
foto: thinkstock
Nie ma pracy dla sprzedawców
| Dane dotyczące bieżącej sytuacji na rynku pracy zbierają urzędy pracy, a następnie przekazują je do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, które na ich podstawie przygotowuje dokładną analizę. Dotyczy ona między innymi struktury dostępnych ofert pracy i kwalifikacji zawodowych osób zarejestrowanych jako bezrobotni. Na koniec ubiegłego roku było ich 2,137 mln (o 154 tys. więcej, niż w 2011 r.), a pod koniec lipca tego roku 2,093 mln. |
Spośród wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych w ubiegłym roku 1,7 mln osób (80 proc. ogółu) posiadało wyuczony zawód. Podzielono ich według 10 największych grup zawodowych. Co czwarty bezrobotny był reprezentantem jednego z zawodów zaliczanych do grupy „robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy” (dokładnie 495 tys. osób). Na drugim miejscu byli bezrobotni z grupy „pracownicy usług i sprzedawcy” (stanowili oni 17 proc. ogółu). Na trzecim miejscu - „technicy i inny średni personel”. Najmniejszy był udział bezrobotnych zaliczanych do grupy „siły zbrojne”. W całym kraju były to tylko 1 093 osoby.
Liczba bezrobotnych wg grup zawodowych w końcu w latach 2011-12

źródło: Załącznik 3 do sprawozdania MPiPS-01
Poszukiwany robotnik gospodarczy
Przez zawód deficytowy rozumie się taki, na który występuje na rynku pracy wyższe zapotrzebowanie niż wynosi liczba osób poszukująca pracy w tym zawodzie. Do obliczenia deficytu resort pracy wykorzystuje taki sam wzór, jak w przypadku nadwyżki siły roboczej. Na rynku pracy najbardziej poszukiwani byli w ubiegłym roku robotnicy gospodarczy (ze wskaźnikiem deficytu – 36 tys.), technicy prac biurowych (- 11 tys.) oraz telemarketerzy (- 6 tys.).
![]() | » Studenci nie mają pracy czy jej nie szukają? |
Deficyt podaży siły roboczej w 2012 r. według zawodów 
źródło: Opracowane przez Wydział Analiz i Statystyki w Departamencie Rynku Pracy w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.
Na lokalnych rynkach pracy od dłuższego czasu utrzymuje się przewaga zawodów tzw. „nadwyżkowych” nad „deficytowymi”. Świadomość tego, na które profesje jest aktualnie zapotrzebowanie, jest zatem bardzo ważna. Wiedza o tym, w jakim kierunku się rozwijać lub przekwalifikować, może ułatwić poszukiwanie pracy lub znalezienie dla siebie niszy.
Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl

































































