REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kierowcy przegrywają w sądach w sprawach o opłaty za przejazdy

2012-04-17 12:17
publikacja
2012-04-17 12:17
Dodaj Bankier.pl w Google

17.04. Warszawa (PAP) - Kierowcy przegrywają w sądach z Inspekcją Transportu Drogowego w sprawach dotyczących nieopłacenia e-myta za korzystanie z dróg. Kary wynoszą 3 tys. zł, ale do tego dochodzą jeszcze koszty sądowe.

Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie trafiają liczne odwołania od decyzji Inspekcji Transportu Drogowego z pierwszych tygodni obowiązywania nowego systemu poboru opłat. Wtedy to zatrzymywano największą liczbę kierowców, którzy nie opłacili e-myta. Pierwsze wyroki już zapadły.

Elektroniczne opłaty za przejazd przez niektóre drogi krajowe zastąpiły w lipcu 2011 r. system oparty na kartach drogowych (tzw. winietach). Zmianę wprowadziła nowelizacja ustawy o drogach publicznych, a listę dróg objętych opłatami zawiera załącznik do specjalnego rozporządzenia wykonawczego do tej ustawy. Na liście jest kilkaset kilometrów dróg krajowych, w tym odcinki autostrad i dróg ekspresowych. Płacić muszą kierowcy pojazdów (lub aut wraz z przyczepami bądź naczepami) o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 3,5 tony oraz wszystkich autobusów.

Transportowcy przegrywają jednak w sądach. Najczęściej próbują argumentować, że nie korzystają regularnie z dróg płatnych, że drogi te nie są oznaczone, że przyjechali z zagranicy i nie wiedzą o opłatach, że mają problemy z kupnem urządzeń naliczających opłaty przed wjazdem na konkretną drogę, gdzie one obowiązują. Sądy jednak odrzucają te argumenty.

Krzysztof Gołdy: Paliwowa katorga Polaków - nędza puka do drzwi

Wakacje na giełdzie

"Te tłumaczenia nie przekonują sędziów, bo takich usprawiedliwień zwalniających z opłat nie przewidują przepisy" - mówi Michał Kosiarski, właściciel firmy doradczej Kos-Consulting. "Koronnymi dowodami na niekorzyść kierowców są też protokoły kontroli drogowych podpisywane przez nich bez wnoszenia jakichkolwiek zastrzeżeń w momencie zatrzymania pojazdu przez Inspekcję" - dodaje Kosiarski. Podkreśla, że podnoszenie w odwołaniach argumentów, które tak naprawdę kierowca powinien zgłosić już podczas kontroli drogowej, jest całkowicie nieskuteczne.

Sądy odrzucają też zarzuty kierowców, że opłata 3 tys. zł jest niewspółmiernie wysoka do przewinienia. "Obowiązujące przepisy prawa nie przewidują możliwości miarkowania kary przez organ" - przypomniał w jednym z wyroków WSA w Warszawie, odrzucając wniosek o wymierzenie niższej kary

Część kierowców popełnia też proste błędy formalne. Nie uiszcza np. 120 zł wpisu sądowego, przez co ich skargi są od razu odrzucane bez jakiegokolwiek merytorycznego rozpatrzenia. Inny błąd to wysyłanie skarg bezpośrednio do sądu administracyjnego, zamiast za pośrednictwem Inspekcji.

Na wyrok wojewódzkiego sądu administracyjnego można złożyć skargi kasacyjne do Naczelnego Sądu Administracyjnego, ale zdaniem Kosiarskiego, nieliczni kierowcy to robią.

Obecnie kary pieniężne mogą nakładać nie tylko inspektorzy ITD, ale również policjanci, strażnicy graniczni, jak również naczelnicy urzędów celnych i dyrektorzy izb celnych. Za nieuiszczenie opłaty elektronicznej grozi kara w wysokości 3000 zł, a za uiszczenie niepełnej stawki - kara 1500 zł. Karę otrzymuje osobiście kierujący pojazdem, a niezatrudniająca go firma transportowa. Kary pieniężne grożą też za manipulacje przy urządzeniach viaBOX albo ich wyłączenie na drogach objętych opłatami. (PAP)

kjed/ je/

Komentuje Łukasz Piechowiak, analityk obszaru Firma i Podatki Bankier.pl

Opłaty drogowe to podatek

Kary finansowe nakładane na kierowców są zbyt wysokie. Olbrzymim problemem jest oznakowanie dróg objętych systemem viaToll. Ponadto bardzo wiele zastrzeżeń jest do poprawności działania systemu na niektórych odcinkach. Taka polityka to próba wymuszenia na firmach, by decydowały się na umowy z odroczonym terminem płatności zamiast przedpłatowych. Co więcej - kierowcy wjeżdżając na płatny odcinek drogi czują jakby "kupowali usługę" i w związku z tym mogą mieć prawo do reklamacji. Decyzje polskich sądów przeczą temu rozumowaniu. W rzeczywistości opłaty drogowe to podatek.

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
~Antyviatoll
A czy płatne drogi są oznaczone? Ja nigdy nie widziałem takiego oznaczenia, a sama obecność bramownic nie oznacza, że elektronika jest zainstalowana i działa – więc nie jest to dowód.
Przypominam, że ponad 60% ceny paliw, to podatki, więc samo pobieranie opłat za jeżdżenie po drogach jest NIEUZASADNIONE, gdyż jest to
A czy płatne drogi są oznaczone? Ja nigdy nie widziałem takiego oznaczenia, a sama obecność bramownic nie oznacza, że elektronika jest zainstalowana i działa – więc nie jest to dowód.
Przypominam, że ponad 60% ceny paliw, to podatki, więc samo pobieranie opłat za jeżdżenie po drogach jest NIEUZASADNIONE, gdyż jest to płacenie dwa razy za to samo.
Fakt „nie wniesienia sprzeciwu do protokołu” niczego nie dowodzi, gdyż kierowca może być wystraszony faktem kontroli lub być zastraszony przez mundurowych.
Kara 3000zł jest w oczywisty sposób niewspółmierna do winy – niezapłacona suma nie przekracza, o ile wiem, 60 groszy na każdej bramie, czyli kara jest wyższa od winy... minimum 5000 razy!
Pozdr.
~Ktoś
A miało być tak pięknie. Mniejsze podatki, większa swoboda gospodarcza, lepsze życie... Pomarzyć dobra rzecz
~gazda
Zdrowy rozsądek analizy p.Łukasza nie pozwala mi, by przejść obojętnie obok tej sprawy. Komentarz dla mnie jest jak zwykle rzeczowy i profesjonalny, więc na tym poprzestanę. Pozdrawiam Pana.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki