
Mówi się, że nawet jeśli ceny paliw gwałtownie wzrosną, to Polacy są w stanie je zaakceptować, korzystając z samochodu na dotychczasowym poziomie. Lecz wszystko ma swoje granice. Wyższe ceny paliw przekładają się na wzrost praktycznie wszystkich innych produktów, które nabywają polscy konsumenci. Od chleba po PlayStation.
W lutym wzrost cen liczony rok do roku wyniósł 4,3 proc., a mimo to na kwietniowym posiedzeniu Rada Polityki Pieniężnej zadecydowała o pozostawieniu stóp procentowych na poziomie 4,5 proc. W marcu inflacja spadła do 3,9 proc., ale cóż z tego jak dynamika wzrostu cen znajduje się poza celem inflacyjnym już od 15 miesięcy. RPP ostrzega, że jeśli hamujący wzrost gospodarczy nie wpłynie wyraźnie na ograniczenie inflacji, to Rada podejmie decyzję o podniesieniu stóp procentowych. Obawiam się, że może to być reakcja mocno spóźniona.
Euro 95 oblega 6 złotych
Wykres średniej ceny paliwa Eurosuper 95 na przestrzeni ostatnich lat robi duże wrażenie. Od trzech lat za benzynę trzeba płacić coraz więcej, a chwilowe spadki cen nie mają praktycznie żadnego większego znaczenia dla portfela przeciętnego Kowalskiego. Od kwietnia 2009 roku do kwietnia 2012 roku cena wzrosła o 50 proc. Warto zaznaczyć, że są to ceny średnie i na niektórych stacjach licznik już przekroczył magiczną wartość 6 złotych.
Źródło: Bankier.pl, Cena benzyny Eurosuper 95
Olej napędowy nie lepszy
Podobnie kształtuje się wykres średniej ceny oleju napędowego. Z tą różnicą, że od początku 2009 roku do dziś cena ON wzrosła o ponad 60 proc. Obecnie za jeden litr oleju trzeba zapłacić średnio 5,83 złotych.
Źródło: Bankier.pl, Cena oleju napędowego
Nędza puka do drzwi
Na tle paliwowej katorgi kierowców warto zwrócić uwagę na wykres Indeksu Nędzy dla Polski. Indeks powstaje poprzez zsumowanie stopy bezrobocia z roczną stopą inflacji CPI. Naturalnie im wyższy odczyt indeksu, tym gorsze warunki gospodarcze czekają na przeciętnego Kowalskiego. Z drugiej strony spadek indeksu oznacza poprawę koniunktury w kraju.
Źródło: Bankier.pl, Indeks Nędzy w Polsce
Analizując historyczne zachowanie wykresów cen paliw oraz Indeksu Nędzy, można dojść do ważnego wniosku. Gwałtowna zmiana cen, jakie kierowcy obserwują na stacjach benzynowych, ma wyraźne przełożenie na sytuację większości gospodarstw domowych. Gdy trzy lata temu ceny na stacjach zaczęły rosnąć, rosnąć zaczął również Indeks Nędzy.
Jest drogo - dużo drożej szybko nie będzie
Wysokie ceny ropy naftowej na światowych rynkach były kluczowym motorem wzrostów cen ropy na polskich stacjach. Przyczynił się do tego w dużej mierze konflikt z Iranem, który wstrzymał eksport ropy do niektórych krajów Europy. Moim zdaniem złowieszcze ceny w granicach 5,9-6,1 złotych za litr Euro 95 i ON postraszą jeszcze trochę, lecz wkrótce powinny się ustabilizować w przedziale 5,4-5,8 złotych za litr.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl
k.goldy@bankier.pl



































































