REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

USA dostarczą Ukrainie kolejne cztery systemy HIMARS [Relacja z 20.07.2022 r.]

2022-07-21 07:18
publikacja
2022-07-21 07:18

Środa, 20 lipca, była sto czterdziestym siódmym dniem inwazji Rosji na Ukrainę. 

USA dostarczą Ukrainie kolejne cztery systemy HIMARS [Relacja z 20.07.2022 r.]
USA dostarczą Ukrainie kolejne cztery systemy HIMARS [Relacja z 20.07.2022 r.]
fot. fotorobs / / Shutterstock

» Relację z wtorku, 19 lipca, przeczytacie tutaj.

Koncern Enerhoatom: siły rosyjskie chcą schować broń w blokach elektrowni atomowej

Siły rosyjskie chcą schować uzbrojenie i sprzęt wojskowy w maszynowniach w blokach energetycznych Zaporoskiej Elektrowni Atomowej w Enerhodarze na południowym wschodzie Ukrainy - podał w środę ukraiński koncern Enerhoatom. Elektrownia jest kontrolowana przez Rosjan od początku marca.

"Wojskowi Federacji Rosyjskiej żądają od administracji ukraińskiej elektrowni atomowej otworzenia im maszynowni w 1, 2 i 3 bloku energetycznym Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, by rozmieścić tam swój cały wojskowy arsenał" - czytamy w komunikacie Enerhoatomu.

Koncern podkreśla, że w ten sposób wojska okupacyjne chcą ukryć sprzęt przed atakami Sił Zbrojnych Ukrainy. Armia rosyjska planuje do maszynowni przemieścić czołgi, ciężarówki, broń.

Rozlokowując tam sprzęt, Rosjanie zablokują dostęp do bloków energetycznych sprzętowi pożarowemu. W razie wybuchu pożaru, którego ryzyko znacznie wzrośnie, gaszenie ognia będzie utrudnione, bo specjalistyczne środki transportu nie będą mogły tam dojechać - wyjaśnia koncern.

"W ten sposób rosyjscy okupanci łamią wszystkie normy i warunki dotyczące jądrowego i radiacyjnego bezpieczeństwa pracy elektrowni atomowej!" - alarmuje Enerhoatom.

Sztab Generalny: trwają walki na kierunku bachmuckim w Donbasie

Trwają walki z rosyjską armią na kierunku bachmuckim w Donbasie, siły rosyjskie próbują ustanowić kontrolę nad Bachmutem i Wuhłehirską Elektrownią Cieplną - informuje w środę wieczorem Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy.

"Na kierunku bachmuckim poprzez działania bojowe wróg próbuje stworzyć sprzyjające warunki do ustanowienia kontroli nad miastem Bachmut i terytorium Wuhłehirskiej Elektrowni Cieplnej" - czytamy w komunikacie.

Jak dodano, armia rosyjska prowadziła na tym kierunku ostrzały w okolicach m.in. miejscowości Berestowe, Jakowliwka, Sołedar, Bachmutske, Kodema, Majorsk, Nju-Jork. Siły rosyjskie przeprowadziły uderzenia lotnicze na miejscowość Pokrowske.

Wojsko rosyjskie prowadzi działania szturmowe w okolicy miejscowości Berestowe i elektrowni wuhłehirskiej; trwają walki.

Sztab napisał, że ukraińska armia zadaje straty przeciwnikowi na wszystkich kierunkach aktywnych działań zbrojnych. 

Szef Pentagonu: Wyślemy Ukrainie kolejne cztery systemy HIMARS

W najnowszym pakiecie pomocy wojskowej dla Ukrainy znajdą się kolejne cztery wyrzutnie artylerii rakietowej HIMARS - powiedział w środę szef Pentagonu Lloyd Austin podczas spotkania Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy. Austin ocenił, że zarówno HIMARS, jak i m.in. polskie armatohaubice Krab "robią różnicę" na froncie.

Inaugurując wirtualne spotkanie minstrów obrony z kilkudziesięciu państw, Austin zapowiedział, że nowy, szesnasty już pakiet pomocy wojskowej dla Ukrainy zostanie ogłoszony w tym tygodniu, a znajdą się w nim kolejne cztery wyrzutnie HIMARS, a także amunicja do nich oraz do haubic kalibru 155 mm. Nowa dostawa zwiększy liczbę posiadanych przez Ukrainę wyrzutni do 16.

Szef Pentagonu przekazał, że pokrewna wersja tego systemu, M270 MLRS, trafiła już na Ukrainę z Wielkiej Brytanii, zaś trzy niemieckie sztuki zmodernizowanej wersji tego systemu - MARS II - wkrótce dotrą na pole bitwy. Zwrócił też uwagę na wysłanie przez Polskę armatohaubic samobieżnych Krab, które "już robią różnicę na linii frontu".

Austin podkreślił, że broń dla Ukrainy wysłało już ponad 30 krajów.

"Rosja myśli, że może przeczekać Ukrainę i może przeczekać nas. To tylko ostatnie w serii błędnych przewidywań Rosji. Jesteśmy zjednoczeni w naszym wsparciu" - oznajmił Austin.

Doradczyni prezydenta: Do kraju wróciło 46 dzieci deportowanych przez Rosję

Na Ukrainę wróciło dotąd 46 dzieci, które zostały deportowane przez Rosję - poinformowała w środę przedstawicielka prezydenta ds. praw dziecka Darja Herasymczuk, cytowana przez agencję Ukrinform.

Nie wiadomo, ile dzieci w nielegalny sposób zostało wywiezionych na terytorium Rosji albo terytoria ukraińskie, które nie są pod kontrolą władz w Kijowie - zaznaczyła Herasymczuk na briefingu. Według niej większość wywiezionych dzieci została deportowana wraz z kimś z rodziny. Siłą wywieziono też dzieci, które straciły rodziców w wojnie, i takie, które nie miały opieki rodzicielskiej.

Doradczyni poinformowała, że obecnie wiadomo na pewno o 5100 deportowanych i przemieszczonych dzieciach.

"Obecnie w otwartych źródłach rosyjskie władze mówią o 350 tysiącach rzekomo ewakuowanych do Rosji dzieci. Dlaczego mówię, że nie jest to ewakuacja? Bo w przypadku ewakuacji te dzieci natychmiast miałyby wrócić na terytorium Ukrainy, ale do tego nie doszło i wszystkie działania i wypowiedzi rosyjskich władz świadczą o tym, że nie zamierzają zwracać ukraińskich dzieci. Więc możemy i musimy mówić wyłącznie nie o ewakuacji, a o przymusowej deportacji i przymusowym przemieszczeniu" - oznajmiła doradczyni prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Herasymczuk podkreśliła, że kwestia poszukiwania i powrotu dzieci deportowanych przez Rosję z Ukrainy jest omawiana ze stroną rosyjską przez pośredników. W tym procesie uczestniczą też organizacje międzynarodowe.

Erdogan liczy na porozumienie w sprawie eksportu ukraińskiego zboża

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan powiedział w środę, że chciałby doprowadzić do podpisania oficjalnego porozumienia w sprawie wznowienia eksportu ukraińskiego zboża przez Morze Czarne w ramach planu ONZ, który zostanie przedstawiony w tym tygodniu.

W poniedziałek Ankara poinformowała, że w tym tygodniu "prawdopodobnie" odbędzie się drugie spotkanie przedstawicieli Rosji, Ukrainy, Turcji i ONZ w sprawie zniesienia rosyjskiej blokady eksportu ukraińskiego zboża przez Morze Czarne.

"Porozumienie wyłoniło się z pierwszych rozmów w Stambule, które odbyły się w zeszłym tygodniu i dotyczyły ogólnego zarysu procesu w ramach planu ONZ. Teraz chcemy sfinalizować to porozumienie w formie dokumentu na piśmie" – powiedział Erdogan dziennikarzom podczas lotu powrotnego z Teheranu, gdzie spotkał się z rosyjskim prezydentem Władimirem Putinem.

