Wyniki trzeciego kwartału pozytywnie zaskoczyły ekonomistów. PKB strefy euro wzrósł dwukrotnie silniej od prognoz i to pomimo marnych wyników Niemiec, Francji i Włoch. Dla Francuzów był to już trzeci kwartał z rzędu bez wzrostu PKB.


Po zaskakująco dobrym (tj. dobrym jak na standardy upadającej europejskiej gospodarki) II kwartale poprzednie trzy miesiące przyniosły lekkie wyhamowanie i tak niezbyt szybkiego wzrostu w strefie euro. W trzecim kwartale 2026 roku wyrównany sezonowo produkt krajowy brutto (PKB) w strefie euro wzrósł o 0,4% względem kwartału poprzedniego – wynika ze wstępnych szacunków Eurostatu.
Może i nie jest to rezultat przesadnie wysoki, ale był to jednak wynik dwukrotnie wyższy od oczekiwanych przez ekonomistów 0,2% kdk. Co więcej, rezultat ten udało się osiągnąć pomimo kiepskich wyników trzech największych gospodarek Eurostrefy. To także odczyt sygnalizujący względną odporność europejskiej gospodarki na trwający szok energetyczny. Zwłaszcza że jeszcze parę miesięcy temu cieszyliśmy się, że strefie euro udało się uniknąć kolejnej technicznej recesji.
W ujęciu rocznym gospodarka strefy euro rozwijała się w „zawrotnym” tempie 1,3% rdr. Wynik dla całej Unii Europejskiej to wzrost o 0,5% kdk i 1,5% rdr. O ile zatem dynamiki kwartalne wyglądają już całkiem znośnie, to po słabym pierwszym półroczu skala wzrostu PKB w Europie pozostaje tuż powyżej granicy stagnacji.
Eurostat zastrzega, że to dopiero szybki i wstępny szacunek PKB za II kwartał, który będzie podlegał jeszcze trzem regularnym rewizjom. Pierwsza z nich pojawi się 13 listopada, druga 7 grudnia, a trzecia dopiero 19 stycznia 2027 roku. Opublikowane dziś dane obejmują 19 z 27 krajów członkowskich i pokrywają 96% PKB strefy euro oraz 94% PKB Unii Europejskiej.

Trzy martwe gospodarki Europy
Dziś Eurostat ujawnił wyniki tylko 15 z 27 krajów UE. W oczy od razu rzuca się bardzo słaby wynik Francji, gdzie odnotowano spadek PKB o 0,1% względem poprzedniego kwartału. Był to zatem trzeci z rzędu kwartał bez wzrostu PKB drugiej gospodarki eurolandu (w I kwartale spadł on o 0,2% kdk, a w drugim pozostał bez zmian).
Rozczarowały także Włochy, gdzie PKB pozostał na tym samym poziomie co kwartał wcześniej. Nie zachwyciły również Niemcy ze wzrostem 0,2% kdk napędzanym przez państwowe wydatki na zbrojenia i infrastrukturę. Zatem trzy z czterech największych gospodarek eurozony wypadły zdecydowanie słabiej od reszty bloku walutowego.
Motorem wzrostu gospodarczego w strefie euro pozostała Hiszpania, ze wzrostem PKB o 0,6% kdk i 2,7% rdr. Tuż za nią była Holandia (0,6% kdk i 2,1% rdr). Przyzwoicie zaprezentowała się także Finlandia (0,5% kdk i 1,8% rdr). Wśród krajów z własną walutą nieźle wypadły Czechy (0,5% kdk, ale tylko 1,6% rdr) oraz Szwecja (0,4% kdk i 2,8% rdr).
Poza Francją spadek PKB odnotowano tylko na Litwie (-1,0% kdk). Francja była też jedynym krajem z ujemną dynamiką roczną (-0,1% rdr). Opublikowane dziś dane nie uwzględniają Polski. Wyniki dla naszego kraju poznamy za dwa tygodnie, w piątek 13 listopada. Ekonomiści spodziewają się odczytu rzędu 3,7%, co najprawdopodobniej pozwoli naszemu krajowi wskoczyć do ścisłej czołówki najszybciej rozwijających się krajów w niezbyt szybko rozwijającej się Unii Europejskiej.































































