Jest pole do kompromisu z prezydentem Karolem Nawrockim w sprawie ambasadorów – ocenił we wtorek wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski. Wyraził nadzieję, że kompromis ten zostanie zawarty; zaznaczył, że musi on „polegać na podstawie prawnej” i być zawarty „bez dyskryminowania zawodowych dyplomatów”.


W poniedziałek po południu odbyło się spotkanie szefa MSZ z prezydentem Karolem Nawrockim, które dotyczyło m.in. sporu o obsadę stanowisk ambasadorskich. Nawrocki i szef polskiej dyplomacji mieli też rozmawiać o współpracy na linii MSZ-prezydent.
"Sympatyczne" rozmowy MSZ i Pałacu Prezydenckiego
Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu Sikorski stwierdził, że w sprawie powołania ambasadorów „pole do kompromisu z panem prezydentem jest”. – I mam nadzieję, że ten kompromis zawrzemy. Ale ono (porozumienie) musi polegać na podstawie prawnej. (...) Prawo stanowi, że to ja składam wniosek o ambasadorów i przypominam, to minister spraw zagranicznych odpowiada za stan służby, a ambasadorzy mają różne przygody, niektórzy np. zarzuty prokuratorskie, ja odpowiadam za nich przed Sejmem – podkreślił.
Nie może być sytuacji, w której ja odpowiadam, a kto inny decyduje o składzie korpusu służby zagranicznej - powiedział szef MSZ, pytany o sprzeciw prezydenta wobec nominacji Ryszarda Schlebia i Bogdana Klicha na ambasadorów odpowiednio w Rzymie i Waszyngtonie.
Sikorski broni Klicha i Schnepfa
Sikorski, odnosząc się do kwestii Klicha – szefa MON w latach 2007-2011, obecnego chargé d’affaires w Waszyngtonie – podkreślił, że „to, iż prawa strona uznaje go za zamachowca smoleńskiego”, nie jest dla niego podstawą do skreślenia go z funkcji w Waszyngtonie. – To samo, jeśli chodzi o wieloletniego ambasadora Ryszarda Schnepfa. Był on ambasadorem w Kostaryce, Hiszpanii, USA. (…) W naszej kulturze łacińskiej nie oceniamy ludzi po przodkach, tylko po ich pracy, a ambasador Schnepf dobrze wykonuje swoje obowiązki – ocenił szef MSZ.
Jak powtórzył, w sporze z prezydentem kompromis jest możliwy, ale „bez dyskryminowania zawodowych dyplomatów i z poszanowaniem wymogów profesjonalizmu, apartyjności i skuteczności w działaniu na rzecz RP”. – Z prezydentem Andrzejem Dudą w tym samym stanie prawnym (co obecnie – PAP) doszliśmy do tego, że prezydent Duda podpisał 24 nominacje ambasadorskie. Więc skoro prezydent Duda mógł podpisać, to prezydent Nawrocki w trakcie już przeszło sześciu miesięcy mógłby choć jedną nominację podpisać – dodał minister.
Jak podkreślił, cieszy się, że doszło do spotkania z prezydentem. – Rozmowy były konstruktywne, a momentami wręcz sympatyczne – ocenił wicepremier.
Zaznaczył, że MSZ traktuje „z najwyższą powagą” sugestie prezydenta dotyczące kwestii personalnych. – I o tych sugestiach personalnych wczoraj rozmawialiśmy. Ale umówiliśmy się, że skończymy z tą praktyką w przestrzeni publicznej mówienia o personaliach, no bo to ani kandydatom, ani urzędującym dyplomatom nie ułatwia ich zadania, a przecież chcemy, żeby byli skuteczni – stwierdził Sikorski.
wni/ par/ mhr/































































