Ostatnio napływało z polskiej wiele słabych danych, m.in. z rynku pracy czy przetwórstwa przemysłowego. Ale nie wpłynęło to na prognozy Komisji Europejskiej, które pozostały bez zmian na przyszły rok. Zdaniem KE, polska gospodarka spowolni, ale nie bardziej niż oczekiwano pół roku temu.


Prognoza wzrostu PKB na 2019 r. wynosi 3,7 proc., wobec 4,8 proc. prognozowanych na 2018 r. I nie zmieniła się od maja tego roku.
Innymi słowy, Komisja od dawna uważała, że Polska w perspektywie kilku kwartałów wróci do tempa wzrostu notowanego średnio w ostatnich kilku latach i tej opinii nie zmieniła. Coś, co ją zaskoczyło, to moc polskiej gospodarki w tym roku.
Wydaje się jednak, że wobec prognozy KE ryzyka rozkładają się niesymetrycznie w dół. Jeden negatywny czynnik, którego Komisja nie bierze prawdopodobnie pod uwagę, to szok cenowy wynikający z wyższych cen energii.
KE zakłada stabilną inflację w 2019 r., co znaczy, że nie uwzględnia w swoim scenariuszu przełożenia rosnących skokowo hurtowych cen prądu na ceny detaliczne samej energii i różnych towarów i usług. Jeżeli taki szok cenowy dotknie polską gospodarkę, to może obniżyć zarówno konsumpcję jak i inwestycje.

KE jest również dość optymistycznie nastawiona do wzrostu gospodarczego w strefie euro. Prognozuje, że wzrost ten wyniesie 1,9 proc., czyli będzie wyższy niż w ostatnim kwartale, za który dostępne są dane (1,7 proc. w trzecim kwartale tego roku).
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.






























































