Strach związany z końcem negocjacji w sprawie Grecji oraz oczekiwanie na wyniki posiedzenia Fed - to dwa czynniki mające wpływ na złotego - mówi Marcin Kiepas z Admiral Markets.


Kiepas: Grecja i FED grają na złotym
- Sytuacja związana długiem Grecji przeciąga się i wciąż absorbuje rynki finansowe. Obecnie obie strony wydają się zaostrzać mocno swoje stanowiska, a kompromis wydaje się troszeczkę oddalać. Jednak od początku twierdziłem, że żadnej ze stron nie zależy na Grexicie - mówi Marcin Kiepas. - Stąd też podejrzewam, że w ostatniej chwili kompromis zostanie znaleziony, a 30 czerwca temat grecki ostatecznie zostanie zamknięty.
- To jeden czynnik. Jeśli spełni się taki scenariusz, złoty ma szansę zyskać kilka groszy do koszyka walut. Póki co scenariusz negatywny jest już w dużej mierze w cenach, trudno oczekiwać istotnego osłabienia PLN związanego tylko i wyłącznie z Grecją.
ReklamaZobacz także
Innym tematem - znacznie bardziej istotnym - jest posiedzenie Rezerwy Federalnej czy zbliżający się temat podwyżek stóp procentowych w USA. To posiedzenia kwartalne, gdzie podane zostaną także nowe projekcje danych makroekonomicznych. Rynki oczekują wyraźnej deklaracji, kiedy rozpoczną się podwyżki stóp. My, ale i większość rynku zakłada, że będzie to jesień tego roku - najprawdopodobniej posiedzenie wrześniowe. Taka deklaracja w sposób oczywisty powinna umocnić dolara, ale również wywołać nieco więcej strachu na rynkach wschodzących. Co niestety odbije się negatywnie na złotym, ma szansę ściągnąć w dół indeksy warszawskiej giełdy, ale i niestety - przecenić dalej polski dług - mówi Kiepas.






























































