Obietnice już mamy, teraz chcemy deklaracji – mówili uczestnicy poniedziałkowej manifestacji ZNP przed KPRM, upominając się o pilne uchwalenie inicjatywy obywatelskiej dot. wynagrodzeń nauczycieli. Z delegacją zgromadzonych spotkała się m.in. szefowa MEN Barbara Nowacka.


Związkowcy, którzy w poniedziałek manifestowali przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów pod hasłem „Politycy do tablicy! Dotrzymajcie słowa!”, domagali się pilnego uchwalenia obywatelskiej inicjatywy ZNP „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”. Zakłada ona powiązanie płac nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce. Nauczyciele oczekują też 15 proc. podwyżki wynagrodzeń w 2027 roku, a nie o 3 proc. - jak proponuje rząd.
Przed rozpoczęciem demonstracji związkowcy odtwarzali wielokrotnie nagranie obietnicy premiera Donalda Tuska, którą złożył podczas XLIII Krajowego Zjazdu Delegatów ZNP w listopada 2024 roku. Szef rządu powiedział wówczas: „Przyspieszymy prace nad projektem obywatelskim. Nie będzie już zwłoki”. Na scenie ustawiono „licznik mrożenia” projektu obywatelskiego ZNP informujący: „1747 – tyle dni projekt czeka na procedowanie”.
Uczestnicy demonstracji mieli z sobą flagi związkowe, bębny, dzwonki, wuwuzele, czerwone kartki i transparenty. Na jednym z nich można było przeczytać: „Grzecznie już było”, „Spójrz Donaldzie, jak spada wam poparcie”, „Chcemy konkretów, mniej negocjacji”. Skandowali m.in.: „Politycy do tablicy!”, „Dość obietnic, czas na czyny!”.

- Panie premierze, obietnicę już mamy. Teraz chcemy deklaracji. Deklaracji obietnic, które pan złożył, bo szkoła potrzebuje nauczycieli, a nauczyciele oczekują i potrzebują konkretów. Potrzebujemy działania ze strony premiera rządu Rzeczypospolitej Polskiej - powiedział prezes ZNP Sławomir Broniarz.
- Jesteśmy tutaj, aby po raz kolejny powtórzyć decydentom na różnych szczeblach, że edukacja nie jest kosztem. Edukacja jest inwestycją. Najlepiej opłacalną inwestycją w młodego człowieka. Jesteśmy tutaj, przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, bo mamy dość szkoły, która opiera się tylko na naszym entuzjazmie, na naszym zaangażowaniu, na zapale setek tysięcy pracujących nauczycieli - wskazał. Zaznaczył, że bez dobrej szkoły, bez dobrze wykształconych młodych ludzi nie ma nowoczesnej gospodarki. - Bez nauczycieli nie ma dobrej szkoły, bo wszystko w szkole zaczyna się od nauczyciela - podkreślił.
- Dlatego dzisiaj wywołujemy polityków do tablicy, szczególnie tych, którzy w 2023 r. podpisali się pod deklaracją Związku Nauczycielstwa Polskiego związaną z naszą inicjatywą obywatelską, z inicjatywą pod hasłem „Porozumienie na rzecz edukacji. Walki o dobrą pracę i godziwe warunki finansowania nauczycieli” - mówił Broniarz.
Zauważył, że ci politycy są dzisiaj rządzącymi, a wówczas zobowiązali się do powiązania systemu wynagradzania nauczycieli ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce, co jest istotą inicjatywy obywatelskiej ZNP.
- Podpisali takie porozumienie, podpisali list intencyjny, zobowiązali się, obiecali. I co z tego? To jest kolejna niezrealizowana obietnica - powiedział. - Dlatego jesteśmy tutaj i mówimy wyraźnie: dość obietnic, czas na ustawę, czas na godne płace nauczycieli - dodał. Podkreślił, że wynagrodzenia nauczycieli muszą być jasne, stabilne, przewidywalne, oparte o średnie wynagrodzenie w gospodarce. - Nie mogą być oparte na dobrej woli tego czy kolejnego ministra. Nie może być nasza płaca zależna od tego, ile pieniędzy zostaje w budżecie. Nie może być tak, że będzie ona zależna od politycznej, przedwyborczej kalkulacji. Chcemy rozwiązania systemowego - wskazał.
Zauważył, że nauczyciele stale słyszą o misji, o powołaniu, o szczególnej odpowiedzialności tego zawodu, ale „misją garnków nie napełnimy, pasją tych rachunków nie zapłacimy”. – Musimy mieć godziwe wynagrodzenie, które pozwoli nam utrzymać siebie i nasze rodziny - dodał. Zaznaczył, że niska wysokość wynagrodzeń nauczycieli jest tym, co powoduje, że doświadczeni nauczyciele odchodzą z zawodu, a młodzi nie podejmują pracy. Mówił o brakach kadrowych.