Według Erdogana "Putin bardzo pozytywnie ocenił nasze wysiłki. Podziękował nam i przedstawił nam różne propozycje". "Mamy nadzieję, że plan zacznie być wdrażany w nadchodzących dniach" – dodał turecki prezydent.

AFP pisze, że projekt umowy przewiduje otwarcie centrum koordynacyjnego w Stambule z udziałem zainteresowanych krajów, dzięki któremu możliwy stałby się ponowny eksport ukraińskiego zboża przez Morze Czarne. Francuska agencja zaznacza jednak, że Putin podczas spotkania w Teheranie postawił warunek, iż odblokuje ukraińskie porty tylko wtedy, gdy Zachód zniesie sankcje na eksport rosyjskich produktów rolnych.

MSZ: oczekujemy, że Chiny wpłyną na Rosję w sprawie zakończenia wojny

MSZ Ukrainy liczy na to, że Chiny nie będą upolityczniać rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie i wpłyną na Moskwę, by zmusić ją do zakończenia wojny - oznajmił w środę rzecznik ukraińskiego resortu spraw zagranicznych Ołeh Nikołenko.

"Liczymy na to, że Chiny jako odpowiedzialny członek społeczności międzynarodowej, konsekwentnie broniący zasad pokoju i szacunku do prawa międzynarodowego, nie będą upolityczniać kwestii agresji Rosji przeciwko Ukrainie" - powiedział Nikołenko agencji Interfax-Ukraina.

Dodał, że Kijów oczekuje natomiast, iż Pekin wykorzysta swój wpływ na Moskwę, by zmusić ją do zakończenia wojny i powrotu do przestrzegania prawa międzynarodowego.

Nikołenko zaznaczył, że odpowiedzialność za agresję przeciwko Ukrainie ponosi wyłącznie Rosja.

"Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy: międzynarodowa społeczność była zmuszona do wprowadzenia sankcji wobec Rosji, by pozbawić ją możliwości dalszego prowadzenia wojny i pociągnąć do odpowiedzialności za popełnione zbrodnie" - dodał rzecznik.

Interfax-Ukraina przypomina, że rzecznik MSZ Chin Zhao Lijian powiedział wcześniej, że "ci, którzy rozpoczęli kryzys na Ukrainie i największy podsycający go czynnik, USA, powinni głęboko zastanowić się nad swoimi błędnymi działaniami, naciskami i rozdmuchiwaniem ognia w kwestii ukraińskiej i powinni przestać prowadzić blokową konfrontację i, korzystając z sytuacji, powodować nową zimną wojnę". (PAP)

Regionalne władze: zniszczenie mostu w Chersoniu może zamknąć rosyjskim wojskom drogę odwrotu z miasta

Po zniszczeniu przez Ukraińców mostu Antonowskiego w okupowanym Chersoniu rosyjskie wojska i kolaboranci Kremla mogą wkrótce stracić możliwość zaopatrzenia i zorganizowanego odwrotu z miasta - ocenił na Facebooku lojalny wobec Kijowa wiceprzewodniczący rady obwodu chersońskiego Jurij Sobolewski.

Samorządowiec zapowiedział rychłą kontrofensywę ukraińskich sił na południu kraju. "Zmartwili się nasi nieliczni obywatele, którzy pospieszyli się i zapisali (już) na odbiór rosyjskich paszportów. Armia Ukrainy (jest) blisko, przyjaciele" - napisał Sobolewski.

Przedstawiciel regionalnych władz ostrzegł mieszkańców, by unikali korzystania z uszkodzonego mostu Antonowskiego i wybierali tę trasę tylko w przypadku "absolutnej konieczności".

Wcześniej o uszkodzeniu mostu w Chersoniu powiadomiło brytyjskie ministerstwo obrony w środowej aktualizacji wywiadowczej. "Jest to jedna z dwóch drogowych przepraw przez Dniepr, umożliwiających Rosji zaopatrywanie lub wycofywanie swoich sił na zajętym terytorium na zachód od rzeki. Obszar ten obejmuje miasto Chersoń, które ma dla Rosji znaczenie polityczne i symboliczne. Dolny bieg Dniepru stanowi naturalną barierę, a droga wodna liczy zwykle około 1000 m szerokości. Kontrola przepraw przez Dniepr stanie się prawdopodobnie kluczowym czynnikiem dla wyniku walk w tym regionie" - wyjaśniono w komunikacie resortu.

Obwodowe miasto Chersoń i niemal cały obwód chersoński znajdują się pod rosyjską okupacją od początku marca. Od kwietnia władze ukraińskie i media informowały, że trwają przygotowania do przeprowadzenia tzw. referendum w sprawie przyłączenia tych obszarów do Rosji lub utworzenia zależnej od Moskwy tzw. Chersońskiej Republiki Ludowej. 25 maja prezydent Rosji Władimir Putin wydał dekret przewidujący uproszczony tryb nadawania rosyjskiego obywatelstwa mieszkańcom okupowanych terenów w regionach chersońskim i zaporoskim. 11 lipca zarządzenie to rozszerzono na wszystkich obywateli Ukrainy.

20 czerwca lojalny wobec Kijowa szef władz obwodu chersońskiego Hennadij Łahuta poinformował, że na zajętych przez wroga obszarach w tej części kraju pozostało około 450-500 tys. osób.

Rosyjscy okupanci wypłacali mieszkańcom emerytury w fałszywych rublach

W okolicach okupowanego Melitopola w obwodzie zaporoskim na południu Ukrainy rosyjskie samozwańcze władze wypłacały mieszkańcom emerytury w fałszywych rublach, a po ujawnieniu sprawy próbowały zrzucić winę na mera lojalnego wobec Kijowa - powiadomiła w środę agencja UNIAN za lokalnymi mediami.

W rejonie (powiecie) melitopolskim okupacyjna rosyjska administracja próbowała wypłacać emerytom pieniądze, lecz połowa banknotów okazała się fałszywa. Pogłoski o krążących w obiegu "fałszywkach" pojawiały się już od dawna, co nie było przypadkiem. Najeźdźcy starali się w ten sposób zdyskredytować ukraińskie władze na czele z lojalnym wobec Kijowa merem Melitopola Iwanem Fedorowem, a także ukryć prawdę o niedoborach własnej waluty, którą rozkradziono - powiadomił UNIAN.

Okupanci mieli tłumaczyć odbiorcom emerytur, że "prawdziwe ruble zostały skradzione przez Fedorowa". Mieszkańcy zaczęli jednak "od razu zadawać mnóstwo pytań" i w efekcie rosyjska prowokacja zakończyła się niepowodzeniem.

Wcześniej tzw. przedstawiciel (rosyjskiej) administracji obwodu, kolaborant Wołodymyr Rohow, udzielał wywiadów propagandowym mediom i twierdził, że emerytury w wysokości 10 tys. hrywien rzekomo "zgubiły się" w drodze z Moskwy do Melitopola. Teraz stało się już jasne, że "utracone" pieniądze miały być zrekompensowane fałszywymi rublami - czytamy w depeszy UNIAN.

Melitopol jest okupowany przez siły wroga od pierwszych dni marca. Przed rosyjską inwazją miasto liczyło około 150 tys. mieszkańców.

W walkach o Siewierodonieck i Lisiczańsk zginęło 10-11 tys. rosyjskich żołnierzy

Z rosyjskiej armii napływają nieoficjalne doniesienia, że w walkach o Siewierodonieck i Lisiczańsk zginęło 10-11 tys. żołnierzy wroga - poinformował we wtorek minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow, występując za pomocą wideołącza w debacie zorganizowanej w Waszyngtonie przez think tank Atlantic Council.

"Pośród tej liczby (poległych) około 8-9 tys. stanowili żołnierze regularnej rosyjskiej armii, a pozostali wojskowi służyli w siłach zbrojnych (samozwańczej) Ługańskiej Republiki Ludowej. Rannych zostało ponad 20 tys. okupantów, z czego ponad jedna trzecia doznała ciężkich obrażeń, wymagających przeprowadzenia amputacji" - powiadomił minister.

25 czerwca rosyjskie wojska zajęły Siewierodonieck, a 3 lipca Lisiczańsk, czyli dwa największe miasta w obwodzie ługańskim pozostające wcześniej pod kontrolą władz w Kijowie. Prawdopodobnie kolejnym celem najeźdźców będą Bachmut, Kramatorsk i Słowiańsk w północnej części regionu donieckiego.

W środę w godzinach porannych ukraiński sztab generalny oznajmił, że rosyjskie wojska straciły dotąd około 38 750 żołnierzy, a także m.in. 1700 czołgów, 3905 pojazdów opancerzonych, 221 samolotów i 188 śmigłowców.

Doradca mera Mariupola: rosyjscy okupanci nie przeprowadzają już w mieście ekshumacji

Rosyjscy okupanci całkowicie zaprzestali ekshumacji w zajętym Mariupolu na południowym wschodzie Ukrainy; odtąd ekshumacja jest możliwa tylko za opłatą, a w mieście wzrasta liczba niekontrolowanych pochówków - zaalarmował w środę na Telegramie lojalny wobec władz w Kijowie doradca mera Mariupola Petro Andriuszczenko.

Samorządowiec poinformował również, że w Mariupolu narastają trudności z dostępem do wody pitnej. W celu otrzymania jej zapasów mieszkańcy są zmuszeni do oczekiwania w kolejkach nawet przez pięć godzin. Problem ten jest szczególnie dotkliwy w odległych dzielnicach miasta.

W ocenie lojalnego wobec władz Ukrainy mera Mariupola Wadyma Bojczenki, w zrujnowanym mieście przebywa obecnie około 130 tys. osób, co znacząco odbiega od propagandowych rosyjskich doniesień o 234 tys. mieszkańcach, którzy pozostali na miejscu lub powrócili do domów po "wyzwoleniu" przez wojska agresora. "W żadnej części Mariupola (...) liczba cywilów nie przekracza 10-15 proc. liczby lokatorów budynków (z czasu przed inwazją)" - czytamy na profilu Andriuszczenki na Telegramie.

Na początku czerwca Bojczenko wyraził przypuszczenie, że szacowana wcześniej na około 22 tys. liczba mieszkańców miasta zabitych przez rosyjskie wojska może być znacznie zaniżona. 11 lipca Andriuszczenko ostrzegł, że z Mariupola "należy uciekać, póki czas", ponieważ jesienią okupacyjne władze planują tam przeprowadzić powszechną mobilizację na wojnę z Ukrainą.

Armia: na południu Rosja straciła 41 żołnierzy, samolot, wyrzutnie rakiet i haubice

Minionej doby na południu Ukrainy siły ukraińskie zadały rosyjskim okupantom kolejne straty; wyeliminowano 41 żołnierzy, samolot, trzy wyrzutnie rakiet i cztery haubice wroga – podała w środę agencja Ukrinform, cytując ukraińskie dowództwo operacyjne Południe.

„Podczas wykonywania misji ogniowych przez nasze jednostki rakietowe i artyleryjskie wyrządzono zniszczenia kilku punktom dowodzenia, stacjom kontroli i bazom wsparcia logistycznego wroga” – ogłosiło dowództwo Południe.

W ciągu doby ukraińskie wojsko wyeliminowało na froncie południowym 41 żołnierzy rosyjskich, jeden samolot Su-35, drona, trzy systemy rakietowe Grad, trzy haubice typu Msta-B i jedną typu Goździk, jeden samochód łącznościowy i dwa inne pojazdy; zniszczono też kolejny rosyjski polowy skład amunicji w obwodzie chersońskim – przekazano.

We wtorek wieczorem ukraińskie samoloty szturmowe uderzyły w rosyjski pluton czołgów, a bombowce zniszczyły rosyjskie fortyfikacje – dodano.

Dowództwo Południe oceniło, że sytuacja na froncie południowym jest „skomplikowana, napięta i dynamiczna, ale kontrolowana” przez siły zbrojne Ukrainy. Rosjanie prowadzą działania defensywne i próbują umocnić się na zajmowanych pozycjach. Według dowództwa Południe najeźdźcom brakuje amunicji, żywności i wody.

Władze: siły rosyjskie polują na przekazaną nam zachodnią broń

Siły rosyjskie polują na przekazaną Ukrainie zachodnią broń, by ją zniszczyć – poinformował sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego Ukrainy Ołeksij Daniłow w radiu ukraińskim we wtorek wieczorem.

„Kiedy nasze wojska dziś atakują, zwłaszcza z broni, którą zaczęliśmy ostatnio dostawać od naszych partnerów, to trzeba mieć na uwadze, że rosyjscy żołnierze na tę broń rozpoczęli polowanie” – oznajmił Daniłow.

Z tego powodu, jak podkreślił, informacje podawane z frontu są wyjątkowo wrażliwe i mogą zaszkodzić ukraińskim wojskom, jeśli zostaną przekazane w nieodpowiedni sposób.

Zaznaczył, że sami żołnierze mogą podejmować decyzje, gdzie, kiedy i jaką informację upublicznić, ale on sam jest przeciwny robieniu tego w czasie rzeczywistym, w tym poprzez streaming. Jak wyjaśnił, w nagraniu można dostrzec różne szczegóły i dlatego lepiej pokazywać film po jakimś czasie, gdy broń zostanie już przemieszczona w inne miejsce.

Daniłow dodał, że jak dotąd siły rosyjskie nie zniszczyły żadnego przekazanego Ukrainie sprzętu z winy ukraińskich żołnierzy czy nieodpowiednich komunikatów medialnych.

Media: Korea Północna może wysłać swoich obywateli do odbudowy zajętego przez Rosję Donbasu

Pracownicy z Korei Północnej mogą zostać wysłani do odbudowy zajętych przez Rosję terytoriów w Donbasie na wschodzie Ukrainy - poinformował południowokoreański portal nknews.org, powołując się na wypowiedź ambasadora Rosji w Korei Północnej Aleksandra Macegory.

"Nasi północnokoreańscy partnerzy są (też) zainteresowani zakupem części zamiennych i narzędzi wytwarzanych w Donbasie oraz odtworzeniem swoich zakładów produkcyjnych" - oświadczył Macegora. Jak podkreślono na łamach nknews.org, oznaczałoby to naruszenie sankcji ONZ z grudnia 2017 roku, na mocy których Korea Północna nie może nabywać za granicą m.in. maszyn przemysłowych, sprzętu elektronicznego i części zamiennych.

"(Współpraca z Koreą Północną w odbudowie Donbasu) oznaczałaby pierwszy poważny krok w kierunku degradacji Rosji z roli mocarstwa do państwa zbójeckiego. Jeśli Moskwa naruszy sankcje, które sama wcześniej autoryzowała, będzie to oznaczało istotne osłabienie Rady Bezpieczeństwa ONZ" - ocenił Go Myong-hyun z ośrodka analitycznego Asian Institute for Policy Studies w Seulu, cytowany przez nknews.org.

"(Separatystyczne) republiki w Donbasie nie są członkami ONZ, a zatem mogą bezkarnie ignorować sankcje" - dodał prof. Andriej Łańkow z seulskiego uniwersytetu Kookmin.

13 lipca Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna ogłosiła, że uznaje separatystyczne, kontrolowane przez Moskwę Doniecką i Ługańską Republikę Ludową za niepodległe państwa. Oprócz Rosji i Korei Północnej podmiotowość tych quasi-państw uznała dotąd jedynie Syria.

W odpowiedzi na "akt nieprzyjaźni" ze strony Pjongjangu Ukraina zerwała stosunki dyplomatyczne z Koreą Północną. "Uznajemy tę decyzję jako próbę podważenia suwerenności i integralności terytorialnej naszego kraju, jawne naruszenie konstytucji Ukrainy i głównych zasad prawa międzynarodowego" - oświadczył ukraiński resort dyplomacji.

Brytyjski resort obrony: siły ukraińskie uszkodziły most w okupowanym Chersoniu

Siły ukraińskie uszkodziły most w okupowanym przez Rosjan Chersoniu, który ma kluczowe znaczenie dla kontroli terenów na zachód od Dniepru; kontrola przepraw przez rzekę będzie istotna dla wyniku walk w tym regionie - przekazało w środę brytyjskie ministerstwo obrony.

"Rosja nadal osiąga minimalne zdobycze w swojej ofensywie w Donbasie, a siły ukraińskie utrzymują linię (obrony). 19 lipca 2022 roku władze w okupowanym przez Rosję Chersoniu poinformowały, że most Antonowski nad Dnieprem został trafiony przez siły ukraińskie. Posty w mediach społecznościowych pokazywały widoczne uszkodzenia jezdni mostu wskutek walk. Jest wielce prawdopodobne, że most pozostaje zdatny do użytku - stanowi jednak kluczowy słaby punkt dla sił rosyjskich" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej.

"Jest to jedna z dwóch drogowych przepraw przez Dniepr, dzięki którym Rosja może zaopatrywać lub wycofywać swoje siły na zajętym przez siebie terytorium na zachód od rzeki. Obszar ten obejmuje miasto Chersoń, które ma dla Rosji znaczenie polityczne i symboliczne. Dolny bieg Dniepru stanowi naturalną barierę, a droga wodna ma zwykle około 1000 m szerokości. Kontrola przepraw przez Dniepr stanie się prawdopodobnie kluczowym czynnikiem dla wyniku walk w tym regionie" - dodano.

Nocne ataki w obwodach zaporoskim i dniepropietrowskim

Siły rosyjskie przeprowadziły w nocy z wtorku na środę ataki m.in. w obwodach zaporoskim i dniepropietrowskim; są zabici i ranni – poinformowały władze obwodowe w sieciach społecznościowych.

W obwodzie zaporoskim zaatakowano we wtorek wieczorem z wyrzutni Grad i artylerii centrum miasta Hulajpole. Władze obwodowe podały, że są ofiary śmiertelne, choć nie podały ich liczby. Na miasto spadło ponad 20 pocisków. Uszkodzone zostały m.in. siedziba rady miejskiej, poczta i budynki mieszkalne – podały władze obwodowe na Telegramie. https://t.me/zoda_gov_ua/10611

Siły rosyjskie po raz kolejny ostrzelały w nocy Nikopol w obwodzie dniepropietrowskim, w wyniku czego zginęły dwie osoby, a dziewięć odniosło obrażenia. Sześć osób zostało rannych w szpitalu, w tym czworo dzieci. Z wyrzutni Grad wystrzelono ponad 30 pocisków. Zniszczone zostały budynki mieszkalne – poinformował szef władz obwodowych Wałentyn Rezniczenko na Telegramie.

Sztab Generalny: siły rosyjskie usiłują nacierać na Bachmut

Siły rosyjskie prowadzają działania bojowe w stronę Bachmutu w obwodzie donieckim, by stworzyć warunki umożliwiające szturm na to miasto oraz zajęcie Wuhłehirskiej Elektrowni Cieplnej – poinformował w środę Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy na Facebooku.

Siły rosyjskie przeprowadziły ataki lotnicze na Berestowe, Jakowliwkę, Bachmut, Werszynę, Nju-Jork i Pokrowske, a także ostrzeliwały m.in. Biłohoriwkę i Sołedar.

Wojsko rosyjskie ostrzeliwało też liczne inne miejscowości na wschodzie Ukrainy. Na kierunku charkowskim atakowano m.in. Cyrkuny, Dementijiwkę i Koroboczkyne, zaś na kierunku donieckim m.in. okolice Kramatorska, Siewierska i Werchniokamjanskego. Siły rosyjskie prowadziły też ostrzały na kierunku słowiańskim.

Siły rosyjskie przeprowadziły atak lotniczy na Awdijiwkę i ostrzeliwały miejscowości na kierunkach awdijiwskim, nowopawliwskim i zaporoskim.

W obwodzie czernihowskim na północy Ukrainy ostrzeliwana była Mykołajiwka, a w sąsiednim obwodzie sumskim Wolfyne, Jastrubyne i Pawliwka.

Na kierunku południowobużańskim wojsko rosyjskie prowadziło intensywny zwiad przy użyciu dronów. Trwają wzajemne ostrzały na linii frontu z artylerii i czołgów.

Ukraińskie lotnictwo i pododdziały rakietowo-artyleryjskie z powodzeniem atakują rosyjskie punkty dowodzenia i bazy logistyczne.

ISW: Ukraina może mieć coraz mniej czasu, by odbić okupowane tereny, zanim Putin włączy je do Rosji

Istnieje ryzyko, że Putin nielegalnie włączy okupowane obszary Ukrainy do Rosji, a następnie będzie groził bronią jądrową „w obronie rosyjskiego terytorium”; może to oznaczać, że Ukraina ma coraz mniej czasu, by odbić te ziemie – ocenia Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

Rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego USA John Kirby poinformował we wtorek, powołując się na ustalenia amerykańskiego wywiadu, że Rosjanie przygotowują grunt pod aneksję okupowanych terytoriów, wykorzystując sfałszowane referenda.

ISW ocenia, że Kreml może podjąć próbę aneksji okupowanych ziem w obwodach chersońskim, zaporoskim, donieckim i ługańskim nawet już 11 września. Według amerykańskiego think tanku Putin może następnie sięgnąć po groźby nuklearne, by odstraszyć wspieraną przez zachodnich partnerów Ukrainę od kontrofensywy.

„Po aneksji Putin może oświadczyć, wprost lub nie wprost, że rosyjska doktryna, która pozwala na użycie broni nuklearnej, by bronić rosyjskiego terytorium, odnosi się również do nowo anektowanych obszarów. Zagroziłby w ten sposób Ukrainie i jej partnerom atakiem jądrowym, jeśli ukraińska kontrofensywa w celu wyzwolenia okupowanych przez Rosję terytoriów byłaby kontynuowana” – napisano w raporcie.

ISW zaznacza, że dotychczasowe sugestie dotyczące skłonności do użycia broni jądrowej przez Rosję okazały się pustymi groźbami. Putin może jednak wierzyć, że groźby jądrowe przywrócą wiarygodność rosyjskiego odstraszania, jako że „katastrofalna inwazja” na Ukrainę zburzyła zdolność Rosji do odstraszania konwencjonalnego – dodano.

W raporcie zwrócono również uwagę na narastające wśród rosyjskich nacjonalistów apele o dodatkowe nasilenie inwazji na Ukrainę. Pojawiły się wśród nich między innymi głosy, że Putin od początku szykował się na przedłużoną wojnę i dążył do jej „syrianizacji”, nie ogłaszając konkretnych celów ani terminów ich realizacji.

Tymczasem na froncie wojska rosyjskie wciąż starały się we wtorek wznowić operacje ofensywne w kierunku Słowiańska w obwodzie donieckim. Kontynuowały też ataki lądowe na wschód od Siewierska i częściowo udane taki lądowe na wschód od Bachmutu – napisali eksperci ISW.

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki