REKLAMA

Glapiński: Dopuszczam obniżenie stóp procentowych, dopuszczam też stopy ujemne

2021-01-15 16:46, akt.2021-01-15 19:46
publikacja
2021-01-15 16:46
aktualizacja
2021-01-15 19:46
fot. Marek Wisniewski / Puls Biznesu / FORUM

Dopuszczam dalsze obniżenie stóp procentowych, dopuszczam także stopy ujemne - powiedział w piątek podczas konferencji prezes NBP Adam Glapiński. Dodał, że ewentualna obniżka stóp będzie zależna od sytuacji gospodarczej. Ewentualną podwyżkę stóp prezes nazwał "abstrakcją".

Na posiedzeniach między 17 marca a 28 maja 2020 r. Rada Polityki Pieniężnej trzykrotnie obniżyła stopę referencyjną, łącznie o 140 pb., w krokach po 50, 50 i 40 pb., do poziomu 0,10 proc.

Pod koniec grudnia 2020 r. prezes NBP w wywiadzie dla "Obserwatora Finansowego" powiedział, że "obecny poziom stóp procentowych jest właściwy i najlepiej odpowiada obecnej sytuacji". "Jednak w pierwszym kwartale następnego roku możliwe jest dalsze obniżenie stóp. Prowadzimy w NBP odpowiednie analizy możliwych okoliczności i potencjalnych skutków takiego obniżenia" - wskazał.

Glapiński pytany w piątek na konferencji o ten wywiad przekazał, że dopuszcza dalsze obniżenie stóp procentowych, a także stopy ujemne.

"Generalnie rzecz biorąc - tak, dopuszczam obniżenie stóp, tak, dopuszczam stopy ujemne, które - przypomnę - są w całej strefie euro. W Europie nie są żadnym ewenementem" - powiedział prezes.

Dodał, że NBP przeprowadził analizę dotyczącą skutków ewentualnej obniżki stóp procentowych.

Według prezesa do ewentualnej obniżki mogłoby dojść w przypadku "radykalnego pogorszenia ogólnej sytuacji gospodarki". "Może pojawić się potrzeba dalszego poluzowania polityki pieniężnej, w tym przez obniżenie stóp procentowych. Wciąż dysponujemy dużą przestrzenią do obniżenia stóp, analizujemy wszystkie scenariusze i nie zawahamy się wprowadzić w życie scenariusza, który będzie potrzebny dla przezwyciężenia zapaści gospodarczej" - powiedział.

Glapiński zwrócił jednak uwagę, że nie spodziewa się dalszego radykalnego pogorszenia gospodarki. "Zakładamy przeciwnie - że w tym roku, od tego kwartału będzie następowała poprawa koniunktury, a inflacja będzie zgodna z celem NBP. Jeśli ten scenariusz będzie się realizował - co zakładam z ogromnym prawdopodobieństwem, a może się to zmienić tylko pod wpływem czynników zewnętrznych, to nie będzie potrzeby zmiany stóp procentowych" - powiedział.

Odnośnie ewentualnej podwyżki stóp, to takie działanie prezes nazwał obecnie "abstrakcją".

"Musiałaby gospodarka powrócić do anormalności już całkowicie, a do tego jest daleko i pojawienie się ryzyka wyraźnego przekraczania przez inflację celu inflacyjnego NBP, tego celu średniookresowego. Na razie żadne prognozy tego nie sugerują, żeby tak się miało stać, także pytanie o ewentualny wzrost są abstrakcyjne. Jeśli nie zajdą niespodziewane zewnętrzne przyczyny zmiany sytuacji w Polsce gospodarczej, to mogę śmiało powiedzieć, że przez najbliższe dwa lata nic takiego nie będzie miało miejsca, do końca tej kadencji RPP, stopy nie ulegną zmianie. W żadnym wypadku nie będą rosnąć, to zupełnie abstrakcyjne" - podsumował prezes NBP.

"Dane nie potwierdzają groźby wybuchu inflacji"

"Od dłuższego czasu nie rozumiem, skąd takie zaniepokojenie obserwatorów rzekomą groźbą wybuchu inflacji. Dane tego nie potwierdzają, ani perspektywy rozwoju gospodarczego ani kształtowanie się cen światowych, ani dynamika płac i sytuacji wewnętrznej" - powiedział Glapiński.

"Raczej wprost przeciwnie, jeśli zaniepokojenie można mieć, to przeciwnym trendem" - dodał.

Przypomniał, że inflacja od początku 2020 roku obniżyła się prawie dwukrotnie i wynosi obecnie 2,4 proc., co jest praktycznie zgodne z celem NBP.

Szef banku centralnego wskazał, że aktualne prognozy zakładają kontynuację spadku inflacji bazowej w roku 2021.

Glapiński wskazał też, że niezrozumiały jest dla niego jeden z czynników regulacyjnych, który powoduje wzrost inflacji. Chodzi tu o wzrost stawek za wywóz śmieci. “Wzrost opłat za wywóz śmieci to zjawisko absolutnie skandalicznie, że w Polsce mamy do czynienia z bezprecedensowym, o ponad 50 proc. wzrostem cen wywozu śmieci rok do roku. To jest ewenement na skalę europejską, podbija nam bardzo inflację” - powiedział Glapiński.

Podkreślił, że wszystko wskazuje na to, że w roku 2021 będziemy mieli do czynienia ze wzrostem aktywności gospodarczej. Zaznaczył jednocześnie, że powrót do normalności jest trudny do określenia.

“Ewentualne pogorszenie sytuacji pandemicznej, przedłużenie restrykcji osłabiłoby skalę i tempo ożywienia co obniżyłoby inflację” - powiedział szef NBP.

Prezes NBP stwierdził, że istnieje ogromna presja, także zewnętrzna na aprecjację złotego. “Groziłaby nam zbyt niska inflacja, nie zbyt wysoka” - podkreślił Glapiński.

Prezes NBP przypomniał, że przeciętne płace rosną szybciej niż ceny, co oznacza, że siła nabywcza dochodów rośnie i według prognoz tak będzie nadal.

Zaznaczył jednocześnie, że część firm i pracowników znajduje się w bardzo trudnej sytuacji.

"Jesteśmy dalej gotowi skupować aktywa w miarę potrzeb"

Jak stwierdził Glapiński na konferencji prasowej, dotychczas NBP skupił obligacje za 113 mld zł, ale w ostatnich miesiącach skala tych operacji jest mniejsza niż na wiosnę 2020 r. "Nadal utrzymujemy ten instrument" - zaznaczył.

"Skala przyszłych operacji będzie dostosowana do warunków rynkowych" - oświadczył Glapiński, mówiąc o perspektywach dalszego skupu aktywów. Jak stwierdził, być może kolejna rządowa tarcza wywoła znów falę podaży obligacji. "Jesteśmy w każdej chwili gotowi na taki skup" - zapewnił prezes NBP.

Szef banku centralnego ocenił też, że nie ma żadnej potrzeby zmieniać zasad udzielania kredytu wekslowego, który udostępnia bankom NBP, czy zastępować go innym instrumentem.

Jak zaznaczył Glapiński, kredyt wekslowy jest dla banków bardzo tanim instrumentem refinansowania kredytów, ale popyt na niego jest znikomy. Oznacza to, że kredyty nie są ograniczone przez sytuację sektora bankowego - dodał.

"Przeciwnie, jest ogromna nadpłynność sektora i nie ma popytu na kredyt ze względu na ogólną niepewność" - ocenił Glapiński.

Jak zauważył prezes NBP, polskie firmy dostały już ponad 100 mld zł publicznego wsparcia, a mimo tego i mimo recesji, depozyty samych firm są o 25 proc. wyższe niż przed rokiem. Firmy nie cierpią na brak kredytu, a pomocy nie wydają na inwestycje, tylko deponują te środku w formie zapasu - stwierdził Glapiński, dodając, że nie ma żadnej potrzeby zmieniać zasad kredytu wekslowego.

"Jesteśmy gotowi na dalsze interwencje na rynku walutowym"

Interwencja walutowa NBP na rynku była znacząca, nieporównywalna z żadną inną i bank centralny jest przygotowany na takie interwencje, a także większe, choć zakłada jednocześnie, że nie będzie takiej potrzeby - poinformował prezes NBP Adam Glapiński podczas piątkowej wideokonferencji.

"Jesteśmy nadal w reżimie całkowitego płynnego kursu walutowego i nadal zastrzegamy sobie możliwość interwencji, wtedy, kiedy uważamy to za korzystne dla dobra polskiego złotego, dla dobra polskich przedsiębiorców" - powiedział Glapiński.

"To, że sytuacja eksporterów jest dobra, nie oznacza, że nie może się pogorszyć. Coś takiego nam właśnie groziło, na to była skierowana interwencja" - dodał.

Prezes ocenił, że interwencje są w pełni zgodne z polityką pieniężną NBP, bank centralny nawet nie dyskutuje o odejściu od płynnego kursu walutowego. "Nie ma to nic wspólnego z działaniami Szwajcarii czy Czech" - dodał.

Glapiński poinformował, że ostatnie interwencje NBP na rynku walutowym były nieporównywalne z żadnymi wcześniejszymi, pod względem wartości. "Jesteśmy przygotowani na takie interwencje, i większe, dłuższe, ale zakładam, że w najbliższym czasie nie będzie takiej potrzeby" - powiedział.

Prezes NBP podał, iż decyzja o interwencji na rynku walutowym została podjęta również dlatego, że istniało ryzyko radykalnego wzrostu kursu złotego, pomimo dużej liczby działań NBP luzujących politykę monetarną. "Musieliśmy temu przeciwdziałać. Było to działanie spektakularne, ale sporadyczne, wyjątkowe, partykularne, ograniczone do tych sytuacji" - powiedział.

Jak dodał, osłabienie kursowe ma też swoje złe strony, m.in. może się przełożyć na nieco wyższe ceny, ale alternatywą jest głębsza recesja i wyższe bezrobocie, obniżenie poziomu życia, wolniejsze odbicie gospodarki. "To wszystko mają kraje południa Europy" - dodał.

Glapiński podał, że NBP monitoruje sytuację, ale nie stara się utrzymywać kursu złotego na ustalonym poziomie. "Dobry jest kurs, który był i który jest. Prawdopodobnie nieco słabszy kurs złotego nie zatrzyma ekspansji polskiego eksportu, pod warunkiem, że to się dzieje wolno, stabilnie, nie w wyniku ataku spekulacyjnego" - powiedział.

"Nie staraliśmy się utrzymywać kursu na ustalonym poziomie. Monitorujemy cały czas sytuację na rynku walutowym, ale nie dążymy do utrzymania kursu na z góry określonym poziomie. Nie biorę odpowiedzialności za wypowiedzi poszczególnych członków RPP" - dodał.

"Mamy najtańszy w historii kredyt"

W Polsce mamy najtańszy w historii kredyt, ale i niskie oprocentowanie depozytów - powiedział w piątek prezes NBP Adam Glapiński. Zaznaczył, że średnie oprocentowanie nowych depozytów nie jest ujemne.

Szef NBP tłumaczył, że oprocentowanie kredytów dla firm jest niższe niż przed pandemią.

"Co do zasady poziom oprocentowania depozytów jest zawsze niższy niż kredytów, bo różnica między tymi stawkami pokrywa koszty działania banków komercyjnych" - wskazał.

Dodał, że warto pamiętać, że oprocentowanie, które banki oferują klientom nie jest równa stopie ustalanej przez RPP. "Oczywiście oferty różnych banków, różnią się w zależności np. od kondycji banku, ale na tym polega konkurencja" - wyjaśnił.

Jak podkreślił prezes banku centralnego, średnie oprocentowanie nowych depozytów nie jest ujemne.

"Według naszych najnowszych danych wynosi 0,04 proc., jednocześnie średnie oprocentowanie nowych kredytów wynosi 2,1 proc." - powiedział prof. Glapiński.

"I warto zauważyć, że oprocentowanie nowych kredytów dla firm spadło od marca blisko dwa razy silniej niż depozytów" - dodał.

Według Glapińskiego w Polsce mamy "niesłychanie tani kredyt", najtańszy w historii naszej nowoczesnej gospodarki. "Jednak odbiciem tego jest niskie oprocentowanie depozytów, ale nie może być inaczej" - zaznaczył.

"Dochód deponentów bierze się z odsetek płaconych przez kredytobiorców, więc wszystkie parametry są logiczne i normalne" - ocenił.

"Strategia dla gotówki jednym z priorytetów NBP"

Budowa i realizacja strategii dla gotówki jest jednym z priorytetów NBP w 2021 r. - oświadczył prezes banku centralnego Adam Glapiński. Analizy jednoznacznie wskazują na konieczność działań zapewniających bezpieczeństwo gotówki w Polsce - dodał.

„Chcemy zapewnić powszechną dostępność i akceptację polskich banknotów i monet. Co nie ma w tej chwili, niestety, miejsca” - oświadczył w piątek Glapiński na konferencji prasowej. Jak zaznaczył, „zgodnie z prawem, z Konstytucją, polski złoty ma być powszechnie akceptowany i powszechnie dostępny, we wszystkich transakcjach, z nielicznymi wyjątkami”.

Prezes NBP ocenił, że niezwykle istotne jest bezpieczeństwo informatyczne systemów wykorzystywanych w obsłudze gotówki. Cyberbezpieczeństwo to jest jeden z absolutnych priorytetów banków centralnych - zaznaczył. Glapiński przypomniał, że w NBP powstał Departament Cyberbezpieczeństwa.

„Musi być też zapewnione bezpieczeństwo fizyczne gotówki i ciągłość działania podmiotów kluczowych dla obrotu gotówkowego” - podkreślił szef banku centralnego. Jak dodał, prace z tym związane będą prowadzone w ramach Rady ds. obrotu gotówkowego przy Zarządzie NBP.

NBP będzie wspierał wspólne stanowisko banków ws. kredytów walutowych

NBP będzie wspierał wspólne stanowisko banków w sprawie rozwiązania problemu kredytów walutowych - poinformował prezes NBP. Prezes podkreślił, że państwo czy bank centralny nie będą ponosić kosztów błędnych decyzji banków. Dodał, że nie można obecnie oszacować kosztów rozwiązania tego problemu.

"Obserwujemy sytuację, staramy się ją moderować, modelujemy potencjalny rozwój sytuacji, tam gdzie możemy pomagać, w szczególności jeśli sektor bankowy wypracuje spójne, powszechne stanowisko - nie będą to pomysły poszczególnych banków - to jeśli sektor wypracuje takie stanowisko, to będziemy to oczywiście wspierać. Państwo nie może ponosić kosztów błędnych decyzji banków komercyjnych" - powiedział prezes NBP.

"Bank centralny nie może działać jak Święty Mikołaj" - dodał.

Jak podał Glapiński, według danych NBP, banki nie są zagrożone przez problem kredytów walutowych.

"Banki dadzą sobie radę z tym problemem, choć będzie to bolesne" - powiedział.

Prezes poinformował, że obecnie nie można oszacować kosztów rozwiązania problemu kredytów walutowych.

"Nie ma dobrego rozwiązania. Nie można oszacować kosztów tego rozwiązania, bo tego rozwiązania nie ma na stole. Przewodniczący Jastrzębski zaapelował do banków, by się porozumiały co do rozwiązania tego problemu, żeby dokonać konwersji kredytów walutowych na złotowe" - powiedział.

