Kadrowa miotła oznacza przetasowania we władzach najważniejszych instytucji. Zwolnienie wiąże się często z hojnymi odprawami - ponad 300 tys. złotych dostała Beata Daszyńska-Muzyczka, była już prezes BGK.


Premier Donald Tusk odwołał w połowie stycznia Beatę Daszyńską-Muzyczkę z funkcji prezesa BGK. Ta na "otarcie łez" miała otrzymać odprawę w wysokości ponad 300 tysięcy złotych - wynika z informacji portalu tvn24.pl.
Jak przekazała portalowi tvn24.pl rzeczniczka prasowa BGK Anna Czyż, według obowiązujących przepisów odprawa dla prezesa BGK wypłacana jest "w wysokości trzykrotności części stałej wynagrodzenia, które (...) wynosi 15-krotność przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale roku poprzedniego, ogłoszonego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego".
W czwartym kwartale 2022 roku (dane za 2023 dopiero poznamy) przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku wyniosło 6965,84 zł. Oznacza to, że Beata Daszyńska-Muzyczka otrzymała odprawę w wysokości 313 463 złotych - dodano.
Odprawa w takiej wysokości wypłacana jest pod warunkiem pełnienia przez prezesa funkcji przez okres co najmniej dwunastu miesięcy. Beata Daszyńska-Muzyczka była prezesem BGK od 2016 roku, została powołana przez ówczesną premier Beatę Szydło. Wcześniej (w latach 1994–2016) pracowała w Banku Zachodnim WBK (obecnie Santander Bank Polska).

Z Rady Nadzorczej BGK odwołany został też Kazimierz Kujda, bliski człowiek Jarosława Kaczyńskiego. Wcześniej był zatrudniony w biurach ministra aktywów oraz ministra klimatu. W latach 2015–2019, 2005–2008 oraz 1998–2002 był prezesem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, gdzie również w latach 2002–2004 pełnił rolę eksperta. Od 2009 r. do 2015 r. był członkiem zarządu Słowo Niezależne, a w latach 2008–2016 oraz 1995–1998 prezesem spółki Srebrna sp. z o.o.
JM































































