Banki korzystające z wideoweryfikacji podczas nawiązywania nowej relacji z klientem powinny sprawdzić m.in. czy rozmówca ma świadomość, że otwiera np. rachunek, nie konsultuje się z osobami trzecimi i nie jest pod wpływem środków odurzających. Takie zalecenia zawiera opublikowany właśnie dokument KNF.
Możliwość otwarcia rachunku bankowego lub założenia lokaty bez wizyty w banku to spore ułatwienie dla klientów. Dla instytucji promujących zdalną obsługę był to zawsze proces trudny. Z jednej strony powinien dawać niemal stuprocentową pewność, że klient jest tym, za kogo się podaje i spełniać narzucane przez prawo wymogi. Z drugiej – nie zniechęcać potencjalnych użytkowników skomplikowanymi procedurami.
Jeszcze kilka lat temu banki dość powszechnie korzystały z metody „na przelew” podczas weryfikacji nowych klientów. Zakładano, że instytucja, w której posiadamy rachunek, dokonała odpowiedniego sprawdzenia naszej tożsamości. Potwierdzając zawarcie nowej umowy przelewem z poprzedniego konta, dowodziliśmy, że podane przez nas we wniosku dane są poprawne. Schemat nie okazał się jednak odporny na oszustwa i KNF zaleciła bankom szereg ograniczeń.
W 2017 r. na rynku pojawił się nowy pomysł na rozwiązanie problemu zdalnej weryfikacji klienta. Kilka banków wprowadziło proces, w którym nowy użytkownik potwierdza swoją tożsamość podczas wideorozmowy z bankiem. Połączenie pozwala m.in. zaprezentować dokumenty, ale może służyć także do biometrycznej weryfikacji rozmówcy (chociażby porównania twarzy ze zdjęciem z dowodu osobistego).
Metoda początkowo budziła kontrowersje, ale ostatecznie uzyskała akceptację nadzorcy. KNF wskazała wówczas zestaw wymagań, które powinny zostać spełnione, by można było uznać, że zastosowano „wzmożone środki bezpieczeństwa finansowego”. Wideoweryfikacja stała się w międzyczasie niemal standardem – kolejne instytucje chwalą się procesem, w którym rachunek można założyć „za pomocą selfie”.

UKNF - trzeba sprawdzać, jak zachowuje się klient
9 czerwca 2019 r. UKNF opublikował stanowisko dokładnie opisujące ramy procesu wideoweryfikacji. Dokument wskazuje m.in. że bank powinien określać minimalne wymagania dotyczące jakości połączenia, sposobu prezentacji dokumentów tożsamości (z kilku kątów) oraz przesłania jednorazowego hasła SMS na urządzenie klienta podczas rozmowy.
W dokumencie nadzoru podkreśla się, że bank powinien wziąć pod uwagę także czynniki behawioralne. Należy m.in.:
- Upewnić się, że klient nie przebywa w towarzystwie osób trzecich, nie jest „sterowany” przez osoby postronne i nie opuszcza pomieszczenia podczas procesu wideoweryfikacji.
- W procesie automatycznym (bez udziału pracownika banku) przynajmniej część rozmów weryfikować ręcznie przez człowieka.
- Wymagać, by klient odczytał wskazany przez bank dłuższy fragment tekstu, co pozwoli sprawdzić, czy użytkownik nie jest pod wpływem środków odurzających. Ma to być także narzędzie dające wskazówki, czy potencjalny klient nie jest obcokrajowcem (gdy usługa ma być dostępna tylko dla obywateli polskich).
„Bank może również zastosować zapytanie klienta o szczegółowe informacje znane jedynie klientowi, które zostały uprzednio uzyskane przez bank od klienta, np. mailowo lub poprzez wypełnienie formularza na stronie internetowej banku. Pytania te powinny być zmienne, tak aby ograniczały możliwość wypracowania schematu umożliwiającego przygotowanie gotowego zestawu odpowiedzi” – wskazano w stanowisku UKNF.
Nadzorca podkreśla, że wymagania dotyczą także wideoweryfikacji stosowanej przez pozostałe instytucje nadzorowane (np. instytucje płatnicze). W toku inspekcji nadzorczych UKNF uwzględnianie dobrych praktyk ma podlegać ocenie.






























































