Kolejna sesja, na której, gdyby nie Elektrim i KGHM, nic się nie działo
Kolejna koszmarna sesja, którą można nazwać sesją Elektrimu. Otwarcie właśnie dzięki Elektrimowi i BRE była przyzwoite, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni. Słabe wyniki Agory i Kęt, spadająca KGHM (podobno rekomendacja Pekao S.A.: sprzedaj cena docelowa 6 zł.) nie pozwoliły na ekstrawagancje. Nadal drożał Pekao, ale nie do końca sesji.Praktycznie od początku WIG-20 trzymał się bardzo blisko 1300 pkt. W tym czasie lekko odbijał Softbank i TPSA. Trochę rósł PKN. Tak staliśmy w miejscu do 14.30. Wtedy ruszyły nieco do góry indeksy w Europie (oczekiwanie na otwarcie w USA). U nas było podobnie: zaczął próbę wzrostu Prokom, odbiła nieco KGHM, rósł PKN, a przede wszystkim dobrze zachowywał się Softbank. Jednak to był niezwykle słaby ruch i tak szybko umarł jak się narodził. Pod koniec sesji mocniej drożał Elektrim, a na fixingu podciągnięty został do góry PKN. To pozwoliło na mały ruch do góry.
Obrót był niezwykle mały. Trzeba zauważyć, że Elektrim rosnąc o 24% dał 0,5% wzrostu na indeksie. Gdyby nie ta spółka to zakończylibyśmy sesję na minusie. Oczywiście w obrazie technicznym WIG-20 nic się nie zmieniło, a klin nadal jest niewzruszony.


























































