REKLAMA
ZAPISY

Tak źle nie było już dawno - hipoteki w odwrocie

Michał Kisiel2014-02-25 11:00analityk Bankier.pl
publikacja
2014-02-25 11:00

Zawiedli się ci, którzy liczyli na ożywienie na rynku kredytowym w końcówce zeszłego roku. Dane zaprezentowane w raporcie AMRON-SARFiN nie pozostawiają złudzeń - to było dwanaście najgorszych miesięcy dla banków od 2005 roku. Kredytobiorców nie skusiły niskie stopy procentowe, a wizja obowiązkowego wkładu własnego nie zmusiła niezdecydowanych do pośpiechu.

Tylko 36,5 mld zł pożyczono kredytobiorcom starającym się o kredyty hipoteczne w zeszłym roku. Wynik okazał się gorszy nawet od pokryzysowego roku 2009. Podpisano łącznie 176 tys. nowych umów, podczas gdy w niepewnych czasach po upadku Lehman Brothers polskie banki zdołały sprzedać 189 tys. kredytów hipotecznych. Zdaniem autorów cokwartalnego raportu AMRON-SARFiN świadczy to o tym, że rynek hipotek zaliczył właśnie koniunkturalny dołek. Teraz czeka nas raczej stabilizacja niż szybkie odbicie w górę.

Miał być dobry koniec roku

W ostatnich trzech miesiącach zeszłego roku byliśmy świadkami zbiegu kilku czynników, który teoretycznie przemawiały za rozruszaniem rynku kredytów hipotecznych. Stopy procentowe były stabilne i rekordowo niskie - nigdy jeszcze polscy kredytobiorcy nie mogli pożyczać tak tanio w krajowej walucie. Jednocześnie na horyzoncie widać już było rychłą perspektywę "trudniejszego kredytu" - od 1 stycznia banki miały przestać oferować zobowiązania bez wkładu własnego.

Mimo sprzyjających wydawałoby się okoliczności, ostatni kwartał 2013 roku okazał się równie słaby co poprzedzające go trzy miesiące. Liczba udzielonych kredytów była minimalnie mniejsza, chociaż opiewały one na wyższe kwoty, co dało sumarycznie niezły wynik 9,7 mld zł udzielonych zobowiązań.

Ostatnia chwila na waluty i niski wkład własny

Ranking kredytów hipotecznych Bankier.plRanking kredytów hipotecznych Bankier.pl
Niespodzianką w końcówce zeszłego roku okazało się zwiększone zainteresowanie kredytami w euro. Ich udział wzrósł o 0,3 pp. Na oko to niewiele, ale warto dodać, że w poprzednim kwartale nowe umowy w tej walucie stanowiły 0,6 proc. całości sprzedaży. Tak duży względny skok to wynik zmieniających się regulacji prawnych - znowelizowana Rekomendacja S przewiduje, że kredytów można udzielać tylko w walucie, w której kredytobiorca osiąga większą część swoich dochodów.

Z tych samych względów, z powodu zbliżających się zmian w praktykach banków, aż o 8 pp. przybyło kredytów z wkładem własnym poniżej 20 proc. ceny nieruchomości. W ostatnim kwartale zeszłego roku stanowiły one ponad 61 proc. nowo udzielonych kredytów. Warto przypomnieć, że w kolejnych latach wysokość wymaganego wkładu własnego będzie stopniowo rosła - od 5 proc. w 2014 r. do 20 proc. w 2017 r.

Struktura wskaźnika LTV dla nowo udzielonych kredytów w latach 2009-13 w ujęciu rocznym.


Źródło: ZBP

Zakupy za gotówkę wspomogły deweloperów

Słabe wyniki sprzedaży kredytów hipotecznych mogłyby sugerować, że na rynku mieszkaniowym w końcówce zeszłego roku panował zastój. Autorzy raportu zwracają jednak uwagę, że osoby dysponujące gotówką wykorzystały okazję do zakupów na rynku nieruchomości. W efekcie, jak pisze we wstępie do analizy Jacek Furga ze Związku Banków Polskich, wyniki sprzedaży deweloperów w ostatnim kwartale 2013 r. były porównywalne z rekordami z pierwszego kwartału 2007 roku, a więc z czasów mieszkaniowego boomu. Zdaniem analityków spora część zakupów miała charakter inwestycyjny - klienci wycofywali wkłady z nisko oprocentowanych lokat, licząc na wyższe zyski z wynajmu.

