REKLAMA

Globalne negocjacje klimatyczne w cieniu wyborów w USA

2024-11-18 06:16
publikacja
2024-11-18 06:16
Dodaj Bankier.pl w Google

Negocjacje klimatyczne podczas COP w Baku odbywać się będą w cieniu wyborów w USA i zapowiadanego wyjścia Stanów Zjednoczonych z Porozumienia paryskiego – zwrócił uwagę wiceminister klimatu i środowiska Krzysztof Bolesta.

Globalne negocjacje klimatyczne w cieniu wyborów w USA
Globalne negocjacje klimatyczne w cieniu wyborów w USA
fot. Alexander Pohl / / ddp images

11 listopada rozpoczęła się tegoroczna Konferencja Stron Ramowej Konwencji ONZ w sprawie zmian klimatu COP29 w Baku. Ma ona potrwać do 22 listopada. Zgodnie jednak z tradycją COP-ów negocjacje klimatyczne „lubią” się przeciągnąć przyjemniej do dnia następnego. W drugim tygodniu trwania konferencji rozpoczynają się ostateczne polityczne negocjacje ws. dokumentu końcowego, który miałby być zatwierdzony przez wszystkie strony Konwencji, czyli ponad 190 państw.

Krzysztof Bolesta, wiceminister klimatu i środowiska, a także główny negocjator polskiej strony podkreślił w rozmowie z PAP, że tegoroczny COP w Baku odbywać się będzie w cieniu amerykańskich wyborów prezydenckich. „Na pewno punktem, który wcześniej nie był planowany, a pojawi się w rozmowach, będzie próba znalezienia nowej równowagi, bez jednego dużego gracza przy stole" - powiedział.

Porozumienie paryskie, to globalna umowa klimatyczna z 2015 roku. Wówczas państwa uzgodniły, że podejmą kroki by zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie poniżej 1,5°C, a także zaradzać skutkom zmian klimatu. Porozumienie weszło w życie pod koniec 2016, kiedy spełniono warunek jego ratyfikacji przez co najmniej 55 państw odpowiedzialnych za co najmniej 55 proc. globalnych emisji CO2.

„W Europie cele klimatyczne mamy zaopiekowanie, dlatego musimy działać na szczeblu globalnym, aby zapewnić, że ten proces także globalnie idzie do przodu, że nie jesteśmy sami i wysiłki mitygacyjne podejmowane są też przez państwa, które z nami konkurują” – dodał Bolesta.

Wakacje na giełdzie

Pytany czy chodzi o podpisanie jakiejś deklaracji, wiceminister podkreślił, że „na pewno musimy pilnować, żeby państwa nie straciły entuzjazmu”. „Nie sądzę, żeby odchodziły od stołu negocjacyjnego, ale generalnie po deklaracji prezydenta elekta USA może się okazać, że część pomyśli – po co tu jesteśmy” – powiedział.

Dziennik „New York Times” informował, że prezydent elekt Donald Trump planuje wycofać Stany Zjednoczone z Porozumienia paryskiego. Osiem lat temu, kiedy Donald Trump objął urząd prezydenta, jego jedną z pierwszych decyzji było właśnie wycofanie się z umowy paryskiej.

„Wyjście USA z Porozumienia paryskiego jest wielce prawdopodobne i należy ten fakt wziąć pod uwagę. Jeśli do tego dojdzie, pewna równowaga się zaburzy i musimy mieć tego świadomość także w Unii Europejskiej, która jest liderem ambicji klimatycznych” – wskazał wiceminister.

Dodał, że UE „musi trochę spuścić z tonu (ambicji klimatycznych – PAP) i być bardziej pragmatyczna”. „Chiny też muszą trochę wyjść ze swojej szufladki i nie twierdzić tylko, że są państwem rozwijającym się (wysiłki klimatyczne mają bowiem podejmować gównie państwa rozwinięte i wspierać finansowo te rozwijające się – PAP). Każdy musi zmienić swoją perspektywę, żeby ten COP nie był po prostu tylko datą w kalendarzu” – powiedział Bolesta.

Polski negocjator zwrócił uwagę, że tegoroczny szczyt klimatyczny poświęcony będzie finansowaniu inwestycji klimatycznych w państwach rozwijających się. Zwrócił uwagę, że ustalony w Kopenhadze cel 100 mld dol. rocznie dla państw rozwijających, nie został zrealizowany. Obowiązuje on do 2025 i ma być zastąpiony przez nowy.

Pytany, czy UE może zaproponować nowy mechanizm wsparcia, który zastąpiłby Amerykanów, podkreślił, że „Unia nie może sama nieść tego sztandaru”. „Unia w tym procesie już zapewnia dużą kontrybucję i trudno mi sobie wyobrazić, by wzięła na siebie jeszcze większy ciężar po wyjściu USA. Wiele państw UE jest też w procedurze nadmiernego deficytu, więc po prostu nas nie stać” – wskazał wiceminister.

Krzysztof Bolesta dodał, że grupa państw donatorów musi się zwiększyć i nie bazować tylko na podziale państwa rozwinięte – państwa rozwijające się. „Będziemy rozmawiać jak poszerzyć bazę państw, które będą płacić za mitygację czy adaptację do zmian klimatu. Na pewno będziemy też rozmawiać, które państwa rozwijające się +na ochotnika+ będą mogły wpłacać do tej puli” – wyjaśnił.

„Nie chcemy nikogo zmuszać, ani tworzyć listy, ale ten COP będzie dyskutować o tym, jak zapewnić finansową architekturę na kolejne lata i przede wszystkim, jak włączyć w to sektor prywatny, bez którego trudno będzie zdobyć fundusze” – podsumował wiceminister. (PAP)

Autor: Michał Boroń

mick/ mow/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Ochrona klimatu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki