriach.
W piątek 30 października metr sześcienny oleju napędowego Ekodiesel w płockiej rafinerii Orlenu kosztował 7 247 złotych. Po doliczeniu 8% VAT (akcyza i inne parapodatki wliczone są już w cenę hurtową) dawałoby to ok. 7,83 zł/l. Benzyna Eurosuper 95 w piątkowym cenniku Orlenu figurowała z kolei po 5 703 zł/m3, co po ovatowaniu dawałoby ok. 6,16 zł/l. Do tych stawek należałoby jeszcze doliczyć koszty transportu i marżę detaliczną.


























