Celem interwencji na rynku walutowym nie było zwiększenie zysku NBP

"Celem interwencji na rynku walutowym nie było zwiększenie zysku NBP, cel był zupełnie inny" - wskazał prezes, pytany, czy interwencje pod koniec 2020 miały związek z osiągnięciem przez NBP zysku i przekazanie go do budżetu państwa.

Dodał, że "jeśli ubocznym skutkiem działań NBP byłoby powstanie zysku, który później jest wpłacany budżetu państwa, to dobrze", ponieważ - jak zaznaczył - służy to wszystkim Polakom, państwu i gospodarce. Podkreślił, że ubolewać można było by wówczas, "gdyby jakieś niezbędne z punktu widzenia naszej polityki pieniężnej działania były podejmowane, które zmniejszyłyby zysk NBP". Zaznaczył, że nie rozumie, jak ktoś może ubolewać nad tym, że "mógł się pojawić zysk, który zwiększył nasze narodowe możliwości poprzez zwiększenie budżetu, nie zwiększając naszego deficytu".

"Niesprawiedliwe, by klienci kredytów walutowych byli w lepszej sytuacji od złotowych"

Glapiński był pytany o to, jak rozwiązać kwestię przewalutowania kredytów walutowych na złotówkę i jaki byłby koszt takiego rozwiązania.

"Nie ma dobrego rozwiązania. Nie można oszacować kosztów tego rozwiązania, bo tego rozwiązania nie ma na stole. Przewodniczący Jastrzębski (przewodniczący KNF - PAP) zaapelował do banków i do klientów banków, żeby się porozumieli co do rozwiązania tego problemu, żeby dokonać konwersji kredytów walutowych na złotowe" - powiedział.

Prezes NBP zwrócił uwagę, że takie apele do banków o dogadanie się ze swoimi klientami były formułowane wielokrotnie. Wskazał, że kredytobiorcy, którzy dokonywaliby takiego przewalutowania, powinni znaleźć się w analogicznej sytuacji, w jakiej są ci, którzy wzięli kredyt w złotówce.

Według szefa banku centralnego, banki w tej sprawnie nie zrobiły nic, oczekując korzystnych wyroków sądów. "Ku zdziwieniu wszystkich sądy zaczęły wydawać inne decyzje, masowo orzekać w interesie kredytobiorców" - podkreślił.

Zdaniem prezesa NBP wśród kredytobiorców, którzy zaciągnęli pożyczki w innej walucie oraz reprezentujących ich prawników jest oczekiwanie, że "nagle ci klienci walutowi znajdą się w o wiele lepszej pozycji od tych kredytów złotowych, których jest o wiele więcej". "To by było tak, że by płacili niższe raty, a na końcu mają przekształcony kredyt tak jak złotowy" - wskazał.

Według prezesa takie działanie byłoby niesprawiedliwe dla tych, którzy zaciągnęli pożyczki w złotych i w tej walucie spłacali kredyt.

"Dla tych złotowych kredytów byłoby to straszne poczucie niesprawiedliwości, że państwo polskie, regulatorzy dopuścili do takiej sytuacji rażącej niesprawiedliwości" - zaznaczył Glapiński.

Prezes zwrócił uwagę, że kredyty walutowe były najczęściej zaciągane przez osoby zamożniejsze. Przyznał jednocześnie, że niektórzy byli "przymuszani" do takich kredytów, ponieważ nie spełniali kryteriów wzięcia kredytu w złotówce.

tus/ kuc/ ana/ luk/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Kredyt balonowy na samochód. Wszystko, co musisz wiedzieć.

Kredyt balonowy na samochód. Wszystko, co musisz wiedzieć.

