Inflacja wybiła w górę, ceny usług rosną najszybciej od 2001 r.

założyciel SpotData.pl

Nowy rok rozpoczynamy bardzo mocnym akcentem cenowym. Inflacja w Polsce zaskakująco przyspieszyła w grudniu, a niektóre jej miary są blisko najwyższy poziomów od... 18 lat. Nie jest to dobra informacja. Wyraźny skok inflacji w Polsce może obniżyć dynamikę konsumpcji i tym samym PKB. Choć jest to właściwie naturalna reakcja gospodarki na bardzo szybki wzrost płac z ostatnich lat.  

GUS podał wstępny odczyt inflacji za grudzień, z którego wynika, że wzrosła ona do 3,4 proc., wobec 2,6 proc. w listopadzie. Co najciekawsze, wzrost jest wiedziony niewahliwymi cenami żywności, które często są odpowiedzialne za takie niespodzianki, ale cenami bazowymi, czyli kategoriami po odjęciu żywności i energii. Ze szczątkowych danych (pełne zostaną podane w połowie miesiąca) można wnioskować, że inflacja bazowa wyniosła ok. 3,2 proc., czyli mogła być najwyższa od kwietnia 2002 r. Dane podane przez Eurostat wskazują, że ceny usług rosły w Polsce w grudniu najszybciej od listopada 2001 r.

(SpotData)
(SpotData)

Powód podwyżek cen to oczywiście opóźniona reakcja na wzrost płac oraz podwyżki niektórych cen regulowanych (np. wywóz śmieci). Można też zadać uzasadnione pytanie, czy firmy z wyprzedzeniem nie zareagowały na skokowy wzrost płacy minimalnej, który nastąpił w styczniu. Tego nie wiemy, bo mamy na razie za mało danych.

Ponieważ od 2020 r. rosną ceny energii elektrycznej, inflacja może na początku roku znacznie przekroczyć 4 proc. Spowolnienie realnych wynagrodzeń jest już w takiej sytuacji bardzo wyraźne i może negatywnie przełożyć się na konsumpcję. Tym samym inflacja pomaga sprowadzić gospodarkę z cyklicznej górki, dając jednocześnie firmom nieco oddechu – wzrost cen oznacza, że łatwiej przerzucają one koszty na ceny i tym samym odbudowują prawdopodobnie marże.

Ekonomiści uznający lekko dodatnią inflację za pozytywne zjawisko zawsze wskazywali, że pozwala ona obniżyć realną dynamikę wynagrodzeń bez cięcia płac nominalnych, które jest praktycznie niemożliwe. I to właśnie teraz obserwujemy. Przy tak rozkręconej gospodarce, taka inflacja nie jest zjawiskiem szokującym.

Rada Polityki Pieniężnej w swoich projekcjach przewidywała, że inflacja na początku 2020 r. może przekroczyć 4 proc. A później, wedle tych projekcji, ma zacząć się obniżać. Sądzę, że w RPP pojawi się niepokój dopiero wtedy, gdy inflacja zbliży się do 5 proc. i/lub jeżeli nie zacznie spadać na wiosnę.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.

Ignacy Morawski

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
122 42 jkendy

Narodowo socjalistyczna koalicja obrabia obywatela w białych rękawiczkach. Obywatelowi wydawało się że jest zaradny i trzyma oszczędności a tu figa z oszczędności. Obywatel powinien być biedny, ciemny i podatny na propagandę, takich potrzebuje nasz dziadek nieinternowany.

! Odpowiedz
136 53 r4k

Dziwny to kraj.

RPP nie realizuje swoich obowiązków.
Prezydent, osoba odpowiedzialna za przestrzeganie Konstytucji ma ją w d.....
KNF zamiast dbać o stabilność instytucji finansowych, żąda od nich łapówki ....

Toż to dzicz jak na Ruskim stepie a nie kraj UE.

! Odpowiedz
1 44 bankier_david

Czyli podsumowując, co najmniej do wiosny nie ma co liczyć na zmianę stóp procentowych.

! Odpowiedz
19 29 mdebowski

Myślę, że w takim składzie RPP, nie ma co liczyć na podwyżkę stóp w ogóle.

! Odpowiedz
104 37 ajwaj

""Ponieważ od 2020 r. rosną ceny energii elektrycznej, inflacja może na początku roku znacznie przekroczyć 4 proc""

- jak mozna nie wierzyc PISy ?
Geniusze businessu PISy jak historyk Sasin, Misiewicz, kulturoznawca z muzeum PRL Emilewicz Tchórzewski & co. wezma sie mocniej za gosp. i ceny pospadaja, a ludzie beda sie bogacic.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
92 46 talmud

zeby placa minimalna była 4 000 plz inflacja & ceny musza jeszcze bardziej przyspieszyć.......wazne zeby "wyborca" byl "zadowolony"......

! Odpowiedz
128 99 kzabor

No to każdy co myślał, że PIS robi cud gospodarczy, przekona się że to była pożyczka od przyszłych pokoleń i za nasz oszczędności.

! Odpowiedz
18 68 po_co

Prostując sprawę na początku, mam w nosie jaki szyld noszą rządzący i nie popieram obecnie żadnej opcji w pełni. Chyba najbardziej sympatyzuję z konfederacją.
Skoro kwestie poglądów mamy załatwione to do meritum.

Piszesz o pożyczce od przyszłych pokoleń, fakt masz rację tutaj pełna zgoda. Natomiast czy zastanowiłeś się nad tym, że ta pożyczka to w ostateczności inwestycja ?
Przekazanie dzieciakom 500 zł miesięcznie daje sporo możliwości, moje dzieci zwiedziły dzięki temu spory kawałek Polski, uczęszczają na dodatkowe zajęcia poza lekcyjne. Oczywiście bez subwencji było by dokładnie tak samo ale mam lżej, a podatki płacę ogromne bo sięgające 60-70 tyś. zł rocznie i to bez różnicy czy rządziła ekipa PO czy rządzi PiS więc argument o niższych podatkach w moim przypadku nie przejdzie bo było na to 16 lat, a podatki zamiast maleć ciągle rosły.

W każdym razie u mnie 500+ przekształca się w wiedzę, u biedniejszych rodzin wyraźnie widać angażowanie środków w lepsze produkty żywnościowe, higieniczne czy w lepsze ubrania.
To żadna tajemnica, że człowiek dobrze się odżywiający osiąga lepsze wyniki w nauce.

Dzięki temu zabiegowi być może za 20 lat będziemy zdrowszym i inteligentniejszym społeczeństwem.

Ja również jestem zdecydowanym przeciwnikiem takich dodatków ale sytuacja w naszym kraju nie jest czarno biała, do dnia dzisiejszego dotykają nas echa spieprzonej transformacji ustrojowej. Z dnia na dzień miliony osób straciły pracę (np. na wsi gdzie zlikwidowano PGRy), w latach dwutysięcznych likwidowano w Polsce przemysł ciężki - miasto w którym się urodziłem straciło przez to 17,8% mieszkańców, zamknięto największy w mieście zakład zatrudniający 3,5 tys. pracowników i to w czasie kiedy Chiny pochłaniały każdą ilość węgla i stali.
To wszystko wywołało gigantyczne perturbacje społeczne, w dodatku trafiło się na chwilę przed światowym kryzysem.

Nie można więc mówić, że w Polsce mamy grupę olewaczy niechcących pracować bo dopiero po 30 latach wolności osiągnęliśmy parytet zatrudnienia na rynku pracy. Niestety ten moment nastąpił ponownie na chwilę przed kolejnym kryzysem i to właśnie teraz jest czas dla władzy na zdecydowane kroki ponownie odcięcie przy nie rozkręconej gospodarce może spowodować zapaść. Dobrym rozwiązaniem jest obniżenie podatków - pracodawcy w czasie kryzysu będą w stanie zaoferować te same wynagrodzenia co dziś ale nie ponosząc z tego tytułu większych kosztów.

Generalnie 500+ powinno zniknąć ale nie z dnia na dzień. Są ważniejsze sprawy - sukcesywne obniżanie podatków, z dochodowym na czele który w praktyce powinien zostać zlikwidowany.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 42 and00

Że niby dlaczego?

! Odpowiedz
58 23 r4k odpowiada po_co

Czy nie zadałeś sobie nigdy pytania skąd się wzięło to 500 PLN które dostajesz?
Przecież komuś trzeba było to zabrać, może nawet tobie tylko o tym nie wiesz?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,4% I 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% I 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 282,8 zł I 2020
Produkcja przemysłowa rdr 1,1% I 2020

Znajdź profil