Była premier i ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej o zmarłym w poniedziałek b. premierze Tadeuszu Mazowieckim:
"Wiadomość o śmierci Tadeusza Mazowieckiego znalazła mnie w Kijowie. A całe rano, zanim ją otrzymałam, myślałam o tym, aby złożyć mu życzenia imieninowe. Stało się inaczej.
Znałam Tadeusza Mazowieckiego, tak jak go znało wielu, z okresu PRL. Pamiętam jego odwagę, kiedy był posłem +Znaku+ w PRL i upominał się o prawa wolnościowe, o godność człowieka. Pamiętam też jego rolę w Solidarności. Tadeusz Mazowiecki to właściwie cała powojenna historia Polski, tak wielowymiarowa, jak wielowymiarowe były jej dzieje w tych latach.

Osobiście poznałam go w przełomowym 1989 r. Pamiętam pierwsze spotkania i dyskusje. Był politykiem, który nie działał +na gorąco+. Nie używał słów, które obrażają. Był twardym dyskutantem i twardym politykiem, ale swoje stanowisko zawsze głęboko przemyślał - nie rodziło się ono pod wpływem chwili, emocji.
Podziwiałam go za podjęcie tak zasadniczych reform gospodarczych w okresie jego rządu. Był zawsze zwolennikiem społecznego myślenia, społecznej gospodarki rynkowej, a jednak zdecydował się na twarde, ostre reformy wolnorynkowe Balcerowicza. To świadczy o jego odwadze i perspektywicznym myśleniu.
Był gotów rozmawiać zawsze, jeśli uważał, że to może zbliżyć przeciwników, czy też pomoże wypracować kompromisowe stanowisko. Był zwolennikiem mądrego kompromisu, uważając, że jest on ważnym instrumentem politycznym i nie można go wykluczać z działań
politycznych. Dał temu wyraz w pracach konstytucyjnych. Preambuła jego głównie autorstwa jest dziś przytaczana przez wiele państw i naśladowana jako nowoczesna, ale zakorzeniona w tradycji narodu i państwa.
Był niezwykle przywiązany do Soboru Watykańskiego II, uważając, że trzeba go stale na nowo odczytywać i tam szukać
odpowiedzi na współczesne problemy w Kościele. Stąd też niezwykle cenił Jana XXIII. Podczas pobytów w Rzymie zawsze szedł do jego grobu.
Myślałam, że pewnie weźmie udział w kanonizacji tych dwóch wielkich papieży: Jana XXIII i Jana Pawła II. Stało się inaczej. Wierzę głęboko, że podczas tej wielkiej uroczystości będzie z Nimi. A nam, niezależnie od tego, z której strony jesteśmy, będzie go brakować. Odszedł mąż stanu, nie tylko polityk". (PAP)
rpo/ eaw/ mag/































































