REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Studenci nie mają pracy czy jej nie szukają?

2013-03-15 07:18
publikacja
2013-03-15 07:18
Z mediów coraz częściej słychać o pogarszającej się sytuacji na rynku pracy dla ludzi młodych. Dotyczy to zarówno sytuacji w strefie EURO jak i w kraju. Dane na temat bezrobocia wśród młodych ludzi w takich krajach jak Grecja czy Hiszpania podawane przez EUROSTAT mogą przyprawić o dreszcze. Według nich ponad połowa Hiszpanów i Greków z przedziału wiekowego 15-24 jest bez pracy. Czy możemy mówić o kryzysie?

Przede wszystkim należy skupić się na rzetelnej interpretacji danych. Prawdą jest, że połowa obywateli Hiszpanii z wyżej wymienionej kategorii wiekowej pozostaje bez legalnego zatrudnienia. Nie każdy jednak ma świadomość, że tylko 40% z tej grupy w ogóle szuka pracy. Pozostała część to osoby na utrzymaniu rodziców, żyjące ze stypendiów lub pracujące w szarej strefie. Realnie tylko 20% młodych ludzi nie może znaleźć pracy. Analogicznie sytuacja przedstawia się u Greków.

absolwent
foto: Hemera/Thinkstock

W Polsce wśród młodych dorosłych, mamy do czynienia z nadreprezentacją studentów. Aktualnie status studenta posiada ponad 2 mln obywateli, a pod względem ilości uczelni wyższych przodujemy w całej Europie.

W mojej opinii sytuacja studentów i absolwentów nie jest taka zła. Aktualnie wpływ na nią, oprócz dużej konkurencji, ma słabnąca koniunktura gospodarcza.

Stopa bezrobocia za luty 2013 r. wyniosła 14,4% i wzrosła o 0,2 punkta procentowego w stosunku do poprzedniego miesiąca. Argument sezonowości zwyżki wskaźnika bezrobocia w tym wypadku ma niższą trafność, gdyż w roku ubiegłym w analogicznym okresie wynosił on 1 punkt procentowy mniej (analogicznie: 13,2% w styczniu i 13,4% w lutym). Dodatkowo trzy czwarte pracodawców deklaruje brak zmian personalnych, co wiąże się z brakiem wakatów w najbliższym czasie.

Wakacje na giełdzie
 W tym roku co trzeci absolwent nie znajdzie pracy » W tym roku co trzeci absolwent nie znajdzie pracy

Dlatego też sytuacja w porównaniu z rokiem ubiegłym jest gorsza, a zgodnie z prognozami rządowymi kierunek zmian ma się utrzymywać.

Mimo coraz gorszego gruntu, studenci nie powinni wpadać w panikę. Okazuje się, że średnioroczna liczba młodych bezrobotnych w poprzednim roku spadła z 422 tys. do 411 tys. Dla porównania w 2002 roku było to aż 900 tys. osób. Zatem warto obserwować dane statystyczne w perspektywie długoterminowej.

Wśród nowozarejestrowanych bezrobotnych wg danych GUS jest ok. 9% absolwentów szkół ogółem (od momentu ukończenia szkoły do zarejestrowania się w Powiatowym Urzędzie Pracy nie minęło 12 miesięcy), a tylko jedna trzecia z nich to absolwenci z dyplomem szkoły wyższej. Kolejną informacją ,,na otarcie łez" jest fakt, że wśród osób mogących pochwalić się wykształceniem wyższym poziom bezrobocia od dwóch lat jest względnie stały i oscyluje pomiędzy 5-6%.

Jest to trzykrotnie mniej niż w przypadku osób z wykształceniem średnim ogólnokształcącym!

Na podstawie wszystkich danych możemy śmiało stwierdzić, że sytuacja - wbrew napływającym negatywnym informacjom oraz obiegowym opiniom - nie wygląda tak źle.

Studenci w okresie kształcenia często są aktywni zawodowo, aby dorobić przysłowiowe parę groszy do kieszonkowego lub po prostu usamodzielnić się finansowo.

Na rynku pracy lepszą sytuację mają osoby studiujące w trybie zaocznym, gdyż mogą sobie pozwolić na pracę w pełnym wymiarze godzinowym od poniedziałku do piątku. Warto jednak pamiętać, że opłacają oni miesięczne czesne, a niektórzy pracodawcy potrafią niżej wyceniać poziom kompetencji absolwenta studiów zaocznych.

student» Jak nie zostać "mgr bezrobotnym"?

Studenci stacjonarni ze względu na mniej elastyczny grafik dłużej poszukują pracy. Jednakże z mojego doświadczenia wynika, że w dużych ośrodkach akademickich znajdują oni dorywczą pracę poprzez ogłoszenia na portalach studenckich, tudzież agencje pośrednictwa pracy. W tym momencie warto podkreślić, że poszukiwanie pracy nierzadko jest procesem długotrwałym i wymagającym konsekwencji. Przykładowo: rozsyłanie aplikacji w formie załączników do maila może przynieść wymierny efekt po stu próbach i to wcale nie jest ekstremalna sytuacja.

Wśród osób jeszcze studiujących jest coraz więcej osób, które zdobywają doświadczenie w wolnym czasie - na praktykach, płatnych stażach, w organizacjach pozarządowych czy wolontariacie.

Po studiach będzie to stanowiło istotną informację dla przyszłego pracodawcy czy osoby rekrutującej. Najlepiej, aby były to aktywności spójne z kierunkiem kształcenia się danej osoby.

Dodatkowo chciałam przypomnieć o uczelnianych biurach karier oraz akademickich inkubatorach przedsiębiorczości. Są to instytucje ułatwiające studentom pierwsze kroki na ścieżce własnej kariery zawodowej.

Jako, że większość studentów w dużych ośrodkach akademickich, to osoby przyjezdne, należy wspomnieć, że aktualnie względnie duży wzrost poziomu bezrobocia obserwuje się w dużych aglomeracjach miejskich. Dodatkowo jest tam największa konkurencja w formie ilości aplikujących kandydatów na jeden wakat.

Trafnym przykładem jest województwo lubuskie, gdzie w styczniu tego roku zanotowano 10-cio procentowy odpływ bezrobotnych z Powiatowych Urzędów Pracy, a w ciągu ostatniego roku bezrobocie wzrosło tam najmniej w porównaniu ze wszystkimi województwami w Polsce.

Być może, w niedalekiej perspektywie czasowej będzie się kalkulowało opuścić wielkie ,,miasta studenckie i szukać zatrudnienia w mniej obleganych i tańszych miejscowościach.

Z mojego doświadczenie zawodowego wynika, że z pomocą instytucji pomocniczych (biura karier, agencje pośrednictwa pracy), wysoką motywacją ukierunkowaną na zdobycie pracy oraz konsekwencją w działaniu, każdy student lub absolwent, prędzej czy później, znajdzie pracę.

Karolina Dwornik
Branch Manager w firmie OTTO Polska

 

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Zapytałem AI o przyszłość. Jedna z odpowiedzi: Polska nie dogoni Zachodu do 2040 r.
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~iwona22
To jest fajny kierunek dla dziewczyn, bo po skończeniu takiego kursu czy kierunku mozna w sumie tez od razu dostać sie do pracy i nie marnować czasu.
~alicja90
Mysle ze fajnie tez jest wybrac coś w dobrej szkole policealnej. Na pewno ja na Twoim miejscu zwróciłabym uwage na szkołe Cosinus.
~ja bez pracy
A co, czy tylko studenci i tzw ,,ludzie młodzi" nie mają pracy? Ja zaczynałam swoją za 700 zł niespełna na rękę. A teraz jestem w sytuacji gdy też muszę szukać pracy i nikt mi w tym nie pomaga ani się nade mną nie lituje. W takim kraju żyjemy, niestety i każdego żal.
~ammoska
Mnie sie wydaje ze po prostu wybieraja złe kierunki. Ja sama teraz poszłam na administracje do Cosinusa, pomimo tego ze wczesniej skończyłam polonistykę. No niestety nie udało mi sie wczesniej znalezc dobrej pracy, wiec trzeba było wybrać inny kierunek.
~Amigo
ja rozumiem ze po polonistyce może być problem z praca, wszak niż demograficzny już widoczny w szkołach podstawowych. ale po co studia na administracji. przecie żeby prace tam mieć to potrzebne plecy, a nie papier specjalistyczny. nie chce być złośliwy zresztą na samo stwierdzenie kierunek administracja, ciary przechodzą. przecież ja rozumiem ze po polonistyce może być problem z praca, wszak niż demograficzny już widoczny w szkołach podstawowych. ale po co studia na administracji. przecie żeby prace tam mieć to potrzebne plecy, a nie papier specjalistyczny. nie chce być złośliwy zresztą na samo stwierdzenie kierunek administracja, ciary przechodzą. przecież to abstrakcja jakaś.
~fsda
wer aleś ty idi.a :/ współczuję mamie tak gł..ch dzieci :/
ta wypowiedź pokazuje jakie mamy społeczeństwo. niestety intelektualnie zerowe
~wer
droga pani
studia to jest wlasnie ta poczekalnie dla bezrobotnych. gdyby ci mlodzi szukali pracy to nagle pojawilo by sie wiele nowych stanowisk? z jakiego powodu?

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki