REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Główny propagandysta Kremla szykuje „patriotyczny” program telewizyjny dla przedszkolaków

2025-06-01 17:00
publikacja
2025-06-01 17:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Rosyjski propagandysta telewizyjny Władimir Sołowjow pracuje nad programem o wielkiej polityce dla przedszkolaków. Chcą przygotować wszystkie pokolenia Rosjan, włącznie z dziećmi, do nieustannej wojny Rosji ze wszystkimi – skomentował tę informację politolog z UMK w Toruniu prof. Roman Baecker.

Główny propagandysta Kremla szykuje „patriotyczny” program telewizyjny dla przedszkolaków
Główny propagandysta Kremla szykuje „patriotyczny” program telewizyjny dla przedszkolaków
fot. Дмитрий Трепольский / / Pexels

Program będzie nosić nazwę „Piaskownica”; dokładna data emisji pierwszego odcinka nie jest jeszcze znana. W opisie czytamy, że ma to być „klasa mistrzowska na temat aktualnej polityki, prowadzona w formacie zrozumiałym dla dzieci” oraz „miejsce, w którym patriotyzm jest wpajany od najmłodszych lat”.

Sołowjow opublikował także filmową zapowiedź projektu. Najważniejsi światowi politycy zostali przedstawieni tam jako dzieci: Władimir Putin, Donald Trump, Emmanuel Macron, Kim Dzong Un oraz Recep Tayyip Erdogan. Pojawia się także Elon Musk z miniaturą rakiety SpaceX. Cała szóstka bierze udział w grupowej rozmowie wideo, podczas której mały „Erdogan” zaprasza pozostałych na wypoczynek w Stambule. Kim Dzong Un odpowiada, że Macrona ze sobą nie wezmą, „bo wszędzie pojawia się z babcią” – wyśmiewając wiek żony prezydenta Francji.

Według prof. Baeckera taki przekaz raczej nie zostanie zrozumiany przez dzieci, które nie interesują się polityką. „Tyle że propagandystom nie o to chodzi. O wiele ważniejsze niż zrozumienie aktualnej sytuacji politycznej jest wdrukowywanie dzieciom prostych schematów: kto jest dobry, a kto zły, kto zasługuje na pochwałę, a kto na potępienie” – podkreślił ekspert. Dodał, że przedszkolaki mają być już od najmłodszych lat przekonane, że dobrzy są tylko ci sprzyjający Rosji, podczas gdy reszta to wrogowie, z którymi należy się nie zgadzać, a często ich wyśmiewać lub odrzucać.

„To nie jest żart. Mamy do czynienia z kolejnym krokiem w kierunku indoktrynacji kolejnych pokoleń Rosjan, przygotowującej ich do tzw. obrony ojczyzny, a w rzeczywistości do nieustannej wojny ze wszystkimi wokół” – ocenił w rozmowie z PAP politolog.

Wakacje na giełdzie

Ekspert przypomniał, że wcześniej rosyjskie przedszkolaki brały już udział w propagandowych manifestacjach, przebierając się za tekturowe czołgi oraz żołnierzy, by „wyzwalać uciśnione narody”. Zaznaczył, że nawet sowiecka propaganda ograniczała się do przekazu szkolnego, oszczędzając najmłodsze dzieci.

Według prof. Baeckera rozszerzenie państwowej propagandy na dzieci w wieku przedszkolnym – tym razem w sposób zinstytucjonalizowany – potwierdza, że rosyjskie władze planują przedłużyć okres wojny z szeroko rozumianym Zachodem. „Nie tylko na kolejne miesiące i lata, ale na kolejne pokolenia. I to jest przerażające” – podkreślił ekspert.

Intensyfikacja propagandy może być – według eksperta – związana ze słabnącym poparciem Rosjan dla wojny. Jak wynika z badań Centrum Lewady, uznawanego przez rosyjskie władze za agenta zagranicznego, wyraźna większość obywateli Federacji Rosyjskiej obecnie nie chce kontynuacji konfliktu i liczy na jak najszybsze zawarcie pokoju z Ukrainą.

„Po trzech latach wojny Rosjanie mają coraz bardziej dość tej nieustannej walki z dużo słabszym narodem, który – jak się okazuje – potrafi skutecznie bronić niepodległości” – zauważył prof. Roman Baecker z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Jednocześnie podkreślił, że część społeczeństwa, zwłaszcza starsze pokolenie, nadal ulega państwowej propagandzie.

„Rosjanie z jednej strony chcą pokoju, ale z drugiej znaczna ich część nie wyobraża sobie przegranej Rosji, dlatego pokój może być według nich możliwy tylko pod warunkiem poddania się Ukrainy” – ocenił ekspert.

W jego opinii schematów wtłoczonych we wczesnym dzieciństwie nie będzie łatwo się pozbyć w dorosłym życiu. „Przezwyciężanie najgłębszych stereotypów i kalek poznawczych jest bardzo trudne, jeśli w ogóle możliwe” – dodał.

Prof. Baecker zwrócił także uwagę, że program „Piaskownica” może w ogóle nie wystartować ze względu na wysokie koszty produkcji. „Nawet w rosyjskich warunkach fachowcy muszą być dobrze opłacani, a w Rosji pojawiły się problemy z finansowaniem z budżetu, który jest w coraz gorszej kondycji, ponieważ wojsko pochłania coraz więcej środków” – podsumował. (PAP)

ag/ bst/ js/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (1)

dodaj komentarz
harrytracz
Nasz propaganda też trzyma poziom piaskownicy: Polska jest bee, Unia jest cacy.
Z Polski się śmiejemy, Unię tylko chwalimy.
Ukraina jest cacy, krytykować Ukrainy nie wolno.
Emitowanie CO2 przez Polskę jest bee, o emitowaniu CO2 przez inne kraje nie wolno wspominać ani porównywać :D
Jest tylko wybór między PiS a PO,
Nasz propaganda też trzyma poziom piaskownicy: Polska jest bee, Unia jest cacy.
Z Polski się śmiejemy, Unię tylko chwalimy.
Ukraina jest cacy, krytykować Ukrainy nie wolno.
Emitowanie CO2 przez Polskę jest bee, o emitowaniu CO2 przez inne kraje nie wolno wspominać ani porównywać :D
Jest tylko wybór między PiS a PO, innych rozwiązań nie ma i nawet sobie ich nie próbujmy powołać :)

Powiązane: Rosja

Ważne linki