W poniedziałek akcje Groclinu są jednymi z najmocniej taniejących aktywów na GPW. Przecena trwa jednak od dwóch lat, w przeciągu których wartość spółki spadła o blisko 80 proc.
O blisko 15 proc. tanieją w poniedziałek akcje Groclinu. To najprawdopodobniej reakcja na piątkowy komunikat dotyczący cięcia zatrudnienia. Zarząd spółki poinformował o rozpoczęciu procedury konsultacji w sprawie zwolnień grupowych i planuje w okresie sierpień–grudzień 2018 r. zwolnić 321 pracowników zatrudnionych w zakładach w Grodzisku Wielkopolskim i Karpicku, co stanowi 45 proc. wszystkich zatrudnionych.
Groclin podał, że przyczyną planowanych działań restrukturyzacyjnych, w tym zwolnień grupowych, jest postępujący spadek przychodów na kontraktach realizowanych w polskich zakładach spółki oraz trwająca od wielu lat presja cenowa i nasilająca się konkurencja, które zmuszają dostawców do ciągłej redukcji cen sprzedaży oraz poziomu generowanej marży. - Biorąc pod uwagę powyższe czynniki oraz istotny wzrost kosztów pracy w Polsce, zarząd podjął decyzję o konieczności dostosowania potencjału produkcyjnego i struktury kosztowej spółki do aktualnej sytuacji na rynku - napisano w komunikacie.
Ukraina nadzieją dla Groclinu
Problemy Groclinu trwają jednak nie od dziś, spółka znajduje się w w długoterminowym trendzie spadkowym, inwestorzy negatywnie bowiem wyceniają fakt słabej rentowności biznesu i wynikających stąd obaw o przyszłość. Grupa produkuje i sprzedaje wyposażenie i akcesoria samochodowe (poszycia foteli samochodowych w tkaninach, skórze naturalnej oraz porofleksie). Groclin zajmuje się także projektowaniem i rozwojem siedzeń, poszyć i akcesoriów samochodowych. Klientami są największe koncerny z branży motoryzacyjnej - VW, Volvo, Renault, BMW, Ford czy Opel. Posiada cztery zakłady produkcyjne, w tym na Ukrainie i w Niemczech.
To właśnie w ucieczce na wschód w Groclinie upatrywano odpowiedzi na pogarszającą się rentowność polskich zakładów (ich dotyczą zwolnienia). W ostatnim raporcie kwartalnym spółka informowała, że w ukraińskim zakładzie produkcyjnym pracuje już 656 osób, czyli po zapowiedzianych w piątek cięciach będzie to liczba większa niż w Polsce. Spółka już od kilku miesięcy komunikuje zresztą rynkowi, że jej celem jest dalsze przenoszenie produkcji.
- Pod koniec roku w kraju pozostanie 300-400 zatrudnionych, a ponad 1 tys. będzie w ukraińskich zakładach. Koszty wynagrodzenia na Ukrainie są o 40-50 proc. niższe niż w Polsce, ale droższa jest logistyka, obsługa zakładu itd. W sumie jednak jesteśmy w stanie zmniejszyć koszty o ok. 25 proc. - mówił w lutym na łamach "Pulsu Biznesu" prezes spółki, co potwierdza, że piątkowy komunikat wcale nie jest zaskoczeniem, a elementem strategii spółki, która odpowiada na problem spadających marż w polskich zakładach.
Przychody odżywają, ale co z zyskami?
Ostatni dostępny raport okresowy spółki dotyczy I kwartału 2018 roku. Groclin odnotował wówczas 0,89 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej wobec 1,68 mln zł straty rok wcześniej, podała spółka w raporcie. Zysk netto ogółem sięgnął 1,53 mln zł wobec 1,28 mln zł straty rok wcześniej. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 75,71 mln zł w I kw. 2018 r. wobec 73,81 mln zł rok wcześniej.
W całym 2017 roku strata netto Groclinu wyniosła 83,98 mln zł w 2017 r. wobec 0,45 mln zł zysku rok wcześniej. Skonsolidowane przychody ze sprzedaży sięgnęły 293,5 mln zł w 2017 r. wobec 260,75 mln zł rok wcześniej. - Pomimo wzrostu przychodów ze sprzedaży o ponad 12% w stosunku do roku poprzedniego, które w 2017 roku osiągnęły 294 mln zł, nie byliśmy w stanie osiągnąć pozytywnych wyników. Głównym powodem poniesionej straty były mające charakter transakcji jednorazowych rezerwy i odpisy z tytułu trwałej utraty wartości aktywów w segmencie poszyciowym. Rezerwy oraz odpisy o łącznej wartości 69 mln zł dotyczyły aktywów niematerialnych, rzeczowych aktywów trwałych oraz rezerwy związanej z realizowanymi kontraktami i istotnie obciążyły wynik netto Grupy Groclin, który na koniec 2017 roku wyniósł -82 mln zł - tłumaczyła wówczas spółka.
Już przeszło dekada od górki na Groclinie
W latach giełdowej świetności (lata 2004-2005) za akcje Groclinu płacono nawet powyżej 100 zł. 2004 rok był jedynym w historii spółki, w którym przychody przekroczyły poziom 0,5 mld zł, zysk netto sięgnął zaś rekordowych 52 mln zł. W 2005 roku zatrudnienie w spółce sięgnęło 3799 osób. Wycena spółki w szczytowym momencie przekraczała 450 mln zł, podczas gdy dziś jest to ledwie niecałe 35 mln zł.
Triumfy święciła wówczas także sponsorowana przez Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski. Klub z tego 15-tys. miasta otrzymywał spory zastrzyk pieniędzy od Groclinu i w efekcie w sezonach 2002/2003 i 2004/2005 zdobył wicemistrzostwo Polski w piłce nożnej, w sezonach 2004/2005 i 2006/2007 wygrał zaś Puchar Polski.
Adam Torchała






























