Przypomniał, że od 1 września do szkół wkracza reforma programowa „Kompas Jutra”. - Tej reformy nie robi Ministerstwo Edukacji Narodowej. Reformę robią nauczyciele w klasie, nauczyciel, który staje przed dzieckiem i ma wdrożyć coś, do czego nie jest przekonany, do czego nie jest należycie wyposażony. Ma wdrożyć coś, czego być może także nie popiera (...). Żadna reforma nie powiedzie się bez przekonanych do tej reformy nauczycieli, bo to na naszych barkach spoczywa realizacja tego przedsięwzięcia - zauważył Broniarz.
- Chcę wyraźnie powiedzieć w imieniu nas wszystkich: nie jesteśmy wrogami zmian, nie jesteśmy przeciwnikami zmian, jesteśmy wrogami i boimy się złych zmian, zmian niepotrzebnych polskiemu systemowi edukacji, zmian źle przygotowanych, zmian wdrażanych na chybcika, zmian wdrażanych po to, tylko żeby było, żebyśmy pokazali, że coś robimy. Takich zmian polska szkoła nie oczekuje - powiedział prezes ZNP.
- Chcemy szkoły przewidywalnej. Chcemy szkoły, gdzie coś będzie właściwie zaplanowane, będzie pilotaż (...), będzie poddane ewaluacji. I wtedy wspólnie zastanowimy się, czy to należy wdrożyć i zmienić cały system, czy to są tylko i wyłącznie projekty, których szkoła nigdy nie chciała i nie potrzebuje. Bo bez dyskusji z nauczycielami, bez przekonania tych, którzy mają to realizować, nie powiedzie się żadna zmiana - zaznaczył.
Delegacja kierownictwa ZNP złożyła w KPRM petycję z postulatami. Petycję odebrał szef KPRM Jan Grabiec. W spotkaniu uczestniczyła też ministra edukacji Barbara Nowacka.
„Domagamy się wprowadzenia systemowego rozwiązania, które sprawi, że płace nauczycieli nie będą pozostawały w tyle za zarobkami innych grup zawodowych. Dzisiaj różnica między wynagrodzeniem zasadniczym nauczyciela początkującego a płacą minimalną w kraju wynosi jedynie 502 zł. Obecnie przeciętne wynagrodzenie w kraju jest aż o 2,8 tys. wyższe niż wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela dyplomowanego. Chcemy, aby zarobki nauczycieli były porównywalne do zarobków w gospodarce. Po raz kolejny przypominamy: Nauczyciele to dobrze wykształceni profesjonaliści wykonujący odpowiedzialny społecznie zawód! Chcemy zarabiać adekwatnie do wysokiego poziomu kompetencji, zakresu odpowiedzialności i znaczenia naszej pracy dla przyszłości kraju!” - czytamy w petycji.
Wskazano w niej, że dzisiaj system edukacji w Polsce funkcjonuje w stanie permanentnej zmiany i chronicznego przeciążenia nauczycieli i nauczycielek. „Jeśli system nie przejmie odpowiedzialności za poprawę warunków pracy i płacy, polskiej szkole grozi głęboka zapaść jakościowa wynikająca z wypalenia tych, którzy w niej pozostali” - napisano.
Obywatelski projekt nowelizacji Karty Nauczyciela zakłada powiązanie wysokości wynagrodzeń nauczycieli z wysokością przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. ZNP wniósł go do Sejmu w listopadzie 2021 r., ale po pierwszym czytaniu propozycja utknęła w komisji. W obecnej kadencji Sejmu w styczniu 2024 r. przeprowadzono ponowne pierwsze czytanie projektu. Następnie trafił on do komisji sejmowej, a potem do podkomisji. Od kwietnia 2025 roku w tej sprawie nie odbyło się ani jedno posiedzenie podkomisji odpowiedzialnej za kształt tej ustawy.
Ministra edukacji Barbara Nowacka w lipcu tego roku przyznała, że wynagrodzenia nauczycieli „rosną za wolno”. Mówiąc o projekcie obywatelskim, zaznaczyła, że „wymaga bardzo poważnego przepracowania”. - W ministerstwie patrzymy, w jaki sposób bezpiecznie dla budżetu zapewnić spokój i te dobre warunki płacowe dla nauczycielek i nauczycieli - dodała.
dsr/ pak/ akar/


























































