REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Izba Pracy SN: wyrok Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN - nieistniejący i niebyły

2025-09-24 14:36, akt.2025-09-24 19:34
publikacja
2025-09-24 14:36
aktualizacja
2025-09-24 19:34
Dodaj Bankier.pl w Google

Wyrok Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN z sędziami powołanymi od 2018 r. jest nieistniejący i niebyły - uznała w środę Izba Pracy Sądu Najwyższego. Jak wskazano, jeśli do sądu trafi sprawa po uwzględnieniu w IKNiSP skargi nadzwyczajnej, to sąd ten może sam rozpoznać skargę nadzwyczajną.

Izba Pracy SN: wyrok Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN - nieistniejący i niebyły
Izba Pracy SN: wyrok Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN - nieistniejący i niebyły
fot. Michał Sadowski / / FORUM

Uchwale nadano moc zasady prawnej. Po jej ogłoszeniu jeden z siedmiu członków składu orzekającego sędzia Piotr Prusinowski ocenił, że jej przyjęcie jest konsekwencją „całego ciągu zdarzeń prawnych, związanych z patologią, która przez lata została wprowadzona do polskiego systemu prawnego”.

Środowa uchwała siedmiu sędziów Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, pod przewodnictwem Dawida Miąsika, wydana została przy rozpatrywaniu zagadnienia prawnego dotyczącego przedawnienia roszczenia.

Sprawa wyniknęła na kanwie procesu związanego z roszczeniami pracowników jednej z firm w Bielsku-Białej. Pracownicy przegrali swoją sprawę przed sądem, ale ówczesny prokurator generalny Zbigniew Ziobro w grudniu 2021 r. wniósł do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN skargę nadzwyczajną w ich sprawie. W kwietniu 2023 Izba Kontroli Nadzwyczajnej uchyliła wyrok sądu w Bielsku-Białej i sprawa trafiła tam do ponownego rozpoznania.

Przy ponownym rozpoznaniu pojawił się problem dotyczący przedawnienia roszczenia - tego czy orzeczenie w ramach skargi nadzwyczajnej przerywa bieg tego przedawnienia i jak powinno być ono liczone. Kwestia ta jako zagadnienie prawne trafiła finalnie do siedmiorga sędziów Izby Pracy SN.

Wakacje na giełdzie

W środę rozstrzygając to zagadnienie Izba Pracy stwierdziła w uchwale, że wprawdzie - co do zasady - uchylenie wyroku przez SN po skardze nadzwyczajnej powoduje, że postępowanie o roszczenie należy uznać za niezakończone, a więc termin przedawnienia nie biegł po wyroku II instancji. Jak wskazał bowiem sędzia Miąsik „nie budzi wątpliwości, że nadzwyczajne środki zaskarżenia funkcjonujące w systemie prawa niweczą bieg terminów prawa materialnego, czy w przypadku skargi nadzwyczajnej, czy skargi o wznowienie postępowania, czy skargi kasacyjnej”.

- Wydanie wyroku uchylającego wyrok sądu, który prawomocnie zakończył sprawę, powoduje, że ten termin przedawnienia tak naprawdę nie biegł – zaznaczył Miąsik. Ale zasada ta obowiązuje - jak dodała Izba Pracy - gdy wyrok SN został wydany w składzie sędziów "spełniających wymogi sądu”.

Tymczasem, jak stwierdza drugi punkt uchwały, jeśli wyrok Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN zapadł z udziałem sędziów powołanych od 2018 r., a tylko tacy sędziowie zasiadają w tamtej Izbie, to należy uznać go za „nieistniejący i niebyły”.

Jednak - jak w kolejnym punkcie uchwały wskazała Izba Pracy SN - sąd, do którego trafi sprawa po uchyleniu wyroku na skutek skargi nadzwyczajnej, uznawszy taki wyrok Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN za niebyły, może stwierdzić, że postępowanie ze skargi nadzwyczajnej nie zostało zakończone i ma prawo sam rozpoznać skargę nadzwyczajną.

Na taką możliwość wskazał po ogłoszeniu uchwały w rozmowie z dziennikarzami sędzia Prusinowski. Jak jednak zaznaczył, potencjalne konsekwencje środowej uchwały należałoby przekładać na konkretny kontekst procesowy.

Prusinowski podkreślił także, że sądy powszechne nie są związane środową uchwałą - z wyjątkiem dla tej konkretnej sprawy procesowej, w związku z którą Izba podjęła tę uchwałę. - Tą uchwałą związane są wszystkie inne składy Sądu Najwyższego, natomiast nie składy sądów powszechnych - mówił Prusinowski. - Oczywiście każdy sędzia w Polsce ma swój rozum, swoje uprawnienia. (...). To, czy uzna, że nasz pogląd i nasze stanowisko jest prawidłowe, zawsze zależy od tego konkretnego sędziego - zaznaczył.

W środę Izba Pracy SN podejmując uchwałę przywołała wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE – m.in. zapadłe jeszcze w listopadzie 2019 r. orzeczenie odnoszące się do ówczesnej Izby Dyscyplinarnej SN. TSUE stwierdził wówczas m.in., że jeśli SN uznałby, że Izbie Dyscyplinarnej brak niezależności i bezstronności, mógłby przestać stosować przepisy, na mocy których to właśnie do tego organu należy rozpoznawanie sporów. Inny wyrok TSUE przywołany w środę przez Izbę Pracy zapadł ostatnio, we wrześniu tego roku. TSUE orzekł wówczas, że sąd krajowy jest zobowiązany uznać za niebyły wyrok wydany przez sąd wyższej instancji, który nie jest niezawisłym i bezstronnym sądem, a tamta sprawa dotyczyła również orzeczenia Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN.

- UE się opiera na prawie, UE jest rządzona przez prawo i do tego, żeby UE mogła funkcjonować potrzebuje sądów w państwach członkowskich i te sądy muszą spełniać pewne wymogi, żeby można było mówić o funkcjonowaniu w Unii prawa – podkreślił sędzia Miąsik.

Tymczasem jeszcze dzień wcześniej we wtorkowym komunikacie I prezes SN Małgorzata Manowska wskazała na – w jej ocenie - „rażące nieprawidłowości” w sposobie przydziału spraw sędziom w Izbie Pracy SN. Jak wskazała, począwszy od grudnia 2022 r. zaprzestano „prawidłowego przydziału” spraw sędziom sprawozdawcom, tj. według alfabetycznej kolejności nazwisk. W jej ocenie, sprawozdawcą środowego posiedzenia powinna była zostać sędzia Halina Kiryło, a nie sędziowie Bohdan Bieniek i Dawid Miąsik.

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN powstała na mocy ustawy o Sądzie Najwyższym z 2017 roku. Tworzą ją osoby powołane na sędziów SN na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa po zmianach tej Rady wprowadzonych w czasach rządów PiS. Uchwalona w grudniu 2017 r. nowelizacja ustawy o KRS, która wskazuje prezydentowi osoby do pełnienia funkcji sędziego, spowodowała bowiem, że wybór 15 sędziów-członków KRS podejmuje od 2018 r. Sejm, a nie - jak było wcześniej - środowiska sędziowskie.

To nie jest pierwsza uchwała SN, dotycząca sędziów powołanych po zmianach w KRS. Jeszcze w 2020 roku Izby: Karna, Cywilna i Pracy Sądu Najwyższego podjęły uchwałę, wedle której nienależyta obsada sądu występuje wtedy, gdy w składzie sądu znajduje się osoba wyłoniona na sędziego przez Krajową Radę Sądownictwa w składzie ustalonym w 2018 r. Według ówczesnych władz PiS uchwała trzech izb nie wywołała skutków prawnych i została wydana z rażącym naruszeniem prawa.

We wtorek szef MS, prokurator generalny Waldemar Żurek, wystosował wezwania do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego i osób wykonujących obowiązki sędziowskie w SN „w wyniku wadliwej procedury nominacyjnej" do zaprzestania „naruszania prawa”.

W środę Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł o wyłączenie od orzekania w sprawach skarg nadzwyczajnych sędziów SN, których dotyczył wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 4 września. Według rzecznika udział tych sędziów w orzekaniu może doprowadzić do tego, że wyrok SN będzie w przyszłości uznany za niebyły (nieistniejący) na podstawie wyroku TSUE.

Nina Leszczyńska, Marcin Jabłoński (PAP)

nl/ mja/ par/ js/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
samsza
Co izba pracy ma do jakiegoś składu sądu?

Może i dobrze, dzięki temu każdy sąd będzie mógł skład orzekający Izby Pracy SN czy tsue, czy jakiegokolwiek trybunału uznać za nie sędziowy.

Bęc wuja w czoło i będzie wesoło, ok.

Powiązane: Sąd Najwyższy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki