REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Koniec zależności prezydenta od PiS? KPRP reaguje na niezadowolenie Kaczyńskiego

2026-05-26 21:35, akt.2026-05-26 22:33
publikacja
2026-05-26 21:35
aktualizacja
2026-05-26 22:33
Dodaj Bankier.pl w Google

Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki ocenił, że wszyscy ci, którzy chcą „wbijać klin” między prezydenta Karola Nawrockiego a prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, „poniosą porażkę”. Podkreślił, iż to, że politycy mają różne zdania, nie znaczy, że nie będą ze sobą współpracować.

Koniec zależności prezydenta od PiS? KPRP reaguje na niezadowolenie Kaczyńskiego
Koniec zależności prezydenta od PiS? KPRP reaguje na niezadowolenie Kaczyńskiego
fot. Jacek Szydlowski / / FORUM

Bogucki był pytany w Radiu Zet m.in. o krytyczne opinie niektórych polityków PiS, w tym prezesa tej partii na temat powołania przez prezydenta sędziego Zbigniewa Kapińskiego na nowego I prezesa Sądu Najwyższego. Kaczyński w weekend napisał na X - nie wskazując wprost nazwiska Kapińskiego - że „nie wyobraża sobie”, aby I prezesem SN został sędzia, który brał udział w wydaniu w 2000 r. orzeczenia, że Lech Wałęsa złożył prawdziwe orzeczenie lustracyjne.

Prezydent Nawrocki stawia się Kaczyńskiemu?

Szef KPRP na pytanie, czy wybór dokonany przez prezydenta będzie końcem „zależności od Nowogrodzkiej”, odparł, że „tej zależności nigdy nie było”, a Nawrocki został wybrany na prezydenta jako kandydat obywatelski. Na pytanie, kto zapłacił za kampanię Nawrockiego, szef KPRP zaznaczył, że „gdyby nie Prawo i Sprawiedliwość” i „wielkie wsparcie” Kaczyńskiego dla kandydatury Nawrockiego, „tej kampanii nie udałoby się wygrać”.

Zapewniam, że wszyscy ci, którzy chcą wbijać klin między prezydenta RP Karola Nawrockiego a pana prezesa, (byłego) premiera Jarosława Kaczyńskiego, (...) poniosą porażkę - stwierdził szef KPRP.

Odnosząc się do odmiennych opinii Nawrockiego i Kaczyńskiego ws. Kapińskiego, Bogucki powiedział, że to, iż politycy mają różne zdania, nie znaczy, że nie będą oni ze sobą współpracować czy się ze sobą spotykać. Dodał, że nie oznacza to także, że w „wielu innych obszarach” nie mają oni bardzo podobnego albo identycznego osądu rzeczywistości.

Prof. Patyra nowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego? 

Bogucki był również pytany o nieoficjalne doniesienia RMF FM, według których prof. Sławomir Patyra, konstytucjonalista z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie ma zostać zgłoszony przez Koalicję Obywatelską jako kandydat na sędziego TK w związku z upływającą 28 czerwca kadencją sędziego Andrzeja Zielonackiego. Na pytanie, czy Patyra byłby „do przyjęcia” przez prezydenta, szef KPRP odparł, że „to nie jest kwestia, czy będzie kandydat do przyjęcia, bo nie chodziło o kandydatów panu prezydentowi, tylko chodziło o niezachowanie procedur, np. niezachowanie konstytucyjnej zasady indywidualizacji kadencji czy ochrony kadencji Trybunału”.

Wakacje na giełdzie

- Ja się cieszę, że koalicja rządząca, pan marszałek, nauczyli się nie tylko czytać konstytucję, ale czytać ją ze zrozumieniem. To znaczy, że uruchamiają proces naboru kolejnego sędziego do TK zgodnie z regulaminem, zgodnie z zasadami konstytucyjnymi, zgodnie z tym, jak to bywało i jak powinno być - powiedział Bogucki. Stwierdził też, że jeżeli procedury zostaną zachowane i nie będzie „żadnych innych przeszkód natury formalno-prawnej, ustrojowej, konstytucyjnej”, to „dlaczego prezydent ma nie powoływać” nowego sędziego TK.

Tylko dwoje nowych sędziów w TK. Co z resztą?

Sejm 13 marca wybrał sześcioro sędziów TK. Na zaproszenie prezydenta Nawrockiego na początku kwietnia dwoje wybranych przez Sejm sędziów - Magdalena Bentkowska i Dariusz Szostek - złożyło ślubowanie w Pałacu Prezydenckim. Przedstawiciele KPRP mówili wówczas, że sytuacja czworga pozostałych jest analizowana, gdyż - według prezydenckiej kancelarii - w Sejmie doszło do błędów.

9 kwietnia podczas uroczystości w sejmowej Sali Kolumnowej tych czworo sędziów - Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda i Anna Korwin-Piotrowska - złożyło ślubowanie z formułą, że robią to „wobec prezydenta”; ślubowanie ponownie złożyło też dwoje sędziów TK, którzy już wcześniej zrobili to w obecności prezydenta. Następnie wszyscy przekazali pisemne roty ślubowań wobec prezydenta na biurze podawczym Kancelarii Prezydenta.

Dwoje sędziów, czyli Szostek i Bentkowska, tego samego dnia objęło urzędy w TK. Prezes TK Bogdan Święczkowski powiedział, że cztery pozostałe osoby nie objęły urzędów, bo wydarzenia w Sejmie z ich udziałem nie może uznać za ślubowanie „wobec prezydenta”. Szef KPRP Zbigniew Bogucki mówił wówczas, że prezydent Nawrocki żadną miarą nie uznaje tego, co wydarzyło się w czwartek w Sejmie, za ślubowanie.

Czarnek i Wipler w nowej Radzie prezydenta. Koalicja milczy

Ponad dwa tygodnie temu Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał decyzję o zabezpieczeniu, nakazującą Polsce zaprzestanie utrudnień w objęciu i wykonywaniu obowiązków sędziowskich przez sędziów TK wybranych w marcu br. Decyzja ta była pokłosiem wniosku czworga niedopuszczonych do orzekania sędziów z 30 kwietnia br. złożonego w ETPCz. Sędziowie ci mają czas do 2 czerwca br. na złożenie pełnej skargi w europejskim trybunale.

Szef prezydenckiej kancelarii odniósł się we wtorkowej rozmowie również do powołanej przez prezydenta Nawrockiego 3 maja Nowej Konstytucji; jej celem ma być wypracowanie projektu nowej konstytucji. Po powołaniu przez prezydenta dziesięciorga członków Rady, szef KPRP zapowiadał powołanie kolejnych osób w ramach grup: eksperckiej i politycznej. Prezydencki minister informował również, że - w imieniu Nawrockiego - wysłał do przewodniczących klubów i kół parlamentarnych zaproszenia do współpracy w ramach Rady - bez konkretnego terminu przystąpienia do gremium.

We wtorek Bogucki poinformował, że niektóre kluby odpowiedziały już na to zaproszenie i wybrały swoich przedstawicieli do Rady. Według niego klub Konfederacji reprezentować będą posłowie: Przemysław Wipler i Michał Wawer, klub PiS - wiceprezes partii Przemysław Czarnek i europoseł Tobiasz Bocheński, a koło Kukiz'15-Demokracja Bezpośrednia - poseł Jarosław Sachajko. Jak powiedział, kluby koalicji rządzącej nie wyznaczyły jeszcze swoich przedstawicieli. (PAP)

ef/ sdd/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
emwu1980
Wawer to ok, on wydaje się dość inteligentnym człowiekiem. Ale Wipler? On nie ma kompetencji żeby ulice zamiatać, a co dopiero zajmować się Konstytucją.

A prezydent niby antykomunista ale tworzy znowu kraj rad. Wiadomo że trzeba dać swoim zarobić, ale to co robi to już bez białych rękawiczek, tym bardziej wiedząc że żadnej
Wawer to ok, on wydaje się dość inteligentnym człowiekiem. Ale Wipler? On nie ma kompetencji żeby ulice zamiatać, a co dopiero zajmować się Konstytucją.

A prezydent niby antykomunista ale tworzy znowu kraj rad. Wiadomo że trzeba dać swoim zarobić, ale to co robi to już bez białych rękawiczek, tym bardziej wiedząc że żadnej zmiany Konstytucji nie będzie.
electronicbodymusic242
Ach, polityczna telenowela w pełnej krasie. Tym razem odcinek pod tytułem: „Koniec zależności, której nigdy nie było, ale jednak była, ale jednak nie była”. Klasyka gatunku.
Szef KPRP zapewnia, że żadnej zależności prezydenta od PiS nigdy nie było. Absolutnie. Zero. Nic. A to, że bez „wielkiego wsparcia” Kaczyńskiego kampanii
Ach, polityczna telenowela w pełnej krasie. Tym razem odcinek pod tytułem: „Koniec zależności, której nigdy nie było, ale jednak była, ale jednak nie była”. Klasyka gatunku.
Szef KPRP zapewnia, że żadnej zależności prezydenta od PiS nigdy nie było. Absolutnie. Zero. Nic. A to, że bez „wielkiego wsparcia” Kaczyńskiego kampanii Nawrockiego nie dałoby się wygrać? Cóż, to pewnie tylko taki drobny szczegół, coś jak informacja o alergenach na opakowaniu – niby jest, ale kto by się tym przejmował.
Narracja jest prosta: zależności nie było, ale gdyby była, to i tak nie ma znaczenia, bo współpraca jest znakomita, a wszyscy, którzy próbują „wbijać klin”, poniosą porażkę. Brzmi jak zapowiedź nowego programu telewizyjnego: „Kliny i porażki – edycja polityczna”.
Różne zdania między prezydentem a prezesem? Nic nie szkodzi. W polityce różne zdania oznaczają tylko tyle, że jedni piszą w internecie, że „nie wyobrażają sobie” pewnych decyzji, a drudzy udają, że to wcale nie o nich. I wszyscy zgodnie twierdzą, że współpraca kwitnie. To taki polityczny odpowiednik małżeństwa, w którym nikt się nie kłóci, tylko „żywo dyskutuje”.
A potem pojawia się perełka: prezydent jest kandydatem obywatelskim. Oczywiście. Tak obywatelskim, że bez PiS kampania by się nie udała. To trochę jak powiedzieć, że ktoś samodzielnie wygrał maraton, bo tylko ktoś go niósł przez większość trasy.
Do tego dochodzi komentarz o tym, że koalicja rządząca „nauczyła się czytać konstytucję ze zrozumieniem”. W polskiej polityce każdy uważa, że tylko on ma instrukcję obsługi Konstytucji, a reszta czyta ją jak ulotkę z IKEA – niby wiadomo, o co chodzi, ale i tak wszystko wychodzi inaczej.
Rada ds. Nowej Konstytucji wygląda na projekt, który zaczyna się od powoływania członków, potem powołuje kolejnych członków, a na końcu powołuje jeszcze trochę członków. Na razie przypomina grupę na komunikatorze, do której wszyscy zostali dodani, ale nikt nie wie po co.
A kluby koalicji rządzącej jeszcze nie wyznaczyły swoich przedstawicieli. Polityczna wersja komunikatu: „widziała, nie odczytała”.
Podsumowując: zależność nie istnieje, ale wszyscy o niej mówią. Klinów nie ma, ale ktoś je wbija. Różnice zdań są, ale nie mają znaczenia. Wszystko działa, ale nic nie działa. A na końcu i tak wszyscy zapewniają, że współpraca jest znakomita.
Polityka w wersji premium.

Powiązane: Karol Nawrocki

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki