W ubiegłorocznej i w tegorocznej edycji konkursu Blizzard Challenge, organizowanego przez Carnegie Mellon University w USA, "Ivona" została uznana za najlepszy syntezator mowy na świecie. - Udział w konkursie pozwolił na porównanie naszego systemu z najlepszymi rozwiązaniami i zdobycie licznych kontraktów zagranicznych - mówi Łukasz Osowski, prezes Ivo Software. 30-letni Osowski wraz z kolegą z Politechniki Gdańskiej Michałem Kaszczukiem założyli Ivo Software w 2001 r. Pierwszym ich dziełem była strona urzędu miejskiego w Gdyni przyjazna dla osób niewidomych. Mogą wysłuchać zawartych na niej informacji. Program "Ivona" umożliwia też wprowadzenie lektora do filmów oglądanych na komputerze. Jakość jest tak dobra, że trudno się zorientować, że mówi automat. Syntezator uczy się już kolejnych języków. W kwietniu tego roku firma wypuściła anglojęzyczną wersję o nazwie Expressivo, a w sierpniu na rynku pojawił się syntezator mówiący po... rumuńsku. Łukasz Osowski nie kryje, że plany spółki są ambitne. Jej celem jest uzyskanie pięcioprocentowego udziału w światowym rynku syntezatorów mowy, zdominowanym przez Microsoft. Nie muszą to być czcze przechwałki. Polscy informatycy kolejny raz wygrywają prestiżowe konkursy dla programistów, a początkowo chałupnicze projekty, jak internetowy komunikator Gadu-Gadu stworzony przez Łukasza Foltyna, odnoszą sukcesy komercyjne (firma z RPA zaoferowała właśnie za Gadu-Gadu 155 mln dol.). Zanim Ivo Software mocniej zaistnieje na światowym rynku, pojawi się na warszawskim parkiecie. Ma się to stać w ciągu kilku miesięcy. W skali giełdy firma jest na razie maleństwem z 280 tys. zł zysku netto i 1,2 mln zł przychodów za ubiegły rok. Dlatego rozważa wejście na działający od sierpnia New Connect. To rynek stworzony specjalnie dla małych firm z branży nowych technologii. Nie muszą tu przechodzić uciążliwych i kosztownych procedur, by wejść na giełdę. A zdobywają pieniądze na rozwój.
POLSKA Dziennik Bałtycki
Robert Kiewlicz




























































