REKLAMA

Junta wojskowa otwiera szkoły w Birmie mimo protestów nauczycieli

2021-06-01 18:01
publikacja
2021-06-01 18:01
Dodaj Bankier.pl w Google

Wojskowe władze Birmy ponownie otworzyły we wtorek szkoły publiczne, po ponad roku od ich zamknięcia z powodu wzrostu liczby zakażeń COVID-19. Ale niewielka część uczniów wróciła do szkół cztery miesiące od wojskowego zamachu stanu, który jest kontestowany zarówno przez nauczycieli, jak i ich podopiecznych.

Junta wojskowa otwiera szkoły w Birmie mimo protestów nauczycieli
Junta wojskowa otwiera szkoły w Birmie mimo protestów nauczycieli
fot. STRINGER / / Reuters

Jak podaje agencja Kyodo, nauczyciele, którzy nie wrócili do szkół, przyłączyli się do tzw. ruchu obywatelskiego nieposłuszeństwa, bojkotując pracę. Również wielu rodziców nie chce, aby ich dzieci uczyły się w szkołach nadzorowanych przez juntę.

We wtorek otwarta została jedna ze szkół podstawowych w największym mieście kraju, Rangunie. Mimo że jest do niej zapisanych ok. 300 uczniów, w szkole pojawiło się tylko kilkudziesięciu z nich.

W szkole w Bahan, dzielnicy mieszkalnej Rangunu, był spokój, ale panowała atmosfera napięcia, a jej terenu pilnowały siły bezpieczeństwa - podała japońska agencja. W Birmie doszło do serii niewyjaśnionych zamachów bombowych, wśród których celem były również szkoły.

Chociaż junta ogłosiła ponowne uruchomienie szkół publicznych 30 kwietnia w ramach wysiłków zmierzających do normalizacji sytuacji w kraju, ok. 100 tys. nauczycieli i innych osób zaangażowanych w edukację, którzy stanowią 60 proc. ogółu, odmówiło powrotu do lekcji – wynika z przeprowadzonego w maju sondażu związków zawodowych nauczycieli.

Wakacje na giełdzie

W Birmie panuje chaos od czasu przejęcia władzy przez armię 1 lutego i aresztowania przywódczyni kraju, dawnej wieloletniej dysydentki i laureatki pokojowego Nobla Aung San Suu Kyi oraz innych członków jej partii NLD. Codziennie odbywają się protesty, marsze i strajki przeciwko juncie. Birmańskie siły bezpieczeństwa odpowiedziały na nie siłą, zabijając ponad 800 osób – podaje organizacja Związek Pomocy Więźniom Politycznym (AAPP). Wojsko nie zgadza się z tą liczbą, a przywódca puczu Min Aung Hlaing powiedział ostatnio, że w zamieszkach zginęło ok. 300 osób, w tym 47 policjantów. (PAP)

cyk/ tebe/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Polityka na świecie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki