Karta warszawiaka - dla tych, którzy płacą podatki w stolicy

Od 1 stycznia 2014 r. osoby płacące podatki w Warszawie będą miały prawo do tańszych długookresowych biletów komunikacji miejskiej w ramach karty warszawiaka - zapowiada stołeczny ratusz. Oferta ma być rozszerzana o zniżki przy zakupie biletów do teatrów.

Zastępca rzecznika stołecznego ratusza Agnieszka Kłąb powiedziała PAP, że projekt w sprawie karty warszawiaka powinien trafić na sesję Rady Warszawy zaraz po wakacjach. "Dopracowujemy szczegóły rozwiązań" - dodała.

"Kilkaset tysięcy osób mieszkających i pracujących w Warszawie nie płaci tutaj podatku. Chcielibyśmy, aby karta warszawiaka ich do tego zachęciła" - powiedziała Kłąb. Podkreśliła, że wpływy z PIT stanowią znaczną część budżetu miasta. W ub.r. było to ponad 3,5 mld zł.

Zaznaczyła, że od 1 stycznia płacący w Warszawie podatki mogliby kupić taniej bilety: 30-dniowy i 90-dniowy. Nie podała jednak, jakiej wysokości byłyby to zniżki.

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz informowała w czerwcu na portalu społecznościowym, że karta warszawiaka będzie uprawniała do zakupu biletów ze zniżką do teatrów. "Na liście jest już kilkanaście instytucji - teatry miejskie i teatry prywatne" - podała.

Bilety stołecznej komunikacji miejskiej w ostatnich latach znacznie zdrożały. W sierpniu 2011 r. cena biletu 30-dniowego, ważnego w I strefie biletowej (w granicach miasta), wzrosła z 78 do do 90 zł, a w styczniu tego roku - do 100 zł. Kolejna podwyżka zaplanowana jest na styczeń przyszłego roku, wówczas bilet ten ma kosztować 112 zł. Cena biletu 90-dniowego wzrosła w sierpniu 2011 r. ze 196 do 220 zł, a z początkiem br. - do 250 zł. Od 2014 r. ma to być 280 zł.

W czwartek, podczas absolutoryjnej sesji rady miasta, Gronkiewicz-Waltz podkreślała, że mimo podwyżek w ub.r. wpływy z biletów pokrywają 35,5 proc. kosztów funkcjonowania komunikacji miejskiej. To najniższy wskaźnik w dużych polskich miastach. W Gdańsku jest to 38,5 proc., w Łodzi - 41,5 proc., w Krakowie - 42,8 proc., w Poznaniu - 44,7 proc., a we Wrocławiu - 48,9 proc.

Według wyliczeń ratusza do każdego biletu budżet miasta dokłada więcej, niż płaci za niego pasażer. Średnio, w przeliczeniu na mieszkańca, jest to 900 zł rocznie.

Warszawska komunikacja miejska to ponad 260 linii autobusowych, 26 linii tramwajowych, metro i cztery linie Szybkiej Kolei Miejskiej. W Krakowie, drugim co do wielkości mieście w Polsce, są 152 linie autobusowe i 25 linii tramwajowych, ale obsługujący je tabor jest znacznie mniejszy niż w Warszawie. W stolicy jest ok. 1850 autobusów i 750 wagonów tramwajowych (408 składów), w Krakowie - 547 autobusów i 408 wagonów tramwajowych (200 składów).

W 2012 r. na komunikację miejską Warszawa wydała 2 mld 405 mln zł, w tym na zakup usług przewoźników - 2 mld 276 mln zł. To o 887,5 mln zł więcej niż w roku 2008. Największa część tej kwoty przypadła Miejskim Zakładom Autobusowym - 782,8 mln zł oraz Tramwajom Warszawskim - 742 mln zł i Metru Warszawskiemu - 257 mln zł. Kolejne 230,7 mln zł dostali prywatni przewoźnicy autobusowi, obsługujący miejskie linie, a 14,3 mln zł - Szybka Kolej Miejska. Do pozostałych przewoźników kolejowych trafiło 122,2 mln zł.

Środki, jakie Warszawa wydaje na komunikację miejską, przewyższają łączne wydatki na ten cel pięciu kolejnych pod względem wielkości miast w Polsce. Kraków, Łódź, Wrocław, Gdańsk i Poznań przeznaczyły na to w ub.r. w sumie 1 mld 785 mln zł.

Ceny długookresowych biletów w Warszawie (obowiązujących w granicach miasta) są porównywalne do tych w innych miastach. Bilet 30-dniowy kosztuje dziś w stolicy 100 zł, a 90-dniowy 250 zł. W Krakowie jest to 94 zł (89 zł dla kupujących bilet kolejny raz) i 276,40 zł (261,70 zł dla kupujących kolejny bilet). Porównywalny bilet miesięczny w Gdańsku kosztuje 92 zł (jest ważny w granicach miasta we wszystkie dni tygodnia w liniach zwykłych, pospiesznych i nocnych); biletów 90-dniowych w Gdańsku nie ma, semestralne bilety (4- i 5-miesięczne) mogą kupować uczniowie i studenci.

We Wrocławiu bilet 30-dniowy na wszystkie linie kosztuje 98 zł, a 90-dniowy - 240 zł. W Poznaniu jest to odpowiednio: 107 i 305 zł. Najtańsze bilety są w Łodzi, gdzie za 30-dniowy bilet trzeba zapłacić 80 zł, a za 90-dniowy - 192 zł. (PAP)

kno/ mca/ itm/ jra/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~beastieboy

HGW doprowadzila do tego, ze na krótsze dystanse taniej jest pod jechać samochodem. Komunikacja kalkuluje się TYLKO jeżeli mamy do przejechania cale miasto. Ale o co tutaj podejrzewać to cale PO i ich związkowe zaplecze. Rozdawanie cudzych pieniędzy to ich specjalność. To samo robi jej kolega Tusk tylko ze w innej skali. Pensje wschodnie, ceny zachodnie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~polskadogorynogami

A wiecie, że GW napisała niedawno, Hania..... i uznała to za seksizm, potem pokajała się.

! Odpowiedz
0 0 ~bolek

mnóstwo ludzi dojeżdża do pracy poza 1strefę.płacą podatki w w-wie.o tym się nie wspomina,a bilet 30 dniowy kosztuje 196zł.

! Odpowiedz
0 0 ~jacek

Świetny pomysł. Minie parę miesięcy od wprowadzenia zniżki i nagle w urzędach skarbowych pojawią się kolejki, aby przenieść swoje podatki z rodzinnego miasta do miejsca zamieszkania. Skończy się psioczenie na Warszawę, kiedy będzie można na tym trochę przyoszczędzić. Ważne, aby zniżka była odczuwalna: nie symboliczne 5%, ale co najmniej z 15-20%. Pani Prezydent dobrze wie, że chwilowy spadek wpływów do budżetu szybko zaowocuje przyciągnięciem nowych podatników, którzy włożą sporo więcej. Podatnik zarabiający średnią krajową, płaci rocznie państwu ok. 5 tys. zł, z czego prawie 40% trafia do budżetu gminy, a 10% do powiatu. Ponieważ Warszawa jest jednocześnie miastem powiatowym, to dostaje połowę podatku dochodowego, czyli w tym przypadku ok. 2,5 tys zł. Jest o co walczyć, szczególnie że statystycznie Warszawiacy zarabiają więcej niż średnią krajową.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~ech

halszka doprowadziła do tego, ze taniej jest jeździć samochodem niż komunikacją miejską.

! Odpowiedz
0 0 ~Miecio

Tutaj chcecie zarabiać a podatki odprowadzać w swoich osadach jak wam się nie podoba to WON na wieś

! Odpowiedz
0 0 ~wert

to dyskryminacja i apartheid-PO SIEGA DNA

! Odpowiedz
0 0 ~fsda

jeee :D zapłacę 5mln podatku w warszawie zamiast zaoszczędzić 4 mln płacąć w raju podatkowym ale w zamian za te dodatkowe 4mln oddane warszawie dostanę bilet miesięczny :) interes zycia.. normalnie jestem w szoku - KOMUNIKACJA ZBIOROWA POWINNA BYĆ ZAWSZE I DLA KAŻDEGO DARMOWA BO TO JEST DUŻE MIASTO I KAZDY OBYWATEL POWINIEN MIEĆ PRAWO DO PRZEMIESZCZANIA SIĘ PO CAŁYM MIEŚCIE NIEZALEŻNIE OD STATUSU FINANSOWEGO!!!! TO SAMO Z OPIEKĄ ZDROWOTNĄ.

prawdziwą nagrodą do wydawania w warszawie pieniedzy na zakupy itp. tak by miasto zarabiało a nie WSZYSCY INNI (to się nazywa zachłanność - wziąć wszystko dla siebie innemu nie dać nic) byłaby darmowa komunikacja pociągowa w całej polsce. płacisz podatki w polsce jeździsz po polsce pociągami za darmo.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~dd

A tylko Warszawiacy za to będą płacić. Nigdy

! Odpowiedz
0 0 ~gość

Dnia 2013-06-23 o godz. 09:43 ~fsda napisał(a):
> jeee :D zapłacę 5mln podatku w warszawie zamiast
> zaoszczędzić 4 mln płacąć w raju podatkowym ale w zamian za
> te dodatkowe 4mln oddane warszawie dostanę bilet miesięczny
> :) interes zycia.. normalnie jestem w szoku - KOMUNIKACJA
> ZBIOROWA POWINNA BYĆ ZAWSZE I DLA KAŻDEGO DARMOWA BO TO
> JEST DUŻE MIASTO I KAZDY OBYWATEL POWINIEN MIEĆ PRAWO DO
> PRZEMIESZCZANIA SIĘ PO CAŁYM MIEŚCIE NIEZALEŻNIE OD STATUSU
> FINANSOWEGO!!!! TO SAMO Z OPIEKĄ ZDROWOTNĄ.

prawdziwą
> nagrodą do wydawania w warszawie pieniedzy na zakupy itp.
> tak by miasto zarabiało a nie WSZYSCY INNI (to się nazywa
> zachłanność - wziąć wszystko dla siebie innemu nie dać nic)
> byłaby darmowa komunikacja pociągowa w całej polsce.
> płacisz podatki w polsce jeździsz po polsce pociągami za
> darmo.

jeśli byś płacił mln podatku w raju podatkowym to raczej nie korzystałbyś z transportu publicznego. Nie ma nic za darmo, ktoś musi za to zapłacić, a ja za przywileje takich cwaniaczków jak ty nie zamierzam dopłacać. transport publiczny w Warszawie jest bardzo dobry. problem jest w podziale administracyjnym. powinno się wyłączyć Warszawę z Mazowsza. Teraz Mazowsze nie zyskuje dopłat takich jak powinno ponieważ ma rzekomo większy produkt PKB, a Warszawa musi dopłacać do rejonów, które nijak nie są z nią powiązane. Warszawa powinna się odłączyć i zmodernizować administrację, redukując o połowę etaty niespecjalistyczne a polityczne o 80 %. Prezydent Warszawy powinien być wojewodom, a zamiast setek radnych powinno być kilkunastu burmistrzów dzielnic. resztę powinni obsadzać specjaliści od zarządzanie kryzysowego, komunikacji, architektury i informatycy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil