Przemówienie prezydenta Francji Emmanuela Macrona na temat odstraszania nuklearnego nie wynikało z obaw o zaangażowanie Stanów Zjednoczonych jako sojusznika, ponieważ Waszyngton jest całkowicie oddany NATO - zapewnił szef Sojuszu Mark Rutte w rozmowie z agencją Reutera.


"Nie chodzi o obawy o zaangażowanie USA"
- To nie ma nic wspólnego z obawami o (...) USA – powiedział Rutte w wywiadzie. - Mówiąc ogólnie, jestem absolutnie przekonany, że USA są całkowicie oddane NATO - dodał.
Prezydent Macron ogłosił w poniedziałek, że osiem krajów zgodziło się wziąć udział w zaproponowanym przez Francję zaawansowanym odstraszaniu; są to: Belgia, Dania, Grecja, Holandia, Niemcy, Polska, Szwecja i Wielka Brytania. Zapowiedział również zwiększenie liczby głowic nuklearnych. Zakres tego zwiększenia nie jest znany.
Rutte był też pytany w wywiadzie o wydarzenia związane z atakiem USA i Izraela na Iran.
Szef NATO podkreślił, że Iran był bliski uzyskania zdolności nuklearnych i rakietowych mogących stanowić zagrożenie także dla Europy. Dodał, że Sojusz popiera działania prezydenta USA Donalda Trumpa, wymierzone w irański program nuklearny i rakietowy.
"Nikt nie mówi o artykule piątym"
Zaznaczył, że w kontekście irańskiego pocisku wystrzelonego w stronę Turcji „nikt nie mówi o artykule piątym”. Artykuł 5 Traktatu Północnoatlantyckiego stanowi, że atak na jednego z członków NATO jest atakiem na wszystkie kraje członkowskie.

Rutte przyznał jednak, że incydent z irańskim pociskiem wystrzelonym w stronę Turcji był poważny. Jak dodał, reakcja Sojuszu pokazała, że NATO pozostaje czujne.
Tureckie ministerstwo obrony poinformowało w środę, że pocisk balistyczny wystrzelony z Iranu w kierunku tureckiej przestrzeni powietrznej został zniszczony przez systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej NATO nad wschodnią częścią Morza Śródziemnego. Nikt nie ucierpiał. W związku z incydentem MSZ w Ankarze wezwało na rozmowę ambasadora Iranu i wręczyło mu notę protestacyjną, zaś turecki resort obrony podkreślił w komunikacie, że „Turcja zastrzega sobie prawo do reakcji na każde wymierzone w nią wrogie działanie”.
Sekretarz generalny zapewnił też w rozmowie z agencją Reutera, że sojusznicy z NATO będą nadal wspierać Ukrainę, mimo sytuacji w Iranie.
- Wielu przywódców w Europie, Stanach Zjednoczonych i Kanadzie uważa, że to musi być podejście na zasadzie „i jedno, i drugie”. (To znaczy), musimy jako sojusznicy umożliwiać Amerykanom działania na Bliskim Wschodzie, (...) a jednocześnie zadbać, by Ukraina miała wszystko, czego potrzebuje, aby pozostać silna w toczonej walce – zadeklarował szef Sojuszu.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ rtt/


























































