Elementy pochodzące z domowej elektroniki oraz dryfujących u wybrzeży e-odpady akumulują się w tkankach waleni - informuje „Gazeta Wyborcza".


Monomery ciekłokrystaliczne (ang. liquid crystal monomers, LCM) – kluczowe elementy wyświetlaczy ciekłokrystalicznych, stosowane są w elektronice domowej między innymi w telefonach komórkowych w laptopach, i ekranach telewizorów, są groźne nie tylko dla zwierząt, ale i dla człowieka - czytamy w „GW”.
Jak informuje „GW” - już 2019 r. dzięki badaniom naukowym udało się udokumentować ich obecność w powietrzu, kurzu, ściekach i osadach, m.in. w Chinach, USA oraz Szwecji. Szczególnie niebezpieczne LCM-y mogą być w ekosystemach morskich.
Naukowcy z Chin, USA i Hong-Kongu zdecydowali się zbadać zwierzęta żyjące w delcie Rzeki Perłowej, która wpada do Morza Południowochińskiego. To jeden z najbardziej zurbanizowanych i uprzemysłowionych obszarów na świecie, a zarazem siedlisko rzadkich waleni morskich: delfinów garbatych oraz morświnów bezpłetwych - podaje „GW”.
Badacze starali się ocenić zawartość LCM-ów oraz ich toksyczność w organizmach wspomnianych ssaków, wyrzuconych na brzeg w latach 2007-21, które zebrały lokalne służby, łącznie 16 delfinów i 26 morświnów. Przebadali próbki tkanki tłuszczowej, mięśni, wątroby, nerek i mózgu pod kątem obecności LCM-ów.

W pracy opublikowanej na łamach czasopisma „Environmental Science & Technology”, którą przedstawia „GW”, opisali pierwsze dowody na to, że LCM-y pochodzące z domowej elektroniki, akumulują się w tkankach waleni, w tym w tłuszczowej, mięśniach oraz – co szczególnie istotne – w mózgu.
- Ma to niebagatelny wpływ na biologię morskich zwierząt i stanowi poważne zagrożenie dla środowiska. „Wyniki sugerują, że LCM-y mogą stanowić potencjalne zagrożenie także dla układu nerwowego oraz innych narządów, co uzasadnia dalsze badania nad ich działaniem toksykologicznym i możliwymi konsekwencjami dla zdrowia ludzi” – cytuje naukowców „GW”. (PAP)
jszt/ san/



























































