Internauci wciąż żyją sprawą kryptowalut i tego, jak reagują na nie banki. W sieci pojawiły się zdjęcia kolejnych listów informujących o wypowiedzeniu umowy o prowadzenie rachunku bankowego firmom w związku z prowadzeniem działalności polegającej na obrocie kryptowalutami. Tym razem na świeczniku znalazł się mBank i Bank Pekao.
Jeszcze przed nowym rokiem pisaliśmy o przypadku Banku Zachodniego WBK, który zamknął jednemu z klientów firmowych konto z powodu handlu wirtualną „walutą”. Pytaliśmy wtedy pozostałe banki, jak zapatrują się na tego typu działalność i czy obrót kryptowalutą w przypadku klienta indywidualnego może mieć podobne konsekwencje dla umowy o prowadzenie rachunku osobistego.
Stanowiska banków są jednoznaczne – klient indywidualny nie ma się czego obawiać. Dopóki kupno i sprzedaż waluty nie narusza obowiązujących przepisów prawa i regulacji bankowych, bank nie będzie w takie inwestycje ingerował. Inaczej jednak wygląda podejście do firm, które handlują kryptowalutą – coraz więcej banków całkowicie wycofuje się z takiej współpracy i nie chce nawiązywać nowych relacji biznesowych z takimi podmiotami.
„Bank nie nawiązuje relacji biznesowych z podmiotami handlującymi kryptowalutami”
Dlatego przypadek mBanku i Banku Pekao z ostatnich dni nie powinien szokować – banki deklarowały już odstępowanie od takich umów przed Nowym Rokiem. – mBank nie wypowiada umów o rachunek bankowy osobom, które za jego pośrednictwem przeprowadzają transakcje związane z walutami wirtualnymi. Wyjątek stanowią sytuacje, w których dochodzi do naruszenia obowiązujących przepisów prawa lub regulacji banku. Na tej podstawie bank może zablokować realizację transakcji lub rachunek bankowy. mBank nie nawiązuje relacji biznesowych z klientami świadczącymi usługi oferowania wirtualnych „walut” – potwierdził w rozmowie z Bankier.pl Krzysztof Olszewski, rzecznik prasowy mBanku.
– Bank nie wypowiada umów z klientami z powodu realizacji przez nich zakupu lub sprzedaży walut wirtualnych na własne potrzeby. Bank działa zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu. W myśl wymogów tej ustawy Bank stosuje środki bezpieczeństwa finansowego wobec wszystkich swoich klientów, w tym prowadzi bieżące monitorowanie stosunków gospodarczych z klientem, bada źródło pochodzenia wartości majątkowych oraz dokonuje oceny ryzyka prania pieniędzy – powiedział nam z kolei Tomasz Bogusławski z Banku Pekao.

Przeczytaj także
I choć nie zobowiązują ich do takich wyłączeń wprost żadne wytyczne czy rekomendacje dobrych praktyk ze strony nadzoru czy ustawodawcy, to banki podjęły decyzję o nienawiązywaniu współpracy z takimi podmiotami. Jednocześnie często przywołują ostrzeżenia NBP i KNF. Obie instytucje ostrzegają osoby, które są zainteresowane lub już oszczędzają w kryptowalutach, że jest to rynek wysoce ryzykowny, a wahania cen są bardzo duże.
Jednocześnie banki nie mogą też odnieść się bezpośrednio do zdjęć wypowiedzeń umowy, jakie trafiają do sieci. Podmioty, które takie wypowiedzenie otrzymały, same decydują o tym czy chcą ujawnić swoje dane, ale banki są zobowiązane do zachowania tajemnicy bankowej i nie mogą wskazać, czy dana firma faktycznie jest ich klientem i czy zamieszczony w internecie list jest prawdziwy.




























































