|
| foto: PAP / Radek Pietruszka |
Minister Steinmeier zastrzegł, że ta decyzja nie ma związku z sytuacją w Tybecie. Wyjaśnił, że rząd w Berlinie po prostu wcześniej nie planował wyjazdu do Pekinu. Zdaniem szefa niemieckiego MSZ, bojkot ceremonii otwarcia Igrzysk nie pomoże w rozwiązaniu sytuacji w Tybecie.
Do Pekinu nie wybiera się też polski premier. Z kolei francuski prezydent zagroził, że nie pojawi się na ceremonii otwarcia Igrzysk, jeśli chińskie władze nie rozpoczną dialogu z Dalajlamą. Represje w Tybecie będą jednym z tematów spotkania unijnych szefów dyplomacji w Brdo. Spodziewana jest wspólna deklaracja, ale - jak wynika z nieoficjalnych informacji - nie znajdzie się w niej wezwanie do bojkotu otwarcia Igrzysk. Na taki gest nie zgodzą się te kraje Unii, które dbają o swoje kontakty handlowe z Chinami.
Źródło:IAR




























































