Kosztowało blisko 5 mln zł. Do jednego z pomieszczeń - zabezpieczonych przed ogniem, wodą i podsłuchem - można wejść dopiero po identyfikacji odcisków palców. Ściany pokoju wytrzymają szalejący na zewnątrz pożar i temperaturę do 1100 stopni Celsjusza.
- Zasoby informacyjne spółki można zaliczyć do najlepiej chronionych w kraju - twierdzi Eugeniusz Bilkowski, wiceprezes BOT Elektrowni Bełchatów.
Centrum zostało stworzone dla potrzeb nie tylko jednego zakładu, lecz także - jak liczą inwestorzy - pozostałych spółek grupy BOT i innych firm potrzebujących miejsca do przechowywania ważnych danych na serwerach.
Dziennik Łódzki
(aj)


























































