Gwałtowne zmiany po decyzji FOMC
No i mamy niespodziankę, którą zaserwował nam Komitet Otwartego rynku w Stanach Zjednoczonych (FOMC). To się nazywa prawdziwe zaskoczenie dla rynku. Około godziny 13 w południe naszego czasu, gdy serwis Reuters wyznacza wartości indeksów LIBOR (London Interbank Offered Rate) dla lokat dolarowych, nic nie przemawiało za takim scenariuszem. Rynek został po prostu całkowicie zaskoczony. Więcej na ten temat napisze w dziale pieniężnym. My przejdźmy do rynku walutowego.
Oj działo się, działo zaraz po ogłoszeniu tej informacji o obniżeniu stóp w USA o 50 punktów bazowych. Kurs dolara najpierw gwałtownie stracił na wartości, potem gwałtownie zyskał, potem znowu zaczął tracić... Prawdziwa huśtawka nastrojów panowała wczoraj wieczorem na rynku EUR/USD. Na moich wykresach jest to niestety niewidoczne, gdyż do godziny 18 rynek ten był płaski, a do tego momentu zbieram dane potrzebne do zrobienia wykresów świeczkowych. Myślę że dopiero dziś poznamy prawdziwe oblicze tego rynku. Szefowie zarządzający kapitałami oraz strukturą bilansów po ciężkich nocnych analizach, symulacjach, prognozach rozwoju sytuacji ustalą dziś zapewne nowe strategie. Uważnie więc obserwujmy zachowanie rynku. Przewaga którejś ze stron (kupujący dolara vs. kupujący euro) powinna nadać ton na najbliższe tygodnie. Ja spodziewam się jednak osłabienia dolara. Odszczekam to, jeśli kurs waluty europejskiej spadnie wyraźnie poniżej 0,87 dolara za euro.
Tak naprawdę, to w gospodarce amerykańskiej musie być naprawdę źle, skoro FOMC decyduje się po raz czwarty (a po raz drugi na nieplanowanych spotkaniach) na cięcie stóp procentowych. Na razie szał ogarnął grających na rynku akcji. Ale pamiętajmy, że szałów takich było już wiele w ciągu ostatniego półrocza.
Spójrzmy teraz na nasz rynek walutowy. Tutaj też mieliśmy dzień pełen wrażeń. W ciągu dnia zanotowano kolejny rekordowo niski kurs euro wynoszący 3,5045 złotego. Poprzednio tak tanie euro byłoby (gdyby przeliczyć wstecz dane na podstawie znajomości kursów parytetu wymiany) na początku marca 1997 roku, czyli już ponad cztery lata i jeden miesiąc temu. Jeśli kurs euro spadnie poniżej 3,4716 (to tylko jeden procent, więc bardzo realne), to zanotujemy najniższy kurs od sierpnia 1996 roku, czyli będzie to już prawie pięcioletni dołek.

Zdecydowanie silniej - jeśli w ogóle można tak powiedzieć hehe - zachował się kurs dolara, który nie zniżkował tak bardzo. Mimo dość dużej siły, wynikającej głównie z siły dolara względem euro, nie uchronił się on przed spadkiem poniżej 4 złotych. Średnia z kursów euro i dolara zanotowana na zamknięcie dnia (umowne zamknięcie, gdyż handel walutami odbywa się 24 godziny na dobę z przerwą weekendową) wynosiła 3,7622 złotego i była najniższa od początku stycznia 1999 roku. Innymi słowy tak silnej złotówki nie mieliśmy właśnie od ponad dwóch lat i trzech miesięcy. Chyba tylko niespodziewana obniżka stóp procentowych w wykonaniu naszej RPP mogłaby obecnie osłabić złotego. Tylko czy nasza rada weźmie przykład z FOMC? Nie sądzę. Skazani więc jesteśmy na dalsze umacnianie złotego. Pamiętajmy jednak, że ewentualna zmiana trendu może być bardzo gwałtowna. (JM)































































