Oczekuje się, że Siły Obronne Izraela zakończą w ciągu najbliższego tygodnia przejmowanie kontroli nad terytorium Libanu położonym od 8 do 10 km od granicy; powodzenie tej operacji osłabiłoby potencjał ogniowy Hezbollahu - przekazał w piątek portal dziennika „Jerusalem Post”.


Gazeta dodała, że - zdaniem armii - cel rozumiany jako rozbrojenie organizacji terrorystycznej Hezbollah w Libanie jest nierealny. Jego osiągnięcie wymagałby bowiem przeprowadzenia pełnoskalowej inwazji na Liban, czego armia nie zrobi - poinformował dziennik.
Niemniej, jest to nadal cel długoterminowy - dodał portal Times of Israel, cytując oświadczenie sił zbrojnych. „Obecna kampania zadaje ciosy Hezbollahowi i osłabia to ugrupowanie, ale z czasem przybliży nas do osiągnięcia celu” – zapewniła armia.
Największym wyzwaniem dla wojska są prawdopodobnie składy rakiet do wyrzutni samobieżnych Hezbollahu, rozsiane na terytorium Libanu na północ od rzeki Litani.
„Jerusalem Post” przekazał, że po zakończeniu konfliktu z Hezbollahem armia prawdopodobnie utrzyma strefę buforową o szerokości od 2 do 4 km. W tej strefie wojsko będzie mogło śledzić i atakować Hezbollah aż do Litani.
Media przypominają, że w czasie wojny libańskiej w latach 1982-2000 siły izraelskie były rozmieszczone właśnie aż po rzekę Litani.

Izraelskie wojsko poinformowało również, że od przełomu lutego i marca, gdy Hezbollah włączył się do konfliktu USA i Izraela z Iranem, ostrzeliwując pozycje w Izraelu, zginęło około tysiąca członków tej organizacji.
Obecna wojna na Bliskim Wschodzie rozpoczęła się 28 lutego od amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran. (PAP)
os/ rtt/




























































