REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kredyt w jenach, ryzyko w złotówkach

2008-07-08 06:02
publikacja
2008-07-08 06:02
Z punktu finansisty wzięcie kredytu denominowanego w jenach na zakup nieruchomości w kraju wschodzącym jest dość ryzykowną odmianą operacji carry trade. W tego typu transakcjach najważniejszym elementem jest ryzyko kursowe.

Na początku należy zaznaczyć, że nie istnieje rynek, na którym inwestor (lub bank) mógłby zamienić jeny na złotówki lub odwrotnie. Kurs PLN/JPY jest bowiem kursem krzyżowym – bank najpierw zamienia złotówki na dolary, a te dopiero na jeny. Efektem jest wyższe ryzyko walutowe, na które składa się zmienność na parze euro-złoty, euro-dolar oraz dolar-jen.

Już sama tylko zmienność kursu USD/JPY może przyprawić potencjalnego kredytobiorcę o ból głowy: zmiana wartości japońskiej waluty o trzydzieści procent w ciągu zaledwie dwóch lat nie należała do rzadkości. A przecież kredyt mieszkaniowy zaciągamy na przynajmniej 10-15 lat.

Wykres miesięczny kursu USD/JPY w latach 2000-2008

Źródło: platforma X-Trade Brokers

Jak widać obecnie jen jest relatywnie mocny pomimo rekordowo niskich stóp procentowych utrzymywanych przez Bank Japonii (0,5%). Jednakże wraz ze wzrostem inflacji lub poprawą koniunktury w Kraju Kwitnącej Wiśni (co kiedyś musi nastąpić) jen przestanie być najtańszą walutą pożyczkową świata, co doprowadzi do gwałtownego umocnienia się jena względem głównych walut świata (spekulanci będą kupować japońską walutę chcąc spłacić pożyczki w niej zaciągnięte). Biorąc pod uwagę dotychczasową zmienność kursu USD/JPY skala tego zjawiska może okazać się trudna do przewidzenia.

Osobną kwestią pozostaje różnica pomiędzy stopami procentowymi pomiędzy Polską i Japonią, która obecnie wynosi aż 5,5 pkt. proc. Parametr ten wpływa nie tylko na wysokość odsetek kredytu ale także na kurs jena. Niepokój może budzić obserwowany w ostatnich miesiącach wzrost inflacji w Japonii - w maju bazowy wskaźnik CPI (czyli wzrost cen konsumpcyjnych z wyłączeniem energii i żywności) wzrósł z 0,9% do 1,5% r/r, co oznacza, że Bank Japonii podobnie jak amerykański Fed prowadzi politykę ujemnych realnych stóp procentowych. Według wielu ekonomistów taka sytuacja na dłuższą metę jest nie do utrzymania i cena pieniądza w Japonii najprawdopodobniej będzie w końcu musiała pójść w górę.

Trzymiesięczny Libor dla jena w latach 1989-2008


Źródło: Bankier.pl

Oprócz tego tak długo, jak Polska pozostaje poza strefą euro, dla kredytobiorcy istotne jest też ryzyko deprecjacji złotówki, która zyskuje na wartości nieprzerwanie od czasu integracji z Unią Europejską. Jednak z punktu widzenia zagranicznego kapitału spekulacyjnego złotówka nadal pozostaje walutą dość ryzykowną i w razie wystąpienia jakichś perturbacji (wewnętrznych lub globalnych) długie pozycje na parach euro-złoty czy dolar-złoty mogą zostać dość szybko zamknięte, co doprowadzi do deprecjacji polskiej waluty.

Wykres tygodniowy kursu JPY/PLN w latach 1996-2008


Źródło: Bankier.pl.

Banki oferujące kredyty mieszkaniowe w jenach zapewne zabezpieczą się przed ryzykiem walutowym za pomocą instrumentów pochodnych, a także zaoferują dużo wyższą marżę niż przy kredytach we frankach szwajcarskich. Dlatego też ewentualna decyzja o zaciągnięciu takiego zobowiązania powinna być poprzedzona analizą wrażliwości raty kredytu na zmiany kursów walutowych oraz przetestowaniu warunków skrajnych.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl
Dodaj Bankier.pl w Google
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Prezes polskiej AstraZeneki ostrzega. „Nie da się zbudować sprawnego systemu ochrony zdrowia z takimi nakładami”
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~gosc
z tego co pamiętam, to jen jest walutą Japoni a nie Chin
herodot
właśnie Krzysiu - Twe wywody nawet brzmaia niezle z tym jednym malym zastrzezeniem:
mylisz Chiny z Japonia, i jena z juanem... ale to tylko taka 'drobna' roznica - prawda?

w sumie:
patologia

a jesli chodzi o banki:
BZ WBK
~Anna
Doskonały wybór do momentu ujednolicenia waluty w kraju (Euro). Radziłabym skupić się raczej na stosunku jena do euro. To co zaoszczędzi kredytobiorca w pierwszej połowie okresu kredytowego, zapłaci z nawiązką w drugiej po wejściu euro.
~elpopo
a o bankach które udzielają takich kredytów ani słychu
~Krzysztof
Jen jest jedna z walut ktore sa celowo zanizane (tak samo jak zlotowka) by towary produkowane w Chinach byly konkurencyjniejsze od tych samych wyprodukowanych w innych czesciach swiata. Kwestia czasu jest kiedy banka peknie i jen skoczy w gore. Dlatego zamiast inwestowac w zloto najlepsze inwestycje dlugoterminowe nalezy moim zdaniem Jen jest jedna z walut ktore sa celowo zanizane (tak samo jak zlotowka) by towary produkowane w Chinach byly konkurencyjniejsze od tych samych wyprodukowanych w innych czesciach swiata. Kwestia czasu jest kiedy banka peknie i jen skoczy w gore. Dlatego zamiast inwestowac w zloto najlepsze inwestycje dlugoterminowe nalezy moim zdaniem lokowac w jeny.
Spadajacy kurs dolara i rosnaca sila jena mozne spowodowac ze kredyt wzrosnie nam nie o 30% jak pisza w tym artykule ale o nawet 200% jezeli do tego dodamy jeszcze fluktuacje zlotego do euro i euro do dolara to juz mamy niezly ambaras. Jednym slowem to nie bedzie to samo co z frankiem szwajcarskim.

Powiązane: Waluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki