REKLAMA

Ile w Polsce wydaje się na ochronę zdrowia? Niewiele, w porównaniu do UE

2020-12-03 08:03
publikacja
2020-12-03 08:03
fot. Tyler Olson / Shutterstock

Wydatki na opiekę zdrowotną w Polsce wciąż należą do najniższych w Unii Europejskiej – wynika z najnowszych danych Eurostatu.

W roku pandemii wydatki na służbę zdrowia budzą szczególne emocje. Wprawdzie najnowszy raportu Eurostatu obrazuje stan z 2018 r., jednak różnice między państwami badanymi przez Eurostat są na tyle duże, że zapewne nieprędko zostaną zniwelowane (szczególnie w czasie kryzysu gospodarczego).

Dane o wydatkach na służbę zdrowia rozpatrywać można na wiele sposobów – w ujęciu nominalnym w walucie krajowej, w euro lub w euro przy uwzględnieniu różnic w sile nabywczej; ogółem lub per capita; jako procent PKB. Dodatkowo Eurostat pozwala podzielić wydatki na rządowe/obowiązkowe programy ochrony zdrowia, ubezpieczenia dobrowolne oraz wydatki z własnej kieszeni obywateli. Pełne zestawienie dostępne jest w bazie danych Eurostatu, poniżej zajmiemy się najważniejszymi obserwacjami dotyczącymi Polski na tle UE oraz wybranych innych państw europejskich.

Jakby nie patrzeć, Polska na końcu

Po pierwsze, Polska znajduje się niemal na końcu rankingu państw uszeregowanych pod względem relacji wszystkich wydatków na ochronę zdrowia w relacji do PKB. W przypadku naszego kraju jest to 6,33 proc. Gorzej jest tylko na Łotwie (6,21 proc.), Rumunii (5,56 proc.) oraz Luksemburgu (5,29 proc.). Ten ostatni kraj w takim ujęciu wypada niekorzystnie głównie przez nieco sztucznie „napompowany” PKB - w Luksemburgu pracuje wielu obywateli innych państw, głównie Niemiec i Francji, którzy wypracowują PKB, a niekoniecznie korzystają ze wszystkich usług publicznych.

Wydatki na ochronę zdrowia w relacji do PKB najwyższe są w Szwajcarii (11,88 proc.), Niemczech (11,47 proc.) i Francji (11,26 proc.). Unijna średnia to natomiast 9,87 proc.

Powyższe ujęcie obejmuje wszystkie źródła finansowania ochrony zdrowia. Gdy weźmiemy pod uwagę jedynie obowiązkowy i państwowy system (w przypadku Polski głównie NFZ), to wynik naszego kraju spadnie do 4,5 proc. PKB. To również jeden z najgorszych wyników w UE, choć – poza wspomnianymi już krajami - za nami znajdują się również Cypr (2,91 proc.), Bułgaria (4,34 proc.) czy Litwa (4,40 proc.).

Na czele takiej tabeli znajdują się z kolei Niemcy (9,7 proc.), Francja (9,42 proc.) i Szwecja (9,27 proc.). Spadek Szwajcarii (7,65 proc.) poniżej unijnej średniej (7,85 proc.) pokazuje, że w kraju tym dużą rolę odgrywają ubezpieczenia dodatkowe (0,91 proc. PKB) oraz płatności z własnej kieszeni (3,32 proc. PKB). Dla porównania, w Polsce ta pierwsza kategoria to 0,51 proc. PKB, a druga 1,29 proc. PKB.

Przejdźmy do bardziej namacalnej kategorii czyli wydatków na ochronę zdrowia w przeliczeniu na jednego mieszkańca. W Polsce wynosiły one łącznie 3535 zł na osobę, co Eurostat przeliczył na 829 euro na osobę. Gorszy (i to dużo gorszy) wynik odnotowano tylko w dwóch krajach – Bułgarii (587 euro na osobę) oraz Rumunii (583 euro na osobę).

W takim zestawieniu potężna przepaść dzieli nasz kraj od Szwajcarii (8327 euro) czy Norwegii (6969 euro). Lepiej sytuacja wygląda także u sąsiadów z regionu: w Czechach (1493 euro), Słowacji (1099 euro), na Litwie (1061 euro) czy na Węgrzech (916 euro).

Wiadomo jednak, że poziomy cen towarów i usług – również medycznych – mocno różnią się pomiędzy poszczególnymi państwami. Dlatego na wydatki na ochronę zdrowia spojrzeć można także w ujęciu PPS czyli z zachowaniem parytetu siły nabywczej.

W tak sporządzonym zestawieniu prowadzi Szwajcaria (5232 euro) przed Norwegią (4515 euro) i Niemcami (4473 euro). Średnia dla całej UE to 3078 euro, a spośród państw naszego regionu najbliżej tego wyniku są Czechy (2278,5 euro), Słowenia (2186,27 euro) i Litwa (1714 euro). W Polsce poziom wydatków per capita w takim ujęciu wynosi 1518,98 euro – gorzej jest tylko w Chorwacji, Łotwie, Bułgarii i Rumunii.

Michał Żuławiński

Źródło:
Tematy
Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Załóż Konto Przekorzystne na selfie

Advertisement

Komentarze (7)

dodaj komentarz
and-owc
Zalecam przenieś 2% wydatków PKB z MON (wojsko) do NFZ (zdrowie). "Szlachetne zdrowie.." fraszka (j.Kochanowski).
samsza
Czytam te wasze pobożne życzenia... Twarde fakty to, że 97% (!) żąda systemu zdrowia państwowego w całości, czyli organizowanego i zarządzanego przez osobników sasinopodobnych. Przy czym infrastruktura też musi być państwowa: od gazika po profesora; nie może być jak np. w Korei, że obrót funduszy jest przez składki Czytam te wasze pobożne życzenia... Twarde fakty to, że 97% (!) żąda systemu zdrowia państwowego w całości, czyli organizowanego i zarządzanego przez osobników sasinopodobnych. Przy czym infrastruktura też musi być państwowa: od gazika po profesora; nie może być jak np. w Korei, że obrót funduszy jest przez składki i państwo, ale placówki w większości prywatne.
Dostajecie dokładnie to czego chcecie, więc nie narzekajcie.
pozhoga
Socjalistyczna ,,służba" zdrowia przepali każde pieniądze, jakie się w nią wsypie. Bierze się to nie tylko z jej dezorganizacji i głupich rozwiązań marnotrawiących kasę, ale z samego rozwoju medycyny i biznesu medycznego:
- lekarze wykrywają nowe, co raz rzadsze choroby;
- ktoś jednak na nie choruje: wykorzystuje
Socjalistyczna ,,służba" zdrowia przepali każde pieniądze, jakie się w nią wsypie. Bierze się to nie tylko z jej dezorganizacji i głupich rozwiązań marnotrawiących kasę, ale z samego rozwoju medycyny i biznesu medycznego:
- lekarze wykrywają nowe, co raz rzadsze choroby;
- ktoś jednak na nie choruje: wykorzystuje się media żeby nakręcać wokół tematu spiralę ,,paniki moralnej";
- koncern opracowuje lek: ponieważ badania są drogie, a liczba klientów niska, to jedna dawka leku kosztuje zylion;
- montuje się lobbing wymuszający wpisanie takiego leku na listę refundowaną z środków podatników;
- no i biznes się kręci, a potem są wydatki na poziomie 12% PKB...
prawdziwynierobot
za to składki zdrowotne, chorobowe, zus i inne potrącenia z pensji podejrzewam jedne z najwyższych w EU. Pytanie co się dzieje z tą kasą?
artureg
Jedynie wprowadzenie konkurencji poprawi sytuację tak jak to się stało w stomatologii, chirurgii plastycznej czy weterynarii. Dosypywanie pieniędzy w wór bez dna to pomysł rodem z PRL-u.
prawdziwynierobot
zgadzam sie, problemem mogą być szpitale - tego w abonamencie miesięcznym sobie raczej nie opłacisz... ale co do podstawowej opieki - jak najbardziej
33karol33
Fetysz większych wydatków na ochronę zdrowia wynika z zupełnego braku zrozumienia sektora publicznego. Owszem, ochrona zdrowia wymaga większych nakładów, ale jak nie rozdysponujemy ich mądrze to nie zyskamy na jakości tylko bezsensownie utopimy te pieniądze. Najpierw poprawa organizacji, potem zwiększenie wydatków.

Powiązane: Służba zdrowia pod kroplówką

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki