Izraelska armia kontynuuje swoją "ograniczoną" i "precyzyjną" operację przeciwko Hamasowi w Rafah na południu Strefy Gazy, przy granicy z Egiptem - oświadczył w nocy z soboty na niedzielę jej rzecznik, Daniel Hagari.


Hagari zapewnił, że "ograniczona" operacja opiera się na "taktycznych uderzeniach", a izraelska armia unika obszarów gęsto zaludnionych.
Izraelska armia wezwała w sobotę do ewakuacji mieszkańców kolejnych dzielnic we wschodniej części tego miasta i po raz pierwszy także centrum Rafah.
Daniel Hagari poinformował, że od czasu rozpoczęcia operacji lądowej w Rafah "wyeliminowano dziesiątki terrorystów", odkryto wiele podziemnych tuneli a także przejęto znaczne ilości broni.
Rzecznik izraelskiej armii podkreślił, że "precyzyjna" operacja w Rafah ma na celu doprowadzenie do "trwałej klęski" Hamasu i uwolnienia zakładników. Zapewnił, że Izrael prowadzi wojnę przeciwko Hamasowi, a "nie przeciwko mieszkańcom (Strefy) Gazy".

W Rafah, liczącym przed wojną około 250 tys. mieszkańców, w minionych tygodniach schroniło się około 1,4 mln z 2,3 mln Palestyńczyków ze Strefy Gazy. W ostatnich dniach z Rafah prawdopodobnie ewakuowało się około 110 tys. osób. Społeczność międzynarodowa ostrzega, że operacja w tym mieście doprowadzi do dalszych ofiar wśród cywilów i pogorszenia już i tak katastrofalnej sytuacji humanitarnej w Strefie Gazy.
Od początku wojny Izraela z palestyńską organizacją terrorystyczną Hamas, rozpoczętej w październiku 2023 roku, w Rafah schroniło się przypuszczalnie około 1,4 mln z 2,3 mln Palestyńczyków zamieszkujących Strefę Gazy. Społeczność międzynarodowa ostrzega, że operacja w tym mieście doprowadzi do dalszych ofiar wśród cywilów i pogorszenia już i tak katastrofalnej sytuacji humanitarnej w palestyńskiej półenklawie. Podczas wojny Izraela z Hamasem zginęło dotychczas prawdopodobnie około 35 tys. Palestyńczyków. Co najmniej 90 proc. mieszkańców Strefy Gazy musiało opuścić swoje domy.
Media: USA zaoferowały Izraelowi pomoc wywiadowczą w Rafah
Stany Zjednoczone zaoferowały Izraelowi pomoc w wytropieniu przywódców palestyńskiej organizacji terrorystycznej Hamas w zamian za odstąpienie od operacji lądowej na dużą skalę w Rafah na południu Strefy Gazy - poinformował w sobotę dziennik "Washington Post", powołując się na osoby zaznajomione ze sprawą.
Według dziennika amerykański wywiad miałby pomóc izraelskiej armii w zlokalizowaniu przywódców Hamasu oraz podziemnych tuneli tej terrorystycznej organizacji. Jak pisze "Washington Post", to część amerykańskich zabiegów, by skłonić Izrael do odstąpienia od wielkiej operacji wojsk lądowych w Rafah, ze względów humanitarnych.
sp/
arch.





























































