REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kolejna sesja spadkowa doprowadziła WIG20 do listopadowych dołków

2007-12-19 16:41
publikacja
2007-12-19 16:41
Na GPW mieliśmy kolejny dzień spadków. Najbardziej były wyprzedawane średnie spółki. Blue chipy zaczęły sesje od gwałtownych spadków, były podejmowane próby odrobienia strat, ale zdecydowanie dominowały Niedźwiedzie. Na 2 godziny przed otwarciem sesji w USA największe spółki mozolnie wspinały się w górę, ale ich indeks nie osiągnął nawet poziomu wczorajszego zamknięcia, co zmusza do refleksji, ze prawdopodobnie od końca roku będzie podobnie. Fundusze wycofały się z gry, inwestorzy swoją uwagę kierują ku piątkowemu wygaśnięciu kontraktów i raczej są skorzy do zarobku na arbitrażu, spychając główny indeks GPW w dół, niż do wyciągania akcji w górę, by polepszyć wyniki finansowe pod koniec roku.

WIG20 około godziny 15:30 notował spadki na poziomie 0,41%, notując poziom 3410 pkt, będąc poniżej dzisiejszych maksimów 3430 pkt, ale powyżej pułapu 3400 pkt. Indeks osiągnął minimum na poziomie 3369 pkt. W dół ciągnęły go głównie banki, choć wyjątkiem był PKO BP. Wzrosty 7 spółek z WIG20 nie pomógł indeksowi, bo były nieznaczne (tylko BIOTON wzrastał powyżej 2% co miało charakter czysto techniczny w związku z ostatnią silną przeceną). Największe spadki były udziałem PBG, AGORY i BANKBPH.

Warto wyróżnić dziś branżę paliwową (szczególnie PKNORLEN) i spożywczą (ASTARTA, DUDA), które były jako jedyne podczas dzisiejszej sesji na niewielkim plusie. Wybicie DUDY można wiązać ze zbliżającym się końcem rosyjskiego embarga. Gorszy dzień miały akcje takich spółek jak HYGIENIKA (wczoraj były wzrosty, a dziś spadki), i EUROMARK (podobna sytuacja jak z HYGIENIKĄ).

Dzisiejsze dane makro, które były zbliżone do prognoz (produkcja przemysłowa i PPI) nie miały wpływu na rynek akcji. Spotkały się z neutralną reakcja inwestorów. Podobnie było z pozostawieniem przez RPP stóp procentowych na tym samym poziomie (główna wynosi 5,0%). Grudniowa decyzja RPP nie wyklucza zacieśnienia polityki pieniężnej już w styczniu na posiedzeniu, kiedy Rada będzie miała dostęp do większej ilości znaczących danych.

Sytuacja na warszawskiej giełdzie była podobna do panujących gorszych nastrojów na rynku europejskim. Dane IFO z Niemiec, gorsze od prognoz i wiadomość instytucji IFO o malejącej z roku na rok sprzedaży detalicznej nie pomogły rynkowi. Kolejne godziny sesji upływały pod znakiem nieznacznych spadków w oczekiwaniu na otwarcie Wall Street. Fatalne wyniki przedstawił Morgen Stanley, ale jednocześnie powiadomił o pomocy finansowej ze strony chińskiego kapitału, który zainwestuje w bank około 10%. Indeksy za Oceanem zaczęły dzień od lekkich spadków, które nic nie wróżą o końcu sesji, ponieważ inwestorzy pod koniec roku są bardzo nerwowi i emocjonalni i mogą sprowadzić indeksy w dół. Aczkolwiek dziś mamy jeszcze publikacje Nike i Oracle, ich lepsze wyniki mogą dać impuls do wzrostów amerykańskich indeksów, co przełoży się in plus na jutrzejsze notowania na GPW.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kraków i Warszawa wyżej od Barcelony. Polski boom na najem krótkoterminowy
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki