

Klub Prawa i Sprawiedliwości złożył w środę wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu - oświadczył prezes PiS Jarosław Kaczyński. Kandydatem na premiera jest ponownie prof. Piotr Gliński.
Kaczyński powiedział na czwartkowej konferencji w Sejmie, że złożenie takiego wniosku to dla PiS obowiązek polityczny i moralny. Podkreślił, że sprawa podsłuchów nie może być zbyta jednym głosowaniem poprzedzonym dziesięciominutowymi oświadczeniami klubów.
Jarosław Kaczyński zapowiedział także, że w najbliższym czasie jego partia złoży też wniosek o postawienie prezesa NBP Marka Belki przed Trybunałem Stanu. W odniesieniu do prezesa NBP, podobnie jak wobec prezesa NIK, członków KRRiT oraz naczelnego dowódcy sił zbrojnych, wniosek w tej sprawie może złożyć co najmniej 1/4 (115) posłów lub Prezydent RP (za kontrasygnatą). Decyzja o postawieniu przed Trybunałem Stanu zapada bezwzględną większością głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów w Sejmie.
Orzeczenie Trybunału Stanu to praktycznie jedyny sposób na odwołanie urzędującego prezesa NBP. Jedyne inne ewentualności to długotrwała choroba, skazanie prawomocnym wyrokiem sądu i złożenie niezgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego.

W środę Sejm udzielił wotum zaufania rządowi Donalda Tuska. Rząd poparło 237 posłów, przeciw wyrażeniu wotum zaufania opowiedziało się 203, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Działanie "z góry skazane na przegraną"
Wniosek o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Donalda Tuska to objaw bezradności PiS - ocenił w czwartek szef klubu PO Rafał Grupiński. Za "z góry skazane na przegraną" uznał zawiadomienie PiS do prokuratury dot. premiera.
"To jest objaw bezradności opozycji, przede wszystkim Prawa i Sprawiedliwości. To jest kwestia moim zdaniem z punktu widzenia kolejności wydarzeń - absurdalna" - powiedział Grupiński PAP.
"Jeśli wczoraj Sejm przegłosował zdecydowaną większością głosów wotum zaufania dla rządu, to dzisiaj wychodzenie z kolejną inicjatywą, która miałaby to zmienić, w sytuacji, kiedy do tego jeszcze posłowie PiS obrażają posłów Twojego Ruchu wychodząc z sali w czasie przemówienie przewodniczącego Janusza Palikota, to oczywiście skazuje ich na przegraną" - dodał szef klubu PO.
Zdaniem Grupińskiego, Gliński, który już po raz drugi jest kandydatem PiS na premiera, daje się wykorzystywać politykom tej partii. "Niepotrzebnie. Wykazuje się albo nadmierną naiwnością, albo nadmierną cierpliwości, łagodnością w stosunku do swoich kolegów z Prawa i Sprawiedliwości, bo nie powinien się dawać wystawiać w ten sposób po raz kolejny na z góry przegraną potyczkę" - ocenił przewodniczący klubu PO. "Niech prezes Kaczyński sam stanie i niech sam przegra w takiej grze, a nie posługuje się profesorem Glińskim" - zaznaczył polityk Platformy.
Odnosząc się do zawiadomienia do prokuratury dotyczącego premiera, szef klubu PO ocenił, że "jakiekolwiek wnioski prawne formułowane na podstawie nielegalnie podsłuchanych rozmów prywatnych, ze względu na nielegalność środka i tak z góry są skazane na przegraną". "Sąd nie może tego rodzaju dowodów w ogóle wykorzystywać" - zaznaczył Grupiński.
Odnosząc się do zapowiedzi złożenia przez PiS wniosku o postawienie przed Trybunałem Stanu prezesa NBP Marka Belki, przewodniczący klubu Platformy ocenił, że nie ma on uzasadnienia. "Moim zdaniem kluczowe z punktu widzenia prawa jest to, że mamy do czynienia z nielegalnie podsłuchaną rozmową, że nie mamy oryginałów nagrań, więc nie wiadomo, czy nie było to montowane. Dla sądu, np. w przyszłości, są to dowody nie do uwzględnienia, więc w istocie odpowiedzialność polityczna, typu Trybunał Stanu jest oczywiście do rozstrzygnięcia przed gremium Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej, ale widzę tutaj głębszego uzasadnienia" - powiedział polityk PO.
ann/ajg/ par/ mag/bankier.pl/mz





























































