Rządowa propozycja podwyżek dla nauczycieli wynosząca ok. 7-9 proc. od początku 2023 r. oznacza realne obniżenie wynagrodzeń pedagogów – wskazują eksperci z Evidence Institute, współpracujący ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego. Z ich analizy wynika, że realny wzrost pensji nastąpi przy co najmniej 20 proc. podwyżce.


Jak wynika z raportu „Policy Notes. Wynagrodzenia polskich nauczycieli” przygotowanego przez ekspertów z Evidence Institute przy współpracy ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego, pensje pedagogów w Polsce powinny wzrosnąć o co najmniej 20 proc. Badanie opisywane przez dziennik „Wyborcza” wskazuje, że tylko taka propozycja może realnie wpłynąć na wzrost wynagrodzeń nauczycieli w relacji rocznej.
Analiza ekspertów skupiła się na efektach podwyżki zaproponowanej przez ministerstwo – ta miałyby wynieść od 1 stycznia 2023 ok. 7-9 proc. dla wszystkich nauczycieli – na tle wysokiej inflacji, która we wrześniu 2022 r. wyniosła 17,2 proc. w relacji rocznej według GUS. W ich opinii kilkuprocentowy wzrost przełożyłby się finalnie na obniżkę wartości wynagrodzenia w 2023 r. Wskaźnik obniżki różni się w zależności od stopnia awansu zawodowego, co pokazuje poniższa tabela.
Oznacza to, że podwyżki o 300-450 zł brutto nie przyniosą efektu, a wzrost pensji nauczycieli powinien oscylować w okolicach 600-800 zł brutto, czyli średnio tyle, o ile apeluje Związek Nauczycielstwa Polskiego.
Przeczytaj także
Jednocześnie autorzy raportu wskazują, że zarobki nauczycieli w Polsce wypadają blado na tle innych państw Unii Europejskiej. Dla przykładu nauczyciele szkół podstawowych w Hiszpanii, Holandii, Austrii, Dani czy Niemczech zaczynając swoją karierę zarabiają dwa razy więcej według parytetu siły nabywczej od polskich pedagogów. Mniej niż w naszym kraju zarabiają jedynie nauczyciele z Węgier oraz Słowacji.

Eskalacja konfliktu nauczycieli z rządem
Odmienne opinie co do wysokości podwyżek dla nauczycieli doprowadziły do ogólnopolskich akcji protestacyjnych w polskich szkołach. Te rozpoczęły się wraz z nowym rokiem szkolnym i mają pokazać opinii publicznej jak z wieloma problemami mierzą się na co dzień pedagodzy. Kością niezgody nie jest jedynie wynagrodzenie, a m.in. niski status społeczny zawodu oraz braki kadrowe, które są coraz bardziej widoczne.
Kolejnym krokiem zapowiedzianym przez związkowców ma być manifestacja nauczycieli, która odbędzie się 17 listopada 2022 r. w Warszawie. Za organizacją protestu stoi NSZZ „Solidarność”, która domaga się realizacji postulatów zawartych po strajku w kwietniu 2019 r. Chodzi o zmiany systemu wynagrodzenia nauczycieli w powiązaniu go z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce oraz przyznanie podwyżki dla pedagogów od stycznia 2023 r., która miałaby wynieść o 5 pp. ponad poziom inflacji.
Alan Bartman






























