Polacy boją się kredytu


Michał Kisiel, analityk Bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Grube wypłaty w firmach pożyczkowych. Właściciele wzbogacili się o setki milionów
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (25)

dodaj komentarz
~Maniusia
No moze w koncu pojda banki po rozum! Jedynym zaintereowaniem bankow jest stawianie poprzeczek dla kredytobiorcow, budowanie sobie palacow bankowych za pieniadze ciulaczy
i madrzeniem sie.
Czas najwyzszy pochylic czola wobec klienta, ulatwic udzielanie kredytow. Mam 66 lat i wedlug baku powinnam myslec o grobie a nie o kredycie
No moze w koncu pojda banki po rozum! Jedynym zaintereowaniem bankow jest stawianie poprzeczek dla kredytobiorcow, budowanie sobie palacow bankowych za pieniadze ciulaczy
i madrzeniem sie.
Czas najwyzszy pochylic czola wobec klienta, ulatwic udzielanie kredytow. Mam 66 lat i wedlug baku powinnam myslec o grobie a nie o kredycie hipotecznym. Mieszkalam kilkadziesiat lat w Szwecji a tam banki udzielajac kredytu hipotecznego wcale nie patrza na wiek a na wyplacalnosc klienta. Mama w wieku 88 lat dostala kredyt hipoteczny kupujac mieszkanie, z wkladem 5%. Bo mieszkanie jest zabezpieczeniem dla banku a nie wiek klienta. Tak jakby 30 latek zyje wiecznie i jemu mozna udzielic kredytu?! Absurd i dno.
Dobrze im tak, niech sie udlawia moze dojdzie do nich ze kazdy klient jest cenny i przyszedl czas aby jemu czapkowac a nie jak jest odwrotnie!
~Bankier
Nie obylo sie bez wpadki z pana aksjomatami jak "dolek hipotek" oraz "stabilne stopy w 2013" ale jest to temat godny tego portalu. Podstawowa zasada to nie chwytac noza jak spada a tu w hipotekach widac ze do ziemi to jeszcze sporo zanim doleci. Paliwo gotowkowe szybko moze sie skonczyc lub zaczac napedzac inne Nie obylo sie bez wpadki z pana aksjomatami jak "dolek hipotek" oraz "stabilne stopy w 2013" ale jest to temat godny tego portalu. Podstawowa zasada to nie chwytac noza jak spada a tu w hipotekach widac ze do ziemi to jeszcze sporo zanim doleci. Paliwo gotowkowe szybko moze sie skonczyc lub zaczac napedzac inne aktywa. Stabilne stopy to nie sa tylko wtedy jak nie rosna. Stabilne to takie co sie malo zmieniaja a w zeszym roku caly czas spadaly.
Moim zdaniem polska dolaczyla wlasnie do gospodarek zachodnich w ktorych proces delewarowania zaczal sie kilka lat temu. To ciekawe zjawisko o cyklu kilku - kilkunastu lat. Proponuje zajrzec do ciekawego opracowania McKinsey-a
~Zygmunt
Sprawa jest oczywista . Co z tego , że teraz są niskie stopy procentowe skoro banki grają bardzo nieczysto i za rok stopy tak pójdą w górę , że kredytobiorców nie będzie stać na spłatę kredytu . Nauczka z kredytami we frankach nauczyła ludzi , że bankowcy najlepiej wypadają tylko i wyłącznie w reklamach .
~dfdg
stagnacja = spadki, jakieś 2 miesiące temu czytałem o wzrostach
~kaszanka
Hej frankowicze !! co było dzisiaj na obiadek?? polski kawior, czyli kaszanka?!! Tfu!! niedobre.
Sprzedawajcie swoje apartamenty, zanim komornik tego nie zrobi!! Przenoście się do ,
teściowej na kozetkę !! kozetka, niestety, skrzypi, więc bzykać się będziecie tylko raz w tygodniu
gdy teściowa jest w kościółku na nieszporach !!
~wito
Ci którzy pracują na etacie nie są w stanie kupić mieszkań po tak abstrakcyjnych cenach, jakie oferuje rynek, a szczególnie deweloperzy. To jest potencjalna klientela banków na kredyty hipoteczne. Niestety nie mają złudzeń, że przy swoich niskich zarobkach i wysokich podatkach kiedyś będą w stanie obsłużyć kresyt. Oni muszą wyjechąć Ci którzy pracują na etacie nie są w stanie kupić mieszkań po tak abstrakcyjnych cenach, jakie oferuje rynek, a szczególnie deweloperzy. To jest potencjalna klientela banków na kredyty hipoteczne. Niestety nie mają złudzeń, że przy swoich niskich zarobkach i wysokich podatkach kiedyś będą w stanie obsłużyć kresyt. Oni muszą wyjechąć z kraju - po prostu nie ma dla nich już tu miejsca.

Druga grupa to kupujacy za gotówkę. Ta grupa pokazuje jak świetnie ma się szara strefa w Polsce. Ludzie muszą gdzieś gotówkę ulokować. Po prostu "cash" parzy. Nie patrzą czy ceny są rozsądne czy nie. Jedna transakcja i duża porcja kasy ulokowana w bezpieczną inwestycję.

Ciekawe gdzie są urzędnicy ze skarbówki, którzy tak lubią dręczyć kontrolami małe firmy. Przecież jak ktoś kupuje mieszkania w stanie dewelkoperskim za 300, czy 500, czy 800 tysięcy żywą gotówą, to nawet jak jest dyrektorem i zarabia 20-30 tysięcy, to płacąc ZUSy i podatki do ręki dostaje jakieś 13-18 tysięcy. Nawet jeśliby odkładał 10 tysięcy miesięcznie (co oznacza, że jeśli ma rodzinę na utrzymaniu, to żyłby jak biedak lub na bardzo średnim poziomie) to dopiero po ok. 4 latach mógłby sobie na coś takiego pozwolić. A potem jeszcze ze dwa lata jadłby suche buły, żeby to mieszkanie wykończyć. Dziwne, że urzędasy z US tego nie widzą.
~prorok lebioda
I bardzo dobrze. Na pohybel banksterom!!! Jeszcze k..wy będa wisieć wraz ze sprzedajnymi politykami, prawnikami i cała resztą swołoczy! Czas rewolucji się zbliża. Globalizacja zamieni się w rewolucję globalną, szlag trafi wszystkich oligarchów, nie tylko na wschodzie, ale i na zachodzie.
~jj
Ostatnio z ciekawości sprawdziłem warunki kredytów hipotecznych w porównaniu do kredytu który brałem w 2006. Nie będę się tu rozpisywał ale nie ma się co dziwić, na dzień dzisiejszy kredyty są po prostu "DROGIE". Zdecydowanie droższe jak porównywałem.
1. Marża
2. Oprocentowanie
3. Utrudniona możliwość nadpłaty/wcześniejszej
Ostatnio z ciekawości sprawdziłem warunki kredytów hipotecznych w porównaniu do kredytu który brałem w 2006. Nie będę się tu rozpisywał ale nie ma się co dziwić, na dzień dzisiejszy kredyty są po prostu "DROGIE". Zdecydowanie droższe jak porównywałem.
1. Marża
2. Oprocentowanie
3. Utrudniona możliwość nadpłaty/wcześniejszej spłaty
4. Prowizja
~abc
dalej czekajcie aż mieszkania stanieją... Zanim się doczekacie, obcy kapitał chętnie je wykupi i wynajmie... Znam ten rynek doskonale, dobre lokalizacje nie tanieją... Niskie ceny dotyczą słabych lokalizacji a przede wszystkim wszelkie obniżki związane są z drastycznym obniżeniem jakości... Wiem, jakie materiały budowlane kupowali dalej czekajcie aż mieszkania stanieją... Zanim się doczekacie, obcy kapitał chętnie je wykupi i wynajmie... Znam ten rynek doskonale, dobre lokalizacje nie tanieją... Niskie ceny dotyczą słabych lokalizacji a przede wszystkim wszelkie obniżki związane są z drastycznym obniżeniem jakości... Wiem, jakie materiały budowlane kupowali developerze jeszcze kilka lat temu i wiem co kupują teraz. Sami się śmieją z tandety, ale jak to mówią: ,,Klient nasz pan|"... chce tanio, dostanie tanio. Kupujecie po 4000 za metr i dziwicie się, dogrzać nie można, albo cieknie z dachu, a to tylko początek niespodzianek.

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki