Indeksy na szczytach, akcje coraz droższe, a banki inwestycyjne zastanawiają się, jak przyciągnąć jeszcze więcej kupujących. Powstają coraz nowsze portfele spółek, w które nie wypada nie inwestować - FAANG, FANMAG, MAMAA, Siedmiu Wspaniałych, GRANOLAS, Super Siódemka. Podpowiadamy, co oznaczają poszczególne nazwy i jakie spółki się do nich zalicza.


W ostatnim czasie w świecie inwestycji coraz większą popularność zdobywa akronim GRANOLAS, a właściwie GRANNN(o)LLASS przywodzący na myśl w pierwszej kolejności śniadaniową mieszkankę płatków zbożowych, rodzynek, orzechów itd. Został jednak utworzony od pierwszych liter nazw 11 spółek europejskich, które - jak wyliczył amerykański bank inwestycyjny Goldman Sachs - w ciągu ostatnich 12 miesięcy odpowiadały za połowę wzrostu indeksu Stoxx Europe 600 i były jednym z marcowych wskazań analityków na najbliższy czas. Samą nazwę Goldmani utworzyli już w 2020 r.
Nie obyło się też bez porównań koszyka GRANOLAS, w skład którego wchodzą GSK (brytyjski koncern farmaceutyczny), Roche (Szwajcaria, branża medyczna), ASML (Holandia, półprzewodniki), Nestle (Szwajcaria, branża spożywcza), Novartis (Szwajcaria, farmacja), Novo Nordisk (Dania, farmacja), L’Oreal (Francja, kosmetyki), LVMH (Francja, dobra luksusowe), AstraZeneca (Wielka Brytania, farmacja), SAP (Niemcy, oprogramowanie) i Sanofi (Francja, farmacja), z Siedmioma Wspaniałymi amerykańskimi gigantami technologicznymi, czyli Apple, Alphabetem, Microsoftem, Amazonem, Metą, Teslą i Nvidią.
Jak w notatce poinformował Goldman Sachs, w przeszłości GRANOLAS oferowały lepsze zwroty skorygowane o ryzyko niż Siedmiu Wspaniałych z USA. Za ostatnie 12 miesięcy ich stopy zwrotu były porównywalne i zaprowadziły indeksy S&P500 i Stoxx 600 na historyczne szczyty.
W perspektywie krótko- i średnioterminowej dalej mają osiągać dobre wyniki, bo - jak powiedział Peter Oppenheimer, strateg inwestycyjny i dyrektor ds. makroekonomicznych w Goldmanie - "wielcy stają się coraz więksi”. A jak ktoś był nie za duży (np. NVIDIA), ale stał się wielki, to się nazwę dostosuje.

Od FANG do MAMAA
Kto pamięta jeszcze FANG (z ang. kieł)? Za twórcę tej nazwy uważa się Jima Cramera, który w 2013 r. na antenie CNBC stawiał na branżę technologiczną i spółki o - według niego - największym potencjale: Facebook, Amazon, Netflix i Google. Cztery lata później był to już FAANG, kiedy do składu dołączył Apple, a właściwie FAAAN, bo w 2015 r. Google zmienił nazwę na Alphabet. Potem w 2021 r. Facebook został Metą, a Cramer zaczął promować akronim MAMAA od nazw Meta, Amazon, Microsoft, Apple i Alphabet.
Netflix wypadł z obiegu, chociaż dalej jego akcje rosną, ale tylko 270 mld dol. kapitalizacji nie nadąża za bilionowymi wycenami Siedmiu Wspaniałych. Od dłuższego czasu nie nadąża też Tesla, która jeszcze z łatką „wspaniałości” wyceniana jest na 531 mld dol. i została wyprzedzona przez np. Eli Lily (726 mld) Broadcom (620 mld), Visę (572 mld) czy JP Morgan (573 mld). W tym roku kurs Tesli spadł już o 33 proc. i jest hamulcowym, a nie napędzającym S&P500, który bije historyczne rekordy.
Zresztą słabo ostatnio sobie radzi kurs drugiej najwartościowszej spółki w „siódemce”, czyli Apple. Amerykańskie blue chipy zaliczyły w marcu piąty nieprzerwany miesiąc wzrostów (+26 proc.), a w tym czasie ceny Apple’a zyskały niespełna 1 proc. W tym roku są już na minusie o 12 proc., a S&P500 zyskał 9 proc. Przecież pewna jest jedynie zmiana. Dlatego wcześniej czy później poznamy nowy skład liderów amerykańskiej giełdy. To tylko kwestia czasu.
