REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jakich zawodów mamy nadmiar, a jakich nam brakuje

2013-08-28 07:00
publikacja
2013-08-28 07:00
Niektórzy mają większy niż inni problem ze znalezieniem pracy, ponieważ na ich wyuczony zawód nie ma aktualnie popytu. Są też takie profesje, których przedstawiciele zostaną wchłonięci przez rynek pracy niemal „w każdej ilości”. Sprawdziliśmy w urzędach pracy, kto może liczyć na ofertę zatrudnienia, a komu ciężko będzie znaleźć tam coś dla siebie.

których zawodów mamy nadmiar, a których nam brakuje?

foto: thinkstock

Nie ma pracy dla sprzedawców

Dane dotyczące bieżącej sytuacji na rynku pracy zbierają urzędy pracy, a następnie przekazują je do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, które na ich podstawie przygotowuje dokładną analizę. Dotyczy ona między innymi struktury dostępnych ofert pracy i kwalifikacji zawodowych osób zarejestrowanych jako bezrobotni. Na koniec ubiegłego roku było ich 2,137 mln (o 154 tys. więcej, niż w 2011 r.), a pod koniec lipca tego roku 2,093 mln.
Zawód nadwyżkowy to taki, na który występuje na rynku pracy niższe zapotrzebowanie niż wynosi liczba osób, które poszukują w nim zatrudnienia. Resort pracy oblicza nadwyżkę jako różnicę pomiędzy liczbą zarejestrowanych bezrobotnych w zawodzie w danym roku a liczbą zgłoszonych ofert pracy w tym samym zawodzie. W ubiegłym roku najwięcej, bo aż dla 141 tys. osób, które deklarowały, że mają kwalifikacje sprzedawcy, nie było ofert pracy. Drugim w kolejności zawodem nadwyżkowym był ślusarz (48 tys.), a trzecim technik ekonomista (47 tys.). Pracy bezskutecznie szukało też wielu murarzy, techników mechaników, krawców oraz kucharzy.

Spośród wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych w ubiegłym roku 1,7 mln osób (80 proc. ogółu) posiadało wyuczony zawód. Podzielono ich według 10 największych grup zawodowych. Co czwarty bezrobotny był reprezentantem jednego z zawodów zaliczanych do grupy „robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy” (dokładnie 495 tys. osób). Na drugim miejscu byli bezrobotni z grupy „pracownicy usług i sprzedawcy” (stanowili oni 17 proc. ogółu). Na trzecim miejscu - „technicy i inny średni personel”. Najmniejszy był udział bezrobotnych zaliczanych do grupy „siły zbrojne”. W całym kraju były to tylko 1 093 osoby.

Liczba bezrobotnych wg grup zawodowych w końcu w latach 2011-12
zawody nadwyżkowe

Wakacje na giełdzie

źródło: Załącznik 3 do sprawozdania MPiPS-01

Poszukiwany robotnik gospodarczy

Przez zawód deficytowy rozumie się taki, na który występuje na rynku pracy wyższe zapotrzebowanie niż wynosi liczba osób poszukująca pracy w tym zawodzie. Do obliczenia deficytu resort pracy wykorzystuje taki sam wzór, jak w przypadku nadwyżki siły roboczej. Na rynku pracy najbardziej poszukiwani byli w ubiegłym roku robotnicy gospodarczy (ze wskaźnikiem deficytu – 36 tys.), technicy prac biurowych (- 11 tys.) oraz telemarketerzy (- 6 tys.).

studentka» Studenci nie mają pracy czy jej nie szukają?
W ubiegłym roku do urzędów pracy zgłoszonych było 779 tys. wolnych miejsc pracy i miejsc aktywizacji zawodowej. Było to o 45 tys. więcej niż w 2011 r. (dokładnie o 6,2 proc.). Liczba ofert wystarczyłaby jedynie dla 29 proc. nowo zarejestrowanych bezrobotnych w tamtym okresie. Tylko w grupie pracowników biurowych zgłoszone oferty pokrywały zapotrzebowanie na miejsca pracy w 90 procentach. W przypadku najbardziej poszukiwanego zawodu, robotnika gospodarczego – aż 36,3 tys. stanowisk pracy pozostało nieobsadzone.

Deficyt podaży siły roboczej w 2012 r. według zawodów
zawody deficytowe
źródło:
Opracowane przez Wydział Analiz i Statystyki w Departamencie Rynku Pracy w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej.

Na lokalnych rynkach pracy od dłuższego czasu utrzymuje się przewaga zawodów tzw. „nadwyżkowych” nad „deficytowymi”. Świadomość tego, na które profesje jest aktualnie zapotrzebowanie, jest zatem bardzo ważna. Wiedza o tym, w jakim kierunku się rozwijać lub przekwalifikować, może ułatwić poszukiwanie pracy lub znalezienie dla siebie niszy.

Justyna Niedbał
Bankier.pl

j.niedbal@bankier.pl

 

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Ta spółka w końcu wejdzie na wyższy poziom? Chyba się skuszę
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~miki
Ja chciałam się przekwalifikować z pedagoga na grafika komp., to w urzędzie pracy usłyszałam, że mogą mnie skierować na to szkolenie jeśli jestem po plastyce, lub matematyce. To się nazywa przekwalifikować czy douczyć??? A akurat interesuje mnie grafika.
~Zeno
Zestawienie zawodów pokazuje że częściej brakuje kwitów niz pracowników i nie ma mentalności przekwalifikowania się i dostosowania do rynku.
Pokazuje również ze nasz rynek pracy jest przeregulowany jeśli chodzi o uprawnienia i są na nim akteptowane patologiczne praktyki ścinania kosztów. Fakt że brakuje pracowników do zawodów,
Zestawienie zawodów pokazuje że częściej brakuje kwitów niz pracowników i nie ma mentalności przekwalifikowania się i dostosowania do rynku.
Pokazuje również ze nasz rynek pracy jest przeregulowany jeśli chodzi o uprawnienia i są na nim akteptowane patologiczne praktyki ścinania kosztów. Fakt że brakuje pracowników do zawodów, które nie wymagają wielkiej inwestycji w zdobycie kwalifikacji może świadczyć o rzeczach:
1. nasze szkolnictwo zbyt daleko odbiega od szkolenia celowego na rzecz szkolenia ogólnego i wyższego.
2. zawody o niskich progach wejścia są tak głodowo opłacane że ludziom nie opłaca sie w nich pracować.

Parząc w szczegółach:
Większość ślusarzy i znaczna część mechaników spawa, tyle że bez uprawnień. Gdyby pracodawca szukał osób z umiejętnością spawania, które w ramach rozwoju mogłyby liczyć na np. uzyskanie uprawnień obie strony miały by więcej możliwości.
Kto to jest technik prac biurowych? Czemu tej pracy nie może wykonać Technik ekonomista? Kto to jest "pracownik kancelaryjny" jakaś nowa wersja "technika prac biurowych"?
Mamy 42 tysiące bezrobotnych rolników leśników i rybaków, prawie pół mliona robotników przemysłowych i jednocześnie mamy 36 000 miejsc pracy dla robotników gospodarczych?
Brakuje 6000 ochroniarzy.
Może dlatego że najbardziej poszukiwani są renciści (sic!!!) i emerytowani policjanci.

Gdzieś w artykule padło ze nie ma pracy dla sprzedawców. A ja się pytam kto to jest przedstawiciel handlowy, telemarketer, agent ubezpieczeniowy czy doradca inwestycyjny. No pewnie że trzeba mieć trochę pojęcia co się sprzedaje, w jakiej formie i komu ale to jest kilka tysięcy miejsc pracy które czekają! Jakimi są sprzedawcami ci ze 141 tysięcy skoro nie potrafią sprzedać siebie?
~KJ
Deficyt w profesjach podanych w drugiej tabelce wynika raczej z niskiej opłacalności tych zawodów niż z rzeczywistego braku kadry.
~ManInTopHat
Mamy raczek nadmiar Polaków, dlatego część musi wyjechać.
~robi sie
wyjezdzaja, wyjezdzaja. widocznie niezbyt jeszcze dynamicznie
~binarek123
Wpiszcie na Youtubie słowo: "KASOLOKACJA" i będziecie wiedzieć dlaczego.
~caesar
Robotnik gospodarczy - nie ma takiego zawodu, albo inaczej jest to po prostu pracownik do wszystkiego za niskie pieniądze...
~Bezrobotny
Ok, to zrozumiałe, że sytuacja się zmienia, dlaczego zatem nikt nie chce przekwalifikować osób, których doświadczenia nie są aktualnie pożądane? Chyba łatwiej jest wesprzeć kogoś kto chce pracować aby się przekwalifikował niż szukać igły w stogu siana. Ja jestem byłym pracownikiem bankowym a chciałbym prowadzić autobusy, nie mam Ok, to zrozumiałe, że sytuacja się zmienia, dlaczego zatem nikt nie chce przekwalifikować osób, których doświadczenia nie są aktualnie pożądane? Chyba łatwiej jest wesprzeć kogoś kto chce pracować aby się przekwalifikował niż szukać igły w stogu siana. Ja jestem byłym pracownikiem bankowym a chciałbym prowadzić autobusy, nie mam wsparcia z UP, każą mi czekać na ofertę dla bankowca. A ja jestem skłonny zmienić profesję o 180 stopni.

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki