Francuskim władzom sen z powiek spędza nie tylko terroryzm. Sytuacja gospodarcza nad Sekwaną daleka jest od ideału, co potwierdzają najnowsze dane z rynku pracy.


W przeciągu miesiąca liczba bezrobotnych wzrosła o 42 tys. do poziomu 3 589 800. Oznacza to wzrost 1,2% w ujęciu miesięcznym i 3,7% w ujęciu rocznym. W efekcie liczba bezrobotnych wzrosła do kolejnego rekordowego poziomu. Miesiąc wcześniej, we wrześniu, odnotowano największy spadek od 2007 r. (-23,8 tys.). Stopa bezrobocia liczona według metodologii BAEL wyniosła we wrześniu 10,7%.
- Te liczby nie są zadowalające, ale należy je interpretować z ostrożnością, ponieważ wyniki w przeciągu ostatnich paru miesięcy mocno się wahały – stwierdza w oświadczeniu francuska minister pracy Myriam El Khomri.
Słaby wzrost gospodarczy Francji nie pozwala sądzić, by w tej kwestii można było oczekiwać znaczącej poprawy w najbliższym czasie. Wzrost francuskiego PKB w trzecim kwartale wyniósł w ujęciu kwartalnym 0,3% wobec 0% odnotowanych w drugim kwartale.
Nie należy zapominać, że prezydent Hollande zadeklarował, że jeśli jego działania nie pomogą w walce z bezrobociem, to nie będzie ubiegał się o kolejną kadencję w maju 2017 roku. Rozczarowujące dane nie pomagają również rządzącym w nadchodzących grudniowych wyborach regionalnych.

Jakub Krześnicki































































