REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Konstytucja biznesu: mały biznes bez konieczności rejestracji

2018-04-30 06:07
publikacja
2018-04-30 06:07
Dodaj Bankier.pl w Google

Wyciąganie ludzi z szarej strefy, zachęcenie ich do spróbowania aktywności gospodarczej i umożliwienie im dorabiania do podstawowego źródła utrzymania - to cele działalności nierejestrowej, którą przewiduje Konstytucja Biznesu - mówi PAP wiceszef MPiT Mariusz Haładyj. Konstytucja biznesu wchodzi dziś w życie.

fot. Michal Niedzielski / / FORUM

Działalność nierejestrową wprowadza Prawo przedsiębiorców - najważniejsza ustawa z pakietu Konstytucji biznesu. Polega ona na tym, że osoby prowadzące działalność na mniejszą skalę lub okazjonalnie nie będą musiały jej rejestrować. Oznacza to, że drobna działalność zarobkowa (przychód do 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, tj. obecnie 1050 zł miesięcznie, np. dorywczy handel, usługi na niewielką skalę) będzie mogła być prowadzona w sposób wolny - bez konieczności wpisu w CEIDG i wiążących się z tym konsekwencji.

"Również osoba, która chce postawić pierwsze kroki w biznesie, będzie mogła zająć się rozwijaniem swojego pomysłu i poszukiwaniem klientów, zamiast skupiać się na formalnościach związanych z założeniem firmy" - wskazał w rozmowie z PAP wiceminister przedsiębiorczości i technologii Mariusz Haładyj.

Jak zaznaczył, działalność nierejestrowa to rozwiązanie nie tylko dla początkujących firm, ale także dla osób, których działalność gospodarcza ma charakter dorywczy lub, które chcą dorobić do pensji, emerytury czy stypendium.

Wakacje na giełdzie

Tłumaczył, że "działalność gospodarcza to prowadzenie działalności zarobkowej w sposób zorganizowany i ciągły". W praktyce - jak mówił - definicja ta rodzi sporo problemów. "Bo jeśli ktoś w jednym tygodniu sprzeda trzy produkty, w kolejnym tygodniu - cztery, a później przez kilka tygodni nic nie sprzeda, to pojawia się pytanie, czy prowadzi działalność gospodarczą, czy nie prowadzi działalności gospodarczej? Ludzie często tego nie wiedzą i z ostrożności nie decydują się na taką dodatkową działalność" - opisywał.

Z kolei inne osoby - kontynuował - jeżeli rozważają jakąś działalność, z której osiągałyby kilkaset złotych dochodu miesięcznie, dochodzą do wniosku, że nie opłaca im się zakładanie firmy, bo wszystkie związane z tym składki i koszty prowadzenia działalności są wyższe niż przychód takiej osoby. Taka sytuacja dotyczy zwłaszcza drobnego handlu, ale też udzielania korepetycji przez nauczycieli, czy studentów. Duża część tych osób pozostaje dziś więc w szarej strefie - wskazał Haładyj.

"Trzecia grupa, do której też adresujemy to rozwiązanie, to osoby, które myślą o rozpoczęciu działalności gospodarczej, ale zniechęca je to, że muszą się rejestrować, płacić składki, czyli mają szereg czynności biurokratycznych do wykonania i kosztów do opłacenia, aby móc w ogóle spróbować prowadzić własną firmę. I to jest kolejna bariera" - mówił.

"Dajemy więc po pierwsze możliwość dorobienia do podstawowego źródła dochodu, po drugie, wyciągamy ludzi z szarej strefy, bo - o ile oczywiście ich przychody mieszczą się w tym progu - nie ma ryzyka, że zostaną z powodu tej działalności uznani przez ZUS czy urząd skarbowy za przedsiębiorcę. I trzecia grupa to są właśnie ci, którzy mają szansę spróbować, czy prowadzenie działalności gospodarczej jest dla nich, czy lepiej poszukać pracy na etat. Od 30 kwietnia będą mieli możliwość rozpoczęcia działalności, szukania klientów, szukania pierwszych zleceń i dopóki nie zaczną uzyskiwać przychodu przekraczającego próg połowy minimalnego wynagrodzenia, mogą funkcjonować bez konsekwencji związanych z rejestrowaniem się i oskładkowaniem" - konkludował.

Dopytywany, w jaki sposób takie osoby płacą podatki, Haładyj odparł: "Formalności są takie, jak w przypadku innych osób, które nie są podatnikiem VAT. Trzeba prowadzić prostą ewidencję sprzedaży. Polega to w praktyce na tym, że na koniec dnia zapisuje się kwotę uzyskanego danego dnia przychodu. Na tej podstawie oblicza się później dochód i oczywiście płaci PIT. Jest to rozwiązanie, które jest już znane w polskim systemie prawnym, zna je skarbówka i osoby, które prowadzą działalność gospodarczą, ale nie są VAT-owcami". (PAP)

autor: Sonia Sobczyk

edytor: Dorota Skrobisz

son/ skr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
niepelnosprawny_org
mała rzecz, a cieszy, babcie z czekoladkami bezpieczne, .... no ale jak komus udowodnic, ze wiecej niz 1000 zarabia na miodzie czy czyms? czy to takie prote sformułowanie? symboliczne?...
jakby tysiac miesiecznie/rocznie bylo to sezonowki niektóre mogłby dzialac, ale to trzeba miec tez pozwolenie na miejsce sprzedazy...
eltor
"Wyciąganie ludzi z szarej strefy, zachęcenie ich do spróbowania aktywności gospodarczej"

Przecież ci ludzie prowadzą aktywność gospodarczą. Po prostu nie chcą się dać okradać.
Jak komuś świadczą usługę, to jest sprawa pomiędzy nimi, a klientem i nie potrzebny jest "ten trzeci", co przychodzi i mówi,
"Wyciąganie ludzi z szarej strefy, zachęcenie ich do spróbowania aktywności gospodarczej"

Przecież ci ludzie prowadzą aktywność gospodarczą. Po prostu nie chcą się dać okradać.
Jak komuś świadczą usługę, to jest sprawa pomiędzy nimi, a klientem i nie potrzebny jest "ten trzeci", co przychodzi i mówi, że mu się od tego działka należy.
Jak kto sobie co wystruga z patyków, to jego sprawa i nie musi oddawać części patyka Kapitanowi Państwo tylko dlatego, że tamten sobie uwidzi, iż należy mu się część patyka bo tak i już.
rafal8012
Tak jak było napisane w komentarzach...
Dobre dla korepetytorów i nauczycieli - dorabiających.
Dobre dla babć z pietruszką z własnego ogródka.
Dobre dla frelancerów - it i grafika + ewentualnie "nano" konsulting.
Dobre rozwiązanie typu b2c. Bo w b2b ?!? Przecież trzeba fv.
Oczywiście w b2c jest największa
Tak jak było napisane w komentarzach...
Dobre dla korepetytorów i nauczycieli - dorabiających.
Dobre dla babć z pietruszką z własnego ogródka.
Dobre dla frelancerów - it i grafika + ewentualnie "nano" konsulting.
Dobre rozwiązanie typu b2c. Bo w b2b ?!? Przecież trzeba fv.
Oczywiście w b2c jest największa szara strefa...
Ale....
Nie widzę tego w ogóle w handlu ani większości usług... Np. ubezpieczeniach...

Oczywiście. Lepiej "coś" niż nic. Pytanie czy aby nie 20 lat za późno (oczywiście co do wielkości zwolnienia ;))
pluto85md
A jaki to rozwiazuje problem? 1050 zl przychodu w miesiacu, to ile zysku? 300-400 zl. W pracy dorywczej chodzi tez o to by zarabic dobrze w krotkim czasie. I tak wlasnie zaczyna sie sezon w rolnictwie, czy budownictwie. Rozumiem, ze jak ktos zarobi w maju, czerwcu, lipcu i sierpniu, po 2 tys zl, w kolejnych miesiacach nic, to nic A jaki to rozwiazuje problem? 1050 zl przychodu w miesiacu, to ile zysku? 300-400 zl. W pracy dorywczej chodzi tez o to by zarabic dobrze w krotkim czasie. I tak wlasnie zaczyna sie sezon w rolnictwie, czy budownictwie. Rozumiem, ze jak ktos zarobi w maju, czerwcu, lipcu i sierpniu, po 2 tys zl, w kolejnych miesiacach nic, to nic sie dla takiej osoby nie zmienia. Ten rzad jest bardziej smieszny niz skuteczny. Rozwiazanie dla 5 tys osob, a lataja i chwala sie jakby na nowo kolo wymyslili.
karbinadel
Jest to jedyna sensowna i naprawdę użyteczna rzecz w całej tej "konstytucji biznesu". Szkoda tylko, że tym, którzy prowadzą "normalną" działalność cały czas się dowala
antonicaracal
Wiekopomny pomysł ! Wilczek przewraca się w grobie !
Wnioskować o nagrodę Nobla !
Pl - to jednak wyjątkowo dziwny kraj !
_justus
No patrzcie Państwo skarbówka nie będzie już ścigać po bazarach babci z pięcioma pęczkami pietruszki. No przełom Panie Premierze Morawiecki, przełom. Myślę że w takim tempie wprowadzania wolności gospodarczej odczujemy poprawę za jakieś 850 lat.
artur_kowalik
To przełomowa zmiana, na drodze do potęgi gospodarczej Polski.
Wielu milionerów zaczynało od sprzedaży gazet, tymczasem do wczoraj takie biznesowe "przedszkole" było u nas, albo nielegalne, albo przynosiło straty.
To była poważna bariera wejścia, a tym samym hamulec polskiej przedsiębiorczości.
Dziś to już nie
To przełomowa zmiana, na drodze do potęgi gospodarczej Polski.
Wielu milionerów zaczynało od sprzedaży gazet, tymczasem do wczoraj takie biznesowe "przedszkole" było u nas, albo nielegalne, albo przynosiło straty.
To była poważna bariera wejścia, a tym samym hamulec polskiej przedsiębiorczości.
Dziś to już nie będą gazety, to mogą być apki na smartfony, albo akcesoria do inteligentnego budynku. Za kilka złotych można kupić układ scalony do pomiaru temperatury, a gotowy termometr współpracujący z portem USB, kosztuje na Allegro już 40 zł. Trzeba tylko to złożyć, dodać tzw. know how, oraz wkład pracy własnej i w ten sposób, w ciągu paru miesięcy, może wystartować dziesiątki, setki, a może i tysiące polskich kandydatów na milionerów…

Może przydałby się jakiś zorganizowany wyścig – kto pierwszy, od 30 kwietnia 2018 roku spełni amerykański wzór: od zera do milionera?
Dziś, mamy już ku temu wolną drogę.
ahim
Czyli od tych 1050 to składek nie zapłacimy. A co z podatkiem?
fred_
Podatek placisz normalnie z prostej ewidencji dochodu i rozliczasz PIT. Zwolniony jestes ze skladek ale z placenia podayku juz nie.
No ale to i tak krok w dobra strone.

Powiązane: Prawo przedsiębiorcy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki