
Zakończył się szczyt unijny
Źródło: ec.europa.eu
Niemieckie media wskazują jednocześnie na największego przegranego unijnego szczytu. Miałaby nim być kanclerz Niemiec Angela Merkel, która - jak wskazują złośliwi - przegrała zarówno w półfinale w Warszawie, jak i w Brukseli. Chodzi oczywiście o silny opór Merkel wobec polityki bezpośredniego finansowania zagrożonych państw za pomocą unijnych funduszy, bez równoczesnych nacisków na za zaciskanie pasa. Niestety (dla Merkel), takie finansowanie zostało przez obradujących przyjęte.
| Zobacz też: | |
| Co ustalono na szczycie? | |
To bardzo wygodne dla Hiszpanów i Włochów, których zadłużeniowa kondycja zaczęła w ostatnich tygodniach wymykać się spod kontroli. Za sprawą brukselskich ustaleń, na rynku pierwotnym rentowności hiszpańskich 10-latek spadały o ponad 55 punktów bazowych (!) dochodząc do poziomu 6,39 proc. W przypadku włoskich obligacji 10-letnich, rentowności spadały o ponad 40 punktów bazowych, do pułapu 5,77 proc.
| » Tusk usatysfakcjonowany ustaleniami szczytu |
Dla Hiszpanii najważniejszym trofeum jest decyzja o dokapitalizowaniu hiszpańskich banków bezpośrednio z europejskich funduszy ratunkowych (czyli nie liczy się to jako zwiększenie hiszpańskiego deficytu). Włosi z Brukseli przywożą zapewnienie o skupowaniu obligacji potencjalnych bankrutów. W obu przypadkach nie wywarto na państwach presji, by wdrażały potrzebne programy oszczędnościowe.
| Zobacz też: | |
| Merkel poszła na ustępstwa | |
Trudno nie odnieść wrażenia, że potencjalni bankruci odłożyli finansowy wyrok w czasie. Najbliższe miesiące pokażą jednak co z tym czasem zrobią: czy zaostrzą programy koniecznych reform i oszczędności, czy może za pół roku okaże się, że niewiele się z długiem zmieniło i po raz kolejny następne państwa wyciagną ręce po pomoc.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl
k.goldy@bankier.pl






























































