Politycy partii Razem Marcelina Zawisza i Adrian Zandberg wezwali premiera do "natychmiastowej dymisji wiceministra rozwoju i technologii Jacka Tomczaka"; dosyć ministrów, którzy zamiast działać w interesie obywateli, działają na rzecz deweloperów i banków - mówili w środę.


"Wirtualna Polska" napisała, że - jak wynika z jej śledztwa - wiceminister rozwoju i technologii, poseł PSL-TD Jacek Tomczak "od lat współpracuje z deweloperami poprzez swoją kancelarię notarialną". "WP" twierdzi, że w ciągu ostatnich czterech lat firma podpisała umowy sprzedaży co najmniej 1717 mieszkań, a 3601 aktów notarialnych między klientami a deweloperami zostało sporządzonych "przez niego samego, jego żonę albo ich współpracowników". Dodano również, że kancelaria ta odnotowała przychody "o wartości kilku milionów złotych, dzięki obsłudze wielu inwestycji deweloperskich w Poznaniu i okolicach".
W artykule czytamy także, że rekomendowane przez wiceministra Tomczaka rozwiązania zawarte w programie "Kredyt na Start" "doprowadzą do wzrostu cen mieszkań, a najbardziej zyskają na nim deweloperzy".
Przeczytaj także
Do sprawy odnieśli się w środę podczas konferencji prasowej posłowie partii Razem Adrian Zandberg oraz Marcelina Zawisza. Posłanka wezwała premiera Donald Tuska do "natychmiastowej dymisji wiceministra Tomczaka". "Dosyć już ministrów, którzy zamiast działać, w interesie obywateli i mieszkańców naszego kraju, działają naprawdę na rzecz deweloperów i banków" - mówiła Zawisza.
Jej zdaniem, jeżeli premier "wybierze polityków", a nie ludzi "to pokazuje po prostu, w którą stronę rząd będzie szedł". "Jeżeli państwo ma realnie wziąć na siebie odpowiedzialność za budowanie mieszkań społecznych, to takie sprawy jak ministra Tomczaka, który ma ewidentny konflikt interesów, muszą być ucinane natychmiast" - oceniła.

Adrian Zandberg z kolei powiedział, że "nie wyobraża sobie", aby osoby powołujące Tomczaka na stanowisko wiceministra rozwoju i technologii "nie wytłumaczyły się, czy wiedziały o konflikcie interesów" między funkcją Tomczaka w rządzie a kancelarią deweloperską. "Z jednej strony interes młodego pokolenia, po drugiej stronie interes firm deweloperskich. Po której stronie stoi wiceminister, to jest dość oczywiste dla wszystkich i to od dawna" - ocenił Zandberg.
"Smutna prawda jest jednak taka, że od roku po stornie firm deweloperskich stoi też rząd, bo nie powadzi polityki mieszkaniowej". "Były obietnice, że coś się zmieni - nic się nie zmieniło, a realnie odpowiedzialni są za to wiceminister Tomczak i (minister rozwoju i technologii Krzysztof) Paszyk, w bliskiej współpracy z firmami deweloperskimi" - dodał poseł.
Jak mówił Zandberg, za skład rzędu ponosi odpowiedzialność premier. "Nie da się zagrać po raz kolejny teatrzyku +dobry car+". Tutaj jest miejsce na reakcję premiera" - stwierdził Zandberg.
Jego zdaniem, z ust Tomczaka padła "oczywista nieprawda" o "Kredycie na strat". "Pan minister stwierdził że dopłaty nie spowodują wzrostu cen i że ministerstwo posiada analizy, które tego udowadniają. Okazała się że takich analiz nie ma, że pan minister wprowadza w błąd opinię publiczną" - powiedział.
W przekazanym PAP oświadczeniu resort rozwoju podał, że szef MRiT Krzysztof Paszyk w trybie pilnym wezwał Jacka Tomczaka do złożenia wyjaśnień i odniesienia się do doniesień medialnych. Wcześniej politycy partii Razem Marcelina Zawisza i Adrian Zandberg wezwali premiera do "natychmiastowej dymisji" wiceministra Tomczaka.
Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski (Lewica) był pytany przez dziennikarzy w Poznaniu, czy Jacek Tomczak powinien zostać zdymisjonowany.
"Osoby, które w jakikolwiek sposób mają wpływ na jakiekolwiek zdarzenia dotyczące lobbingu, powinny się z tego wytłumaczyć. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości. Nie znam dokładnie sprawy i nie wiem jak ona wyglądała. Ale liczę, że właściwy minister, który kieruje pracami w resorcie rozwoju, tę sprawę wyjaśni i będą szybko informacje w tej sprawie podawane opinii publicznej" - powiedział Gawkowski.
Dopytywany, jak w związku z doniesieniami medialnymi o wiceministrze Tomczaku może zakończyć się sprawa programu "Kredyt na start", Gawkowski zaznaczył, że jego ugrupowanie optuje za promowaniem budownictwa społecznego. "Mieszkania budowane przez samorządy i dostępne. Dostępne za kilkanaście złotych za metr kwadratowy. Takie, które nie będą pozwalały na to, żeby ktoś musiał zastanawiać się skąd wziąć 200-300 tys. zł wkładu na mieszkanie, a później płacić 4-5 tys. zł za ratę kredytu" - podkreślił wicepremier.
Dodał, że dzięki jego formacji w budżecie państwa "udało się zabezpieczyć ponad 3 mld zł, które będą na takie budownictwo". "Od początku mówiliśmy - nie jesteśmy fanami +kredytów zero proc.+ Rozumiemy potrzebę tego rynku, ale to nie oznacza, że dzisiaj mamy zamykać tę drogę dojścia do mieszkania na wynajem. I to jest dla nas dzisiaj kluczowe, i za to w rządzie odpowiadamy" - zapewnił.
nl/ itm/ szk/ par/



























































