REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kiedy małe i średnie firmy mogą liczyć na kredyty?

2003-03-13 09:46
publikacja
2003-03-13 09:46
Dodaj Bankier.pl w Google

Kiedy małe i średnie firmy mogą liczyć na kredyty?

Współpraca banków i przedsiębiorstw powinna przynosić korzyści zarówno jednym, jak i drugim. W przypadku kredytu mamy jednak do czynienia ze sprzecznymi interesami. Firmy chcą pozyskać finansowanie po jak najniższym koszcie, a banki osiągnąć optymalne korzyści przy zakładanym poziomie ryzyka, co oznacza wysokie oprocentowanie. Obok ceny kredytu innymi czynnikami warunkującymi „współpracę” przedsiębiorstw z bankami są procedury kredytowe, m.in. badanie zdolności kredytowej oraz zapewnienie właściwego zabezpieczenia kredytu, mające na celu ograniczenie ryzyka kredytowego.

Na pierwszy z wyżej wymienionych czynników (cenę kredytu) pośredni wpływ ma polityka pieniężna prowadzona przez Radę Polityki Pieniężnej, która m.in. wyznacza wysokość podstawowych stóp procentowych. Pewien wpływ na cenę kredytu wywierają również regulacje nadzorcze ustanawiane przez Komisję Nadzoru Bankowego (KNB), np. wymogi kapitałowe, oraz ministra finansów (MF), np. w zakresie klasyfikacji należności bankowych i systemu rezerw celowych. Zewnętrzne regulacje nadzorcze tworzą jednak tylko minimalne standardy, a odpowiedzialność za podejmowane ryzyko, kształt wewnętrznych regulacji ostrożnościowych, ponoszą ostatecznie banki. To one określają stopę procentową kredytu jako WIBOR powiększony o marżę.

Przyczyny asekuracyjnej postawy banków

Podstawową przesłanką dostępności kredytów bankowych dla firm jest ryzyko związane z tym sposobem finansowani i jego efektywność dla banku. W przypadku małych i średnich przedsiębiorstw (MSP) obie przesłanki nie kształtują się korzystnie. Kredyty dla nich obciążone są wysokim ryzykiem (m.in. z uwagi na dużą liczbę upadłości takich przedsiębiorstw), a ponadto charakteryzują się dużo mniejszą efektywnością niż kredyty dla dużych przedsiębiorstw, co wynika m.in. z wolumenu kredytu, stosunkowo małego w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw. W 2002 r. udział należności straconych w należnościach ogółem od małych i średnich przedsiębiorstw w dużych bankach prowadzących działalność w formie spółek akcyjnych w Polsce wynosi przeciętnie 16 proc., a ten sam wskaźnik liczony dla przedsiębiorstw korporacyjnych kształtuje się na poziomie około 3 proc. Ryzyko banków związane z kredytowaniem MSP jest więc pięć razy wyższe niż w przypadku korporacji.

Obok ryzyka niespłacania lub opóźnienia w spłatach zobowiązań przez MSP w stosunku do banków, istnieje także bardzo duże ryzyko wystąpienia upadłości małych i średnich przedsiębiorstw. Według Konfederacji Pracodawców Polskich w 2001 r. upadło 200 tys. małych i średnich przedsiębiorstw. Obok ryzyka nie spłacenia lub opóźnienia w spłacie kredytu, a także upadłości małych i średnich przedsiębiorstw, ryzyko kredytowania analizowanych podmiotów jest wysokie z uwagi na:
- niedostateczny zakres dostępnych informacji ekonomiczno-finansowych, dostarczanych bankom przez potencjalnego kredytobiorcę,
- mały wolumen kapitału własnego, zainwestowanego w dane przedsiębiorstwo,
- często występujące problemy, związane z utrzymaniem płynności finansowej w przedsiębiorstwie,
- spekulacyjny charakter wielu przedsiębiorstw,
- dużo większą skłonność do ryzykownych przedsięwzięć niż w dużych przedsiębiorstwach,
- słabe zabezpieczenia kredytowe oferowane bankom.

Bariery dla przedsiębiorstw

Z powyższych rozważań wynika, że w Polsce istnieją obecnie dwie główne bariery pozyskiwania kapitału przez małe i średnie przedsiębiorstwa z banków. Są to: - wysoki koszt pozyskania kredytów bankowych,
- asekuranckie nastawienie banków do finansowania małych i średnich przedsiębiorstw, wynikające ze stosunkowo wysokiego ryzyka takiego finansowania.
Politykę banków działających w Polsce w stosunku do MSP można scharakteryzować następująco: należy w jak najszerszym stopniu pozyskiwać klientów z sektora MSP jako deponentów (przejmować ich wolne środki i obracać nimi) oraz zleceniodawców (świadczyć na ich rzecz usługi, np. prowadzić rachunek bieżący, dokonywać przelewów i pobierać z tego tytułu opłaty), natomiast w bardzo wąskim zakresie jako finansobiorców (finansować MSP przy zachowaniu najwyższych środków ostrożności). Po pierwsze, banki finansują w zasadzie tylko MSP prowadzące sprawozdawczość według ustawy o rachunkowości lub księgę przychodów i rozchodów. Na podstawie danych pozyskanych z tych sprawozdań banki badają zdolność finansową przedsiębiorstwa metodą scoringową. Jeżeli zaś małe lub średnie przedsiębiorstwo prowadzi ewidencję w formie ryczałtu lub karty podatkowej, nie ma w zasadzie możliwości uzyskania finansowania ze strony banków.

Po drugie, banki nie finansują przedsiębiorstw „nowych” i „młodych”. Przedsiębiorstwa krótko funkcjonujące na rynku nie mają szans na uzyskanie bankowych źródeł finansowania. Banki kredytują w zasadzie tylko firmy działające co najmniej trzy lata na rynku (za taki okres wymagają też danych finansowych). Wynika to z dużego ryzyka finansowania „nowych” i „młodych” firm. Z badań wynika bowiem, że najwięcej upadłości ma miejsce w pierwszym roku funkcjonowania przedsiębiorstw, przy czym skala upadłości w przypadku małych i średnich przedsiębiorstw jest bardzo duża. Po trzecie, banki stosują skomplikowane procedury przy finansowaniu MSP, m.in. wymagają skompletowania wielu dokumentów (np. zaświadczenia Zakładu Ubezpieczeń Społecznych dotyczącego stanu płatności składek na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych i na Fundusz Pracy, opinii urzędu skarbowego o niezaleganiu z płatnościami, danych finansowych za ostatnie trzy lata działalności). Małe i średnie przedsiębiorstwa mają problemy z szybkim skompletowaniem wszystkich wymaganych dokumentów, toteż procedura kredytowa trwa stosunkowo długo.

Po czwarte, banki finansując MSP zwracają szczególną uwagę na zabezpieczenie zwrotu pożyczonych środków. Standardowe zabezpieczenie w stosunku do analizowanych przedsiębiorstw musi spełniać następujące warunki: wartość zabezpieczenia musi stanowić co najmniej 120 proc. wartości finansowania, a forma zabezpieczenia ogranicza się w zasadzie do hipoteki albo zastawu na aktywach trwałych (banki preferują w tym przypadku jako przedmiot zabezpieczenia aktywa trwałe) lub poręczenia przez wiarygodną instytucję (najczęściej powołaną w celu wspierania rozwoju małych i średnich przedsiębiorstw). Dla licznych małych i średnich przedsiębiorstw spełnienie tych warunków jest trudne, często nie mają one bowiem, co zaoferować jako przedmiot zabezpieczenia.

Asekurancki stosunek banków do finansowania małych i średnich przedsiębiorstw znajduje odzwierciedlenie w opinii przedstawicieli tego sektora. Z badań Fundacji Edukacji i Badań Bankowych wynika, że statystycznie co drugie małe i co trzecie średnie przedsiębiorstwo jest zdania, że banki nie są ukierunkowane na wspieranie rozwoju małej i średniej przedsiębiorczości. Stosunkowo niska efektywność kredytów i związane z nimi duże ryzyko ograniczają podaż kredytów bankowych dla małych i średnich przedsiębiorstw. Nie bez znaczenia jest również fakt, że bankom działającym w Polsce łatwiej i pewniej jest inwestować swoje wolne środki w obligacje rządowe niż kredytować małe i średnie przedsiębiorstwa. Popyt na zewnętrzne źródła finansowania w postaci kredytów, biorąc pod uwagę np. ich wysokość, rodzaj, termin spłaty zależy, m.in. od wielkości przedsiębiorstwa. Kryterium wielkości przedsiębiorstwa determinuje z kolei inne czynniki, takie jak zasięg terytorialny oraz forma prawna prowadzonej działalności, a także zakres sporządzanej sprawozdawczości przez przedsiębiorstwo.

Oferta bankowa powinna być zróżnicowana nie tylko w podziale na sektory, tj. przedsiębiorstwa, osoby prywatne oraz instytucje rządowe i samorządowe. Segmentacja klientów powinna być dużo głębsza i uwzględniać m.in. wielkość przedsiębiorstwa. W przypadku MSP podaż i popyt na zewnętrzne źródła finansowania w postaci kredytu wydają się niezrównoważone. Konieczne jest zatem dalsze dopasowywanie oczekiwań małych i średnich przedsiębiorstw oraz możliwości banków, biorąc pod uwagę rachunek ekonomiczny obu rodzajów podmiotów. Utrzymanie działalności oraz rozwój MSP wymaga wsparcia ze strony zewnętrznych instytucji, w tym rządowych, samorządowych itp.

Moim zdaniem, rozważenia wymaga propozycja powołania agencji rządowej (przykładowo na wzór Agencji Modernizacji i Rozwoju Rolnictwa - AMiRR), której zadaniem byłoby gwarantowanie, dopłacanie do kredytów bankowych dla MSP (pomoc w ich rozwoju) lub propozycja rozwinięcia i usprawnienia działalności już funkcjonującej agencji - Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Małe i średnie przedsiębiorstwa powinny natomiast dążyć do zintensyfikowania swoich działań w zakresie przygotowywania projektów, które przykładowo mogłyby być finansowane z środków unijnych.

MaŁgorzata Zaleska

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rodzinne urodziny Zygmunta Solorza we Florencji. Czy to zwiastun końca sporu o sukcesję?
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Dotacje unijne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki