Listopad 2024 roku przyniósł przepowiadany przez ekonomistów ponowny wzrost inflacji bazowej w Polsce. Na pocieszenie można dodać, że w poprzednim miesiącu rosnąć przestały pozostałe wskaźniki cen bazowych.


Według opublikowanych danych Narodowego Banku Polskiego w listopadzie 2024 r. inflacja w relacji rok do roku:
- po wyłączeniu cen żywności i energii wyniosła 4,3 proc. wobec 4,1 proc. odnotowanych w październiku. Takiego rezultatu spodziewała się większość ekonomistów.
- po wyłączeniu cen administrowanych (podlegających kontroli państwa) wyniosła 3,2 proc. wobec 3,5 proc. miesiąc wcześniej, gdy była najwyższa od stycznia.
- po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych wyniosła 5,3 proc. wobec 5,3 proc. miesiąc wcześniej;
- tzw. 15-proc. średnia obcięta, która eliminuje wpływ 15 proc. koszyka cen o najmniejszej i największej dynamice, wyniosła 4,4 proc. wobec 4,5 proc. miesiąc wcześniej
Oznacza to, że inflacja bazowa nadal utrzymuje się wyraźnie powyżej 2,5-procentowego celu inflacyjnego Narodowego Banku Polskiego. Taki stan rzeczy trwa już od 5 lat. Po raz ostatni inflacja bazowa mieściła się w tym celu w październiku 2019 roku. Co więcej, w ostatnich miesiącach ta miara wzrostu cen w gospodarce coraz wyraźniej wykracza poza dopuszczalne jednoprocentowe odchylenie od 2,5-procentowego celu.
Po jednorazowym „obsunięciu” z października w poprzednim miesiącu roczna dynamika bazowej CPI powróciła do stanu z września. Natomiast w poprzednich miesiącach notowaliśmy wzrost inflacji bazowej: z 3,6% w czerwcu, 3,8% w lipcu i 4,3% we wrześniu. Na pocieszenie możemy dodać, że w górę przestały iść pozostałe miary inflacyjne. W dół skierowała się roczna dynamika CPI po wyłączeniu cen administrowanych oraz 15% średnia odcięta.
Niemniej jednak nadal widoczny jest wzrostowy trend inflacji bazowej, co jest złą informacją dla władz monetarnych. W teorii wskaźnik ten ma mierzyć skalę inflacji „krajowej”, wynikającej z siły popytu krajowego pośrednio kontrolowanego przez politykę pieniężną banku centralnego. Oznacza to, że być może potrzebna jest bardziej restrykcyjna polityka monetarna, aby trwale sprowadzić inflację do 2,5-procentowego celu.

- Narodowy Bank Polski co miesiąc wylicza cztery wskaźniki inflacji bazowej, co pomaga zrozumieć charakter inflacji w Polsce. Wskaźnik CPI pokazuje średnią zmianę cen całego, dużego koszyka dóbr kupowanych przez konsumentów. Przy wyliczaniu wskaźników inflacji bazowej analizie są poddawane zmiany cen w różnych segmentach tego koszyka. To pozwala lepiej identyfikować źródła inflacji i trafniej prognozować jej przyszłe tendencje. Pozwala też określić, w jakim stopniu inflacja jest trwała, a w jakim jest kształtowana np. przez krótkotrwałe zmiany cen wywołane nieprzewidywalnymi czynnikami – czytamy w komunikacie NBP.
Równocześnie „szeroki” wskaźnik inflacji konsumenckiej (CPI) w listopadzie podniósł się do 4,7% rdr. Odzwierciedla on nie tylko lipcowe podwyżki taryf na energię elektryczną i gaz, ale też bardzo szybki – nierzadko dwucyfrowy – wzrost cen w przypadku wielu usług. Potwierdziły się też przypuszczenia ekonomistów, że końcówka roku przyniesie dalszy wzrost inflacji bazowej w Polsce.


























