Firma analityczna Research Affiliates badała zachowanie 10 amerykańskich spółek o największej kapitalizacji na początku każdej dekady, by wiedzieć, ile z nich pozostało na liście pod jej koniec. Okazuje się, że od 1980 r. były to średnio dwie spółki. Rotacja 10 największych firm pod względem kapitalizacji rynkowej okazuje się więc bardzo duża.
Według Goldman Sachs Research co roku na liście Fortune 500 od 1955 r. pojawiają się 52 firmy, a za 70 lat nie będzie na niej prawie wszystkich czołowych współczesnych przedsiębiorstw. Nie oznacza to, że te firmy nie rosną, ale że inne rosną znacznie szybciej. „Historycznie rzecz biorąc, niewiele firm pozostaje nietkniętych, ponieważ konkurencja zmusza do przejmowania, łączenia się w nowe lub po prostu znikania” – piszą analitycy Goldman Sachs.
Niech chwytliwe nazwy wymyślane na potrzeby inwestycyjnego marketingu nie przysłonią nam okazji, których jednak nie znajdziemy na pierwszych stronach gazet czy portali. Tam dominuje Siedmiu Wspaniałych czy ostatnio GRANOLAS, ale też przewijają się nazwy innych koszyków spółek.
Inwestycyjne Siódemki i... wpadki
Francuski Societe Generale umieściła na swojej liście „Siedem Cudów Europy” (ang. Seven Wonders of Europe): Novo Nordisk, ASML, LVMH, SAP, Siemens (niemiecki koncern multibranżowy), Schneider Electric (francuskie przedsiębiorstwo energetyczne) i Hermes (Francja, dobra luksusowe), odpowiadając na GRANOLAS od Goldman Sachs. Z kolei analitycy Citi skłaniają się do europejskiej „Super Siódemki”, w skład której zaliczyli: Novo Nordisk, ASML, LVMH, SAP, Schneider Electric, Richemont (Szwajcaria, dobra luksusowe) i Ferrari (nie trzeba przedstawiać).
Nieco przewrotnie mniejsza firma inwestycyjna Waverton zaproponowała do inwestycjnego śniadania nie granolę, a jeszcze „zdrowsze” NUTS (z ang. orzechy), czyli takie firmy jak holenderskiego ubezpieczyciela Nat Ned, UPM Biofuels, skandynawskiego dostawcę biopaliw, redukującą emisję CO2 spółkę Technip Energies z Francji czy niemieckiego Siemensa.
Z kolei komentatorzy z "Finacial Times Alphaville" nie pozostali obojętni na opisywane zjawisko i wymyślili BLUPARR (znane również jako bloopers, z ang, wpadki), które wzięło nazwę od spółek BE Semiconductor Industries (kolejna holenderska firma z branży półprzewodników), Leonardo (włoski koncern zbrojeniowy), UniCredit (włoski bank), Pandora (duński producent biżuterii), ASM ( inny holenderski producent półprzewodników), Rheinmetall (niemiecki koncern zbrojeniowy) i Rolls-Royce (brytyjski producent silników lotniczych), czyli zupełnie innych niż wchodzącychy w skład GRANOLAS czy "Siódemek" od Societe i Citi. Ta grupa okazała się nawet lepsza od Siedmiu Wspaniałych z USA, ale głównie dzięki Rolls-Roycowi, który w tym okresie zyskał ponad 300 procent.
Forget the Mag7, all hail Europe’s Bloopers. https://t.co/WQYoXlNrAR pic.twitter.com/GfD2UqKStS
— FT Alphaville (@FTAlphaville) March 6, 2024
W każdym przypadku nie unikamy porównań do amerykańskiej Siódemki Wspaniałych, która w opinii ekspertów ustępuje pola pod względem atrakcyjności europejskim portfelom opartym o megaspółki. Goldman Sachs pisze, że akcje GRANOLAS są wyceniane na ok. 20-krotnośc prognozowanych zysków, podczas gdy Wspaniałej Siódemki ok. 30-krotność.
„Akcje Super Siódemki są tańsze od amerykańskiej Wspaniałej Siódemki, a oferują podobnie atrakcyjne marże. Od początku 2023 roku osiągają wyniki gorsze od tych drugich o ok. 70 procent, co stanowi istotny potencjał do dalszych wzrostów” – uważa analityczka Citi, cytowana przez "Financial Times".
W przeciwieństwie do Siedmiu Wspaniałych GRANOLAS zapewniają ekspozycję nie tylko na technologię, ale także z szeroką gamą innych sektorów, takich jak uroda, żywność, dobra luksusowe, farmaceutyka i oprogramowanie. Zyski czerpią w około 20 procent ze swoich przychodów z Europy, 40 procent pochodzi z USA, a kolejne 40 procent z reszty świata.
Ponadto analitycy podnoszą, że akcje europejskich megaspółek charakteryzują się niższą zmiennością w stosunku do amerykańskich wahań rzędu 20 i więcej procent, jakie widzieliśmy na akcjach Mety czy Tesli. Do tego średnia stopa dywidendy wypłacanej przez wszystkie spółki z portfela GRANOLAS jest na poziomie 2,5 proc. rocznie i znacznie przewyższa 0,3 proc. Siedmiu Wspaniałych, gdzie płacą tylko trzy spółki. Istotnie oba koszyki różnią się pod względem kapitalizacji - amerykańskie spółki to w sumie 13 bilonów dolarów, a GRANOLAS ok. 3 bilionów.
Jak inwestować w GRANOLAS?
Aby mieć jak największą ekspozycję na goldmanowski pakiet GRANOLAS, inwestorzy poza wybraniem ich akcji do portfela mogą wybrać fundusz ETF iShares Core EURO STOXX 50, który oferuje ponad 40-proc. ekspozycji portfela na Granolas. Według badania Morningstar nadadzą się też takie ETF-y jak Deka EURO STOXX 50 ESG Filtered UCITS ETF (36 proc. ekspozycji) czy Amundi MSCI Europe Climate Action UCITS ETF Dist, którego zadaniem jest skupowanie europejskich spółek - liderów w swojej branży pod względem ich pozycjonowania na transformację klimatyczną (33 proc.).
Franklin STOXX Europe 600 Paris Aligned Climate UCITS ETF skupia 35 proc. swoich aktywów w akcjach 11 spółek GRANOLAS, przy czym głównym składnikiem jest ASML (5,5 proc.). Podobną ekspozycję otrzymamy dzięki SPDR STOXX Europe 600 SRI UCITS ETF EUR Acc, którego portfel skupia 8 z 11 GRANOLAS.
"To tylko narzędzie marketingowe"
Bankierzy widzą, że wzrosty indeksów podobnie jak w USA zostają zawężone do wąskiej grupy spółek. Większość analityków spodziewa się, że rynki europejskie i amerykańskie wkrótce staną się jeszcze bardziej skoncentrowane. Wskazują na wzrost liczby pasywnych funduszy śledzących indeksy, które automatycznie zasilają się w akcje największych spółek.
Są też tacy, którzy przypominają, że inwestycje w GRANOLAS pomimo solidnych dywidend, dobrych perspektyw wzrostu, dywersyfikacji branż jak zawsze są obarczone ryzykiem. „Indeksy mogą być wrażliwe, jeśli największe spółki zaczną zawodzić wysokie oczekiwania inwestorów. Kiedy indeksowi gracze wagi ciężkiej „zaczną tracić, sytuacja może się szybko popsuć” – powiedział Joachim Klement, szef strategii w brokerze Liberum, cytowany przez "FT".
„Omawiane spółki nie mają ze sobą nic wspólnego poza europejskim pochodzeniem geograficznym, a akronim to tylko narzędzie marketingowe, nic więcej” – powiedział z kolei cytowany przez yahoo.finance Russ Mould, dyrektor ds. inwestycji w AJ Bell.
Aż dziw bierze, że na krajowym rynku nie dorobiliśmy się takiego skrótowca, który nazywałby liderów hossy na GPW. Pewnie słowo BANKI załatwiłoby sprawę, bo np. wśród 9 spółek z WIG30, które w ostatnich 12 miesiącach zyskały co najmniej 100 proc., jest aż 6 banków: Millennium, Alior, mBank, Pekao, PKO, i Santander. Do tego Benefit, Budimex i XTB, ale akronim z ich nazw zostawmy do wymyślenia czytelnikom.



























