Komentarze (115)

dodaj komentarz
lukaszslask
Stopy maja sie rownac inflacji plus np 1 %
a nie zero....
Inflacja nie wynosi zero Panie Doktorze Glapiński....
Z wyrazami Szacunku Polacy....
lukaszslask
Kiedy w końcu Rzady zrozumieją,ze najgorsza dla Gospodarki jest Inflacja…
Niewazne czy 2,5% czy 4 %....
Przykład,Kowalski dostaje podwyzke czynszu,zywnosci itp itd. o 3 %,wiec idzie do Pracodawcy i Prosi o te 3% oczywiście netto,bo jemu tez zdrozalo wszystko netto.O dziwo Pracodawca może przerzucić ta podwyzke na swój
Kiedy w końcu Rzady zrozumieją,ze najgorsza dla Gospodarki jest Inflacja…
Niewazne czy 2,5% czy 4 %....
Przykład,Kowalski dostaje podwyzke czynszu,zywnosci itp itd. o 3 %,wiec idzie do Pracodawcy i Prosi o te 3% oczywiście netto,bo jemu tez zdrozalo wszystko netto.O dziwo Pracodawca może przerzucić ta podwyzke na swój produkt np. wywoz smieci i się zgadza,ale żeby Pracownik dostal 3 % netto,to musi dostać 6% podwyżki brutto(Zusy,Podatki),po roku Pracodawca dolicza te 6% do usługi i po roku ten wywoz smieci drożeje o 6% i znowu Pracownik Prosi o ta podwzyke 6 %,wiec analogicznie Pracodawca musi podnieść wyplate o 12% i tak w kolko….
I niech mi ktoś powie,ze to powoduje bogacenie się Spoleczenstwa???gdyby nie było Zusow Podatkow i roznych narzutow,to może byśmy się bogacili po kazdej podwyżce,ale tak tylko tracimy….
Ludzie juz nie wiedza ile zarabiac,ile rzadac tej wyplaty,oszczedzac,bo nie wiedza ile bedzie cos kosztowalo za 5 czy 10 lat.....
A u Nas sie wszyscy ciesza,ze jest inflacja.......cyrk na kolkach
czytacz
Niedługo będziemy musieli płacić pracodawcy za to,że będziemy mogli chodzić do pracy!
r4k
Czytaj: chcemy was okradać jeszcze bardziej niż teraz. Teraz kradniem i nic nam zrobić nie możecie, dlacze by więc nie kraść więcej.
valk
Ten łajdak robi wszystko by Polska była i pozostała na wieki krajem taniej siły roboczej.
meryt
valk "Ten łajdak robi wszystko by Polska była i pozostała na wieki krajem taniej siły roboczej"

Szwajcaria i Dania z ujemnymi stopami krajami taniej siły roboczej? :)
lorelie
O kredytach frankowych mowi dobrze lecz za stopy ujemne, ktoś go kiedyś rozliczy i starość spędzi w więzieniu.
jes
Oczywiście, że dopuszcza aby zagranicznym fabrykom było lepiej i taniej a Polak niech za wszystko co w euro płaci drożej. Ważne by zarobił wielki zagraniczny przemysł.
jes
I dlaczego mówi jednoosobowo? To już nawet nie udaje, że decyzję ustala rada? Po prostu mówi wprost, że rada to pajace a on robi to co każe mu Nieinternowany.
harrytracz odpowiada jes
W Polsce tak działa władza - masz przykład KNF-u z Chrzanowskim i Czarneckim wsadza się tam osobę która ma wykonać konkretne zadanie i je realizuje. Glapiński też jest posadzony na stołku bo ma pilnować opłacalności polskiego długu zagranicznego. Pytanie kto tych ludzi tam obsadza - bo to jest odpowiedz kto faktycznie W Polsce tak działa władza - masz przykład KNF-u z Chrzanowskim i Czarneckim wsadza się tam osobę która ma wykonać konkretne zadanie i je realizuje. Glapiński też jest posadzony na stołku bo ma pilnować opłacalności polskiego długu zagranicznego. Pytanie kto tych ludzi tam obsadza - bo to jest odpowiedz kto faktycznie kieruje krajem

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki