Lipiec przyniósł wyraźne spowolnienie wzrostu aktywności gospodarczej w polskim sektorze wytwórczym – wynika z comiesięcznej ankiety IHS Markit przeprowadzonej wśród menedżerów odpowiadających za logistykę.


Lipcowy odczyt PMI dla Polski ukształtował się na poziomie 52,9 pkt. To wyraźnie mniej niż w czerwcu, gdy wskaźnik ten wyniósł 54,2 pkt. Miesiąc wcześniej polski PMI wyszedł z 9-miesięcznego dołka, w który wpadł w maju.
Lipcowy PMI okazał się zdecydowanie słabszy od prognoz przez ekonomistów, którzy spodziewali się stabilizacji tego wskaźnika na poziomie 54,2 pkt. To także najniższy wynik od sierpnia 2017 roku.
„Najnowsze badanie PMI zasygnalizowało wolniejszą poprawę ogólnych warunków gospodarczych w polskim sektorze wytwórczym na początku drugiej połowy 2018 roku” – czytamy w lipcowym raporcie IHS Markit.

Choć ogólna tendencja wciąż jest wzrostowa (PMI przekracza 50 pkt.), to jednak bieżąca produkcja, napływ nowych zamówień oraz zatrudnienie rosły w lipcu wolniej niż miesiąc wcześniej. Utrzymała się też presja na moce wytwórcze i wzrosły opóźnienia produkcyjne. Z kolei dalszy wzrost kosztów wymusił na producentach najsilniejsze od marca 2011 roku podwyżki wyrobów gotowych.
„Ostatni raport pokazał dalszy silny wzrost presji inflacyjnej. Inflacja kosztowa pozostała wysoka z powodu drogiej stali i słabego złotego, co doprowadziło do najszybszego od 7 lat wzrostu cen produkcji” – skomentował Trevor Balchin z IHS Markit.
PMI dla sektora przemysłowego to złożony wskaźnik opracowany w celu zobrazowania kondycji tej części gospodarki. Jest on kalkulowany na podstawie pięciu subindeksów: nowych zamówień, produkcji, zatrudnienia, czasu dostaw i zapasów pozycji zakupionych. Każda wartość tego wskaźnika powyżej 50 punktów oznacza ogólną poprawę warunków w badanym sektorze. Indeks PMI uważany jest za wskaźnik wyprzedzający wobec danych makroekonomicznych z realnej gospodarki (np. tych zbieranych przez GUS).
KK






























































