REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Klienci zwrócili 25 proc. kupionych mieszkań

2009-05-26 06:30
publikacja
2009-05-26 06:30
Deweloperzy, którzy na początku roku liczyli na dobre wyniki w pierwszym kwartale, teraz weryfikują wcześniejsze prognozy. W tym czasie bowiem aż jedna czwarta sprzedanych przez nich mieszkań została zwrócona.
Jak obliczyła firma doradcza Reas, w największych polskich miastach - Warszawie, Krakowie, Trójmieście, Wrocławiu i Łodzi - w pierwszym kwartale sprzedano około 4,4 tys. mieszkań. Z tego 1020 lokali klienci zwrócili. Najgorzej sytuacja wyglądała w Łodzi, gdzie na około 100 sprzedanych mieszkań tyle samo wróciło do deweloperów.

Powody do niepokoju powinna mieć spółka Polnord. W pierwszym kwartale sprzedała 55 mieszkań, ale w tym samym czasie aż 23 klientów zrezygnowało z ich kupna. Jednak przedstawiciele firmy są dobrej myśli. Uważają, że najgorszy okres jest już za nimi.

- Ostatni kwartał ubiegłego roku i pierwszy 2009 r. to najtrudniejszy dla nas okres. Wiele osób traciło w tym czasie pracę, a inni, obawiając się tego, weryfikowali plany zakupu mieszkań - mówi Jan Wagner, dyrektor ds. sprzedaży i marketingu w Polnordzie. Bywało też tak, że klienci, którzy wpłacili zaliczki, nie otrzymywali kredytu, bo bank uznał, że w przyszłości mogą być niewypłacalni.

Ze zwrotami mieszkań musiał się między innymi pogodzić Dom Development. Spółka przyjęła 20 mieszkań, ale w tym czasie sprzedała 106. Podobny problem miał J.W. Construction Holding. Jednak spółka nie chce zdradzić, ile mieszkań jej zwrócono. To zjawisko obrazowo może zilustrować jedynie wypowiedź Józefa Wojciechowskiego, największego akcjonariusza giełdowej spółki, który dla TVN CNBC powiedział: - Sytuacja deweloperów przypomina kłopoty banków. Nawet najlepszy zbankrutuje, jeśli w krótkim czasie wszyscy klienci postanowią wypłacić swoje pieniądze.

Firma Reas ujawniła, że w pierwszym kwartale w największych polskich miastach sprzedano niemal 2 tys. mieszkań więcej niż zostało oddanych do użytku. Część z nich bowiem to pozostałości z czwartego kwartału 2008 r., kiedy deweloperzy nadal oddawali mieszkania, a sprzedaż radykalnie zaczęła spadać.

Dla deweloperów pojawił się też nieoczekiwany konkurent, który do niedawna był jeszcze dobrym klientem. Są to osoby, które w okresie wzrostu cen mieszkań kupowały je jako inwestycję, lokatę kapitału. Wydawało się wówczas, że ceny będą rosły co najmniej przez kilka lat. Tymczasem kryzys sprawił, że mieszkania zaczęły tanieć. Niektórzy inwestorzy, nie chcąc już więcej czekać i tracić, postanowili je szybko sprzedać. Jan Wagner z Polnordu przyznaje, że taka konkurencja spowodowała, iż spółka sprzedała mniej mieszkań.

Według Pauliny Starzyńskiej z firmy Reas, nie wszystkie lokale z tzw. rynku pierwotnowtórnego, czyli nowe mieszkania z drugiej ręki, zostały już wprowadzone do sprzedaży. Większość ich właścicieli czeka na lepsze czasy, kiedy nieruchomości znowu mogą zacząć drożeć.

Na razie jednak sytuacja temu nie sprzyja. Bo, jak wynika z badań Reas, w pierwszym kwartale 2009 r. ceny ofertowe były średnio o 13 proc. niższe niż w tym samym okresie 2008 r. Jeszcze niższe, zwykle o 10-15 proc., były ceny transakcyjne. Dlatego w niektórych miastach sprzedaż mieszkań, w porównaniu z przełomem grudnia i stycznia, zaczęła nawet rosnąć. - Wielu deweloperów ustala teraz takie ceny mieszkań, żeby klienci mogli je kupić, korzystając z kredytu z dopłatą budżetową. Reas zwraca także uwagę, że projekty drogich osiedli mieszkaniowych są wycofywane z realizacji. Deweloperzy wstrzymali w ciągu roku w całym kraju aż 50 proc. inwestycji.

Henryk Sadowski


/ Polska
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (18)

dodaj komentarz
~kin
A czy Ty wiesz jaka jest cena wytworzenia? W najprostrzxym wzorze to 2600,00 + te Twoje 20% no niech bedzie 25 % . Ale nikt nie wie ile kosztuje tzw. "załatwianie". Aby taki bydynek mógł stanac chłopaki teź chcą zarobić. To minimum kolejne 10%( bez gwarancji) a z gwarancja 25%.
~macem
Ludzie myslicie ze mieszkania beda za darmo rozdawac ? hehe.
Ludzie kupuja mieszkania teraz bo jest duzo taniej a pozniej pod wynajem nie ma co czekac. Materiały, biurokracja i reklama kosztuje coraz więcej, to samo z kosztami budowy.
~asdasd
W stanach też tak kozaczyli jak ty i teraz mieszkają w namiotach !!!
~zaa
5000 za metr w stolicy (cena średnia, transakcyjna) - przed tym nie ma odwrotu. jeszcze 2000 do spadku zatem.
~klient
czemu nie 3 000 pln/ m2? jak ciac to ciac!
~Art odpowiada ~klient
Spokojnie, bedzie najpierw 5 tysiecy, potem za pare lat bedzie i 3 tys. NIe ma innej drogi. Ceny wroca do tych sprzed banki, czyli tych z poczatku lat 2000. Nie ma innej mozliwosci.

~kris4724 odpowiada ~Art
łudzicie się gołodupcy, 3000/m2 w warszawie???
~Olek odpowiada ~klient
Ludzie przestancie marzyć
~devill
Na nieruchomościach można zarobić ale wtedy kiedy dobrze się je kupi.
Zasada tanio kup drożej sprzedaj dotyczy każdego produktu nawet nieruchomości.
Zatem Czy na nieruchomości można stracić?
Uważam, że można i to całkiem sporo. Investycja w nieruchomość podparta kredytem to duże ryzyko - zakup mieszkania jest średnio 2,5
Na nieruchomościach można zarobić ale wtedy kiedy dobrze się je kupi.
Zasada tanio kup drożej sprzedaj dotyczy każdego produktu nawet nieruchomości.
Zatem Czy na nieruchomości można stracić?
Uważam, że można i to całkiem sporo. Investycja w nieruchomość podparta kredytem to duże ryzyko - zakup mieszkania jest średnio 2,5 raza droższy. Czy ceny nieruchomości np w Polsce mogą tyle wzrosnąć odpowiedź- Tak jeżeli inflacja wyniesie więcej niż 20% i to relatywnie wzgledem eurolandu.
~sivle
W kontekście cen - pewnym elementem, który już dawno powinien zwrócić uwagę analityków rynku jest nie cena metra kwadratowego w odniesieniu do krajów UE, lecz raczej jego koszt wyrażony w udziale w średniej krajowej. Tak dla pryzkładu - za średnią krajową w starej UE można nabyć 1-1,5 metra kwadratowego w macierzystym kraju, podczas W kontekście cen - pewnym elementem, który już dawno powinien zwrócić uwagę analityków rynku jest nie cena metra kwadratowego w odniesieniu do krajów UE, lecz raczej jego koszt wyrażony w udziale w średniej krajowej. Tak dla pryzkładu - za średnią krajową w starej UE można nabyć 1-1,5 metra kwadratowego w macierzystym kraju, podczas gdy w Polsce jest to w porywach 0,5... W skali makro daje to bardzo wyraźny obraz świadczący o dysproporcji w zarobkach (zarówno Polska vs stara UE, ale także znacznego rozwarstwienia społeczeństwa).

Pozdrawiam
Sivle

Powiązane: Deweloperzy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki